Źródło wpisów i zdjęć: https://realrawnews.com/
Michael Baxter, 21 I 2024
W czwartek źródło w Korpusie Sędziego Generalnego w Pensacoli powiedziało Real Raw News [Samym Suchym Faktom], że śledczy J.A.G. [Wojskowego Wydziału Dochodzeniowego] i Wojskowego C.I.D. [Wojskowego Wydziału Karnego] zatrzymali prawie stu przestępców z mediów głównego nurtu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Jednak uwięzieni nie są jakimiś znanymi, żądnymi rozgłosu postaciami, które każdego dnia zaspokajają zbiorowe pragnienie (dez)informacji; nie wszyscy są jak Rachel Maddows, Anderson Coopers czy Robert Costas. Zamiast tego tworzą równie niebezpieczną grupę – zakulisowych kuratorów i nadzorców, którzy decydują o tym, co jest pokazywane na antenie i publikowane w białej przestrzeni internetowej.
Za każdym znanym nazwiskiem lub twarzą czają się nieodstępujący ani na krok strażnicy, którzy przetwarzają dane wyjściowe na lekkostrawną karmę i „wzbogacają” treść, aby pasowała do wypaczonego programu stacji lub publikacji. Niewidoczne, te stada wygłodniałych sępów – do których należą wszyscy: od byłych cenzorów faktów po redaktorów opinii, od zewnętrznych konsultantów po kierownictwo najwyższego szczebla – gromadzą się w salach konferencyjnych i kawiarniach, gdzie wybierają, które materiały nadają się do emisji, nadawania z bezmyślnym lekceważeniem prawdy. To oni są siłą napędową i pozornie niezłomnym bastionem, który sprzedaje łatwą do obalenia propagandę naiwnym odbiorcom, którzy są jak chorągiewka na wietrze.
Kiedy Anderson Cooper recytuje i rozwija nagłówek, spogląda na teleprompter, którego przewijany tekst napisał ktoś inny, jak większość prezenterów wiadomości. Zespół „badawczy" – w jego przypadku 16 pracowników i stażystów, którzy podzielają jego polityczne uprzedzenia – oraz redakcja rygorystycznie edytują wypowiadane przez niego słowa. On sam, oczywiście, jest równie winny; gdyby nie sprzedał stacji i kłamstw reżimu Bidena, nie byłoby odbiorców. Jest kimś więcej niż aktorem, jest współspiskowcem, podobnie jak jego najemnicy.
Na marginesie: po kilkudziesięciu latach pracy w czymś takim, co można spokojnie nazwać dziennikiem głównego nurtu, byłem świadkiem aktów wręcz nieprawdopodobnych i doświadczyłem okropnej atmosfery panującej w wypełnionych dymem redakcjach. Wiedziałem o rzetelnych reportażach odłożonych na półkę lub uszczuplonych do minimum i zastąpionych fikcją. Słyszałem przykłady faworyzowania, nepotyzmu i sowitego wynagradzania za delikatne dopasowanie się do agendy. O ile nie jest się częścią systemu, te jaskinie niepokoju nie są przyjemnymi miejscami do przebywania.
Nasze źródło powiedziało, że J.A.G. [Wojskowy Wydział Dochodzeniowy] nie robi różnicy między redaktorami a hackerami [włamywaczami komputerowymi]. Wszyscy są tak samo winni w oczach J.A.G. pod warunkiem, że sędzia wojskowy może skojarzyć ich z możliwym do sprawdzenia przestępstwem.
Nasze źródło dodało: „Żeby było jasne, nikt tutaj nie skazuje za opinie ani nie chce naruszać Pierwszej Poprawki. Weźmy przykład: pewnego dnia pięć lub sześć serwisów informacyjnych, w tym Drudge Report zamieściło artykuły o skaleczeniach, ranach prezydenta Trumpa na dłoniach. Niektóre z nich ogromnie spekulowały żeby wywołać zamieszanie, że Trump ma kiłę. Jest to po prostu głupie, niedorzeczne, bzdury oparte na chęci osiągnięcia jak największej liczby wejść na strony internetowe, co oczywiście nie jest przestępstwem. Z drugiej strony weźmy pod uwagę maszyny do głosowania w Arizonie. Mamy dowody, że doszło do manipulacji. Tak samo pomówienia dotyczyły prezydenta Trumpa.
Niedawno zatrzymaliśmy redaktora MSNBC, który nieustannie pisał artykuły o tym, iż maszyny są nieomylne i że prezydent Trump wciąż wymyśla historie o oszustwach wyborczych. To samo w sobie nie spełnia naszej definicji przestępstwa podlegającego karze. Ale kiedy możemy udowodnić, że redaktor został opłacony przez producenta i osoby kwestionujące, podważające wersję prezydenta Trumpa – cóż, to jest przekupstwo. Przekupstwo stanowi przestępstwo i zarówno oferent, jak i odbiorca mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Co więcej, to przekupstwo wpłynęło na wynik wyborów, co zasadniczo wpisuje się w definicje ingerencji w wybory, spisku mającego na celu oszukania Stanów Zjednoczonych, a w niektórych przypadkach zdrady stanu".
„A zatem to nie jest tak, że losowo wybieramy ludzi, którzy nie lubią Trumpa" – mówił dalej. „Pracujemy na konkretnych dowodach".
Dodał, że w grudniu i styczniu dowody J.A.G. i C.I.D. [Wojskowego Wydziału Dochodzeniowego oraz Wydziału Karnego] doprowadziły do 97 aresztowań. Wśród zatrzymanych znaleźli się podobno pracownicy MSNBC, CBS, ABC, CNBC, BBC, Vice News, Telemundo, a nawet Weather Channel, a także pracownicy „New York Times”, „Washington Post”, „Boston Globe” i „Denver Post”. Wymienił również „New Yorkera”, „Harpersa” i „Atlantic”. Jak powiedział, lista ta nie była zamknięta, a w każdym przypadku J.A.G. wykrył nieprawidłowości finansowe.
„Kiedy słyszymy o redaktorze zarabiającym 40 kawałków [tysięcy] rocznie i żyjącym od wypłaty do wypłaty, a potem nagle kupującym dom za dwa miliony dolarów, samochód sportowy za 150 000 dolarów i jacht, cóż, pojawiają się wątpliwości. Ci zwolennicy Ukrytego Państwa uwielbiają obnosić się z pieniędzmi” – podało nasze źródło.
Dodał, że dział informacyjny znalazł wygodny i wiarygodny sposób wyjaśnienia znikania pracowników: zwolnienia.
W ostatnich miesiącach dziesiątki serwisów informacyjnych w całym kraju ogłosiło lub przeprowadziło redukcję, zmniejszenie zatrudnienia, powołując się na spadek przychodów z reklam i subskrypcji oraz utratę oglądalności/czytelnictwa. Chociaż jest to częściowo prawdą – coraz więcej Amerykanów rezygnuje ze sfabrykowanych wiadomości głównego nurtu na rzecz alternatywnych mediów opartych na faktach – liberalne serwisy informacyjne, takie jak „Washington Post”, należące do trzeciej najbogatszej osoby na świecie – nie cierpią z powodu braku pieniędzy. I chociaż nie wszystkie gazety mają dobroczyńcę Bezosa, to nawet małomiasteczkowe szmatławce, takie jak kalifornijski „The Sacramento Bee” regularnie otrzymują darowizny od George'a Sorosa, którego nieograniczona kasa finansuje, opłaca i przekupuje lewicowe media.
„To naczynia połączone. Ci medialni przestępcy uczynili Joe Bidena swoim prezydentem, a on, lub ktokolwiek go gra na scenie, dla odmiany ich wzmacnia" – powiedział nasz rozmówca.
Na zakończenie zapytaliśmy go o zasadność celowania w to, co jest nierozpoznawalne.
„Widzisz Andesona Coopera. Widzisz Rachel Madow na szkle telewizora, zabawki dla głupków, więc myślisz sobie: „dorwać ich!”, bo to na ich pozę patrzysz, pozorowane zachowanie. I tak zostaną złapani. Ale patrzymy z szerszej perspektywy, w której ten obraz musi zostać zdemontowany od góry do dołu, choć niekoniecznie zawsze w tej kolejności” – powiedział.

