Nasze oświadczenie wydane ponad rok temu brzmiało, iż powrót prezydenta Trumpa nastąpi, gdy koniec w Nowym Madrycie wprowadzi Stan Wyjątkowy, ponieważ w tym czasie Wojsko niechcący stwierdzi, że prezydent Trump jest i był prezydentem i „nikt nie będzie zaskoczony”. Obecnie wybory z roku 2020-go nie są rozstrzygnięte, a stany mające decydujący głos nie są skłonne do decertyfikacji Bidena (Decertyfikacja - cofnięcie krajowego lub państwowego świadectwa sprzętu i oprogramowania systemu głosowania). Ale jak w lipcu stwierdziliśmy, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł w tej sprawie i uznał prezydenta Trumpa za prawowitego zwycięzcę w 2020-tym roku. Przewidujemy, iż orzeczenie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych będzie miało miejsce przed nastąpieniem końca w Nowym Madrycie, a zatem „nikt nie będzie zaskoczony”.
Nie wolno nam podawać konkretnej daty końca w Nowym Madrycie, ale jest jasne, że obecne pogłoski o powrocie prezydenta Trumpa wyznaczają ramy czasowe, aby to ogłoszenie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonychna ymieścić na pierwszym miejscu. Koniec w Nowym Madrycie będzie nagły, ale poprzedzą go opisane przez nas wydarzenia. Afryka zsunie się w pustkę na południowym Atlantyku i już wykazuje oznaki tego osuwania się. Przetaczanie się Afryki nie będzie łagodne, od rozerwania na Gibraltarze i Synaju po coraz to większe rozdzielenie się na Azorach. Tak więc Stan Wyjątkowy wprowadzony w odpowiednim czasie może służyć więcej niż jednemu celowi.
