Ten
wpis zacznijmy od urywku sesji przekazu telepatycznego nr 110,
zamieszczonej na stronie internetowej Misji Faraon.
Bohdan:
Drogi Enki, nasze życie do tej pory opierało się na starych wzorach, starej
matrycy. Czy jeśli będziemy wprowadzać wokół siebie miłość, harmonię, dobre
uczynki i pozytywne myślenie, to możemy się na tyle zmienić, żeby Przemiana w
2012-tym roku przebiegła przez nas łagodnie, przez nas i nasze umysły?
ENKI: Brawo, naprawdę brawo. Czas
najwyższy zmienić się, czas najwyższy doprowadzić do pojednania - wspólnego
pojednania. Oczywiście, Przemiana być musi i jest, bo bez tego nie ma mowy o
Nowej Ziemi, więc przygotowujcie siebie, innych do tego, aby jak najłagodniej
przejść ten proces.
Przemiana
to proces, czyli zmiany rozciągnięte w czasie, więc nie trwa jedynie w roku
2012-tym, kończąc się na nim, lecz trwać będzie jeszcze długie lata.
.
Otrzymaliśmy
sprawdzony, niezawodny sposób na wyrwanie się z błędnego koła ułudy, narzuconej
nam przez możnych tego świata. To, że jest to możliwe ukazał nam i udowodnił
Mistrz Jezus oraz inni prawdziwi Prorocy. Kiedy podlegamy prawu ponownego
wcielenia na Ziemi, prawu reinkarnacji, to rodząc się od razu znajdujemy się w
świecie najróżniejszych podziałów i różnic. Najpierw przychodzimy ze Świata
Jedności, ze Świata Ducha - Duch jest Jeden - a potem schodzimy do świata
zróżnicowania pod wieloma względami i w wielu dziedzinach życia. Przechodzimy z
Jedności do wielo-różności. Poróżnienia na każdym kroku, czyli niezgoda, co do
upadku wiedzie.
A
zatem natychmiast dostajemy się pod władanie tych, co narzucają podziały,
wytyczają granice, naznaczają nas, że jeden to taki a inny owaki, bo to
chrześcijanie, muzułmanie, hinduiści czy chociażby hebrajczycy. A do tego mamy
jeszcze, że jeden to z takiego a inny z innego kraju. Zapominamy, że wszyscy -
i to bez najmniejszego wyjątku - w tym życiu jesteśmy po prostu ZIEMIANAMI!
Oczywiście, możemy się różnić z powodu miejsca na Ziemi, w którym akurat
przyszło nam żyć. Możemy się różnić zwyczajami, jakie tam właśnie panują, albo samym
sposobem życia, wynikającym z takich a nie innych jego warunków w danym miejscu,
bo inaczej po prostu nie da się przetrwać. Ale to nie wszystko.
Nie
ma czegoś takiego jak patriotyzm i jakieś różnobarwne płótna wciągnięte na
maszt, by oddawać za nie swe święte i tak bezcenne życie, a jeszcze większą
głupotą iść za głosem pomylonych polityków, nawołujących z obłędem w oczach do
oddawania swego życia za „ojczyznę”, tak samo jak czynili to kiedyś „wielcy
patrioci”. (Naszą Ojczyzną jest Królestwo Niebieskie, a Ziemia tymczasowym miejscem
przebywania w materii, dla potwierdzenia swojego Duchowego Dziedzictwa pomimo
określonych i często trudnych ograniczeń życia fizycznego, cielesnego).
A
co do tych „patriotów”, to nic z tych rzeczy. Pomimo, że nas mamią i wabią, to Prawda
jest na ogół zupełnie inna. W przeważającej mierze to sam duch zanim się
wcieli, kiedy postanawia zejść do życia cielesnego, wybiera sobie dowolne
miejsce, czyli w jakim kraju będzie żyć i co go ma spotkać w czasie jego
ziemskiej wędrówki. To sam duch przed wcieleniem określa swoje doświadczania,
jakich ma doznać. Dlatego jest tyle różnych przestępstw, zbrodni, krzywd,
cierpienia, wojen, bo to wynika właśnie z tego! To te wszystkie duchy przed
swoim wcieleniem wyznaczają sobie właśnie taki los w czasie swej bytności na
Ziemi! To one i tylko one same chcą tego doświadczyć i nic nie ma tu do rzeczy jakaś
polityka, układ sił na świecie, władza czy pieniądze. To są pochodne woli
ducha, który chce zostać zabity, zginąć na wojnie, umrzeć męczeńską śmiercią,
cierpieć niedostatek, głód, choroby.
Ale
to jest jedna strona medalu. Drugą zaś jest to, że są takie duchy, które
sprzeciwiają się samemu Ojcu Stworzycielowi i zawsze działają przeciwko Niemu.
Jednak do czasu, gdyż Dobry Ojciec cierpliwie czeka na ich opamiętanie. Czeka
spokojnie i wcale się nie złości, ponieważ wie doskonale o braku podstawowego
zrozumienia ze strony tych krnąbrnych duszyczek. Miłość Doskonała bardzo dobrze
zdaje Sobie sprawę z braków tych niskich energii, jakie utkwiły na samym dnie
niskich wibracji i nie są w stanie, czy też zwyczajnie nie chcą podjąć tego niewielkiego
wysiłku woli, aby wnieść się nieco wyżej, tylko troszeczkę wyżej na następny
poziom dążenia ku doskonałości. A do tego to potrzeba naprawdę bardzo niewiele.
Wystarczy jedynie szczera skrucha, pokorna prośba o przebaczenie i pokorna prośba
o pomoc, bo bez tego mogą sobie zapomnieć o otwarciu drogi ku dalszemu
właściwemu istnieniu. Dlatego też same skazują się na zagładę, skazują się na
swój tragiczny koniec. A o dziwo, dzieje się tak na ich własne życzenie…
To
jest naprawdę bardzo dziwne i sam Duchowy Opiekun Ziemi nie potrafi tego
zrozumieć, co taki nieposłuszny duch, który w najróżniejszy sposób udziwnia
sobie wcielenie chcąc doznać tylu nieszczęść, chce przez to osiągnąć. Wydawać
by się mogło, że takie duchy co lubią cierpieć, są jakimiś zwolennikami
zniszczenia, poplecznikami samego piekła na Ziemi. a wystarczy tak niewiele,
żeby to zmienić. Naprawdę bardzo niewiele. Jak zapewnia Duchowy Opiekun Ziemi
EA, każdy, ale to każdy duch bez wyjątku może zmienić swój los (niech będzie,
że karmę, jak niektóre istoty ludzkie to zwą) i zacząć swe wcielenie od nowa,
zacząć żyć nowym życiem. Wcale nie musi doświadczać tego, co wcześniej sobie
założył, wymyślił, postanowił. To żaden kłopot ani ujma na honorze, jak pójdzie
po rozum do głowy i zmieni sposób swego cielesnego bytowania. Cel oczywiście
wciąż jest ten sam i nie ulega zmianie - dążenie do doskonałości. A dróg do
niej jest naprawdę tak wiele, jak wiele mamy okazji do czynienia wszelkiego
dobra. Dobra, nie zła.
I
tutaj następna bardzo ważna sprawa. Trzeba nam żyć dzisiaj, czyli dniem obecnym
i w obecnym czasie. Nie możemy dać się zamknąć w przeszłości ani żyć tą przeszłością.
To co było minęło. Te wszystkie ofiary banderyzmu, faszyzmu, holokaustu,
komunizmu, ubekizmu z wszelkimi innymi ich odmianami, wliczając w to ich
różnych przedstawicieli, co szerzyli tylko śmierć i wielkie cierpienie, to śmiało
można powiedzieć, że są to jedynie ponure upiory świata cielesnego, przywoływane
jak na zawołanie przez klakierów, popleczników i sługusów tej zakłamanej ułudy,
jaką nam zgotowali i jakiej przyszło nam tymczasowo żyć. A nasze dusze, które w
swym błędnym mniemaniu są przekonane, że to im do czegoś jest przydatne,
pogubiły się już w tym wszystkim i biedne same już nie wiedzą, w którym
kierunku mają zmierzać, tracąc ze swojego pola widzenia to co w górze, to co
nieprzemijające i trwałe.
No
ale cóż. Jeśli uważają, że same wiedzą najlepiej, to mają do tego prawo,
ponieważ zapewnia ono tę bardzo ważną rzecz, jaką jest wolna wola. I tej wolnej
woli nikomu naruszać nie wolno. Czasem może i szkoda, ale jak prawo to prawo.
Nawet sam Pan Bóg go przestrzega. Tak więc to właśnie same duchy przed swoim
wcieleniem piszą swoje późniejsze życie, które na Ziemi wygląda właśnie tak a
nie inaczej, a do tego ich ego nie pozwala się im przyznać do błędu ani go
naprawić.
No
a stąd mamy choćby wojny, głód, wyzysk i wszelką niesprawiedliwość - tak
społeczną jak i tę ludzką. Jest to rzeczywistość pochodząca z wypaczonych i
skrzywionych myśli tych wszystkich dusz, jakim się niestety wydaje, że taka a
nie inna droga jest jedyną słuszną, bo ich własną.
Ale
na szczęście to wszystko do czasu, bo wiecznie tak być nie może. Jak Duchowy
Opiekun Ziemi EA - Duch Święty przekazał nam w jednej ze swoich sesji - Pan Bóg
postanowił już o tym, aby dokonało się Oczyszczanie. A do niego zalicza się
przebiegunowanie Ziemi. Co ono oznacza? Na pytanie dotyczące jednego i drugiego
- „Czy przebiegunowanie jest czymś co nastąpi jako pewna część Oczyszczania? - Duch
Święty wyjaśnia krótko i rzeczowo:
ENKI: Gdyby tak dokładnie przyjrzeć się temu, co dzieje
się na Ziemi, to przecież przebiegunowanie na Ziemi już jest, ale też
przebiegunowanie na Ziemi ma swój cel - oczyścić Planetę Ziemię ze wszystkich
nieprawidłowości i częściowo z ludzi też. Tyle mogę powiedzieć. Słucham.
Sesja przekazu telepatycznego
oznaczona numerem 232
na stronie internetowej „Misja Faraon”.
No
to prosta sprawa. W końcu ma nastąpić tutaj porządek i wkrótce sprzątanie
rozpocznie się na dobre. Przywrócony zostanie ład, nastanie nowe życie, ale już
bez tego dotychczasowego całego bałaganu, jak również bez tych wszystkich jego
popleczników, sługusów, klakierów, niewolników - jednym słowem bez możnych tego
świata i wszystkich tych, których oni sobie albo kupili, albo tamci z własnej
woli oddali się w ich brudne łapy. Każda duszyczka sama wybiera sobie to co tylko
żywnie jej się podoba i co sama tylko chce. A jak zgodnie ze swoja wolą otrzyma
to, na co sobie zasłużyła, no to przecież do żadnego diabełka nie może mieć żadnych
żalów, ani też żadnych zażaleń.
A
kiedy ludzie będą padać jak muchy i tłumnie stąd odchodzić, to z tego tytułu nie
ma żadnego, ale to żadnego powodu do zmartwienia, okazywania smutku nad nimi,
rozpaczy czy też jakiegoś załamywania rąk, a tym bardziej pomstowania do nieba.
A przede wszystkim nie ma mowy o tym, że ci ludzi umierają, bo to wcale nie
tak.
Nikt
wcale nie umiera, tylko stąd odchodzi, przechodząc w inne miejsce. To jest tak,
jak na przykład mamy jakiegoś nieproszonego gościa w domu. Załóżmy, że jest to
nasz jakiś daleki krewny. Wlazł nieproszony w nasze progi i bezczelnie nadużywa
naszej gościny, panosząc się w dodatku na każdym kroku, czyniąc nawet własne
porządki, albo - nazywając rzeczy po imieniu - robi taki bałagan, że gorszego
już być nie może. Oczywiście my same i sami nie możemy wyrzucić go z domu, no
bo właściwie jesteśmy w nim na tych samych prawach, a gościnność też przecież
zobowiązuje.
I
wtedy dochodzi do tego, że jakaś siła wyższa zabiera takiego gościa z naszego
domu i umieszcza go w jakimś innym miejscu, powiedzmy w jakimś miejscu odosobnienia
i to z wieloma innymi osobnikami podobnego do niego pokroju. A w tym miejscu
będą mieć już tę ostatnią i jedyną okazję do poprawy swojego postępowania.
Dlatego
wierzę w Oczyszczanie Ziemi oraz wierzę w to, że dojdzie do takiego
oczyszczenia dusz, kiedy w czystości myśli, w czystości swoich zamiarów -
również i tych dotyczących następnych wcieleń – dusze te będą zmierzać jedynie
ku doskonałości a nie wstecznictwa, będą dążyć do tego co wysokie, a nie nurzać
się w bagnie niskich, niegodnych postępków. A także dusze takie w końcu
zrozumieją to co najważniejsze, wykazując się przy tym samym posłuszeństwem
wobec swego Ojca Stworzyciela, zapominając już całkowicie, co to takiego jakieś
tam ego.
A
wtedy wszystkie mieszkanki i wszyscy mieszkańcy Ziemi będziemy szczęśliwe i szczęśliwi,
że wreszcie jesteśmy uwolnione i uwolnieni od kogoś takiego, kto wykorzystywał
nas tak bardzo i tak bardzo nas prześladował, że nie dawał nam po prostu żyć.
Już tak zalazł za skórę, że stało się to wręcz nie do zniesienia. I teraz
dopiero możemy bardzo głęboko odetchnąć z wielką, naprawdę wielka ulgą, że w
końcu jesteśmy same i sami w naszym własnym domu, bo już nikt inny, a tym bardziej
ten, kto na to z całą pewnością na to nie zasługuje, więcej z nami pod jednym
dachem przebywać już nigdy nie będzie. Tak więc z tej Planety Ziemia odejdą
wszyscy ci, co nadużyli tutaj wielkiej gościnności i przeciw samej Matce Ziemi i
Matce Przyrodzie ośmielili się tak niegodziwie i tak nisko działać.
Złoża
naturalne w Polsce, podobno największe w Europie i jedne z największych na
świecie - skoro wielcy tego świata stale dążą do zapanowania na Ziemi, to nie
mogą dziwić ich zapędy do przejęcia pełnego panowania nad wszystkimi tego
rodzaju dobrami tej Planety, włącznie z wodą pitną. I dlatego - tak jak
pisaliśmy wielokrotnie - wszyscy ci, którzy pomagają i służą tym niskim celom
całkowitego zniewolenia ludzkości, właśnie swoimi czynami określają się ponad
wszelką wątpliwość i bardzo wyraźnie opowiadają się, po której stronie się
znajdują, a w tym przypadku nie ma już żadnych złudzeń. I niech tak będzie -
niech ci co knują, oszukują, zwodzą, zabijają, ciemiężą, prześladują i
wprowadzają taki ucisk, jakiego już nie można wytrzymać, niech sobie stąd idą
raz na zawsze i nigdy nie wracają.
Ależ
to będzie dla nas ulga! Naprawdę ogromna i to dla nas wszystkich. Oto będzie
ten świt tak bardzo przez nas wyczekiwany, wyglądamy. Cudowny brzask nowego
dnia!
I
nie ma się co martwić, że może dojść do zakłócenia naszego codziennego życia w
jakiejkolwiek jego dziedzinie. Wiele razy z żoną i z dziećmi zastanawiamy się,
jak to będzie w czasie tych gwałtownych zmian z zaopatrzeniem w wodę, elektryczność,
żywność i w inne usługi tak niezbędne do codziennego życia, jak chociażby Internet.
Jednak
nie ma sobie co zaprzątać tym głowy. Duchowy Opiekun Ziemi EA (Duch Święty) wielokrotnie
powtarza o konieczności zachowania spokoju i o to właśnie wszystkich prosi. A
skoro to jest najważniejsze - zachowanie spokoju, to znaczy, że wszystkie inne
rzeczy nie wymagają naszej troski, bo i tak nie jesteśmy w stanie zapewnić
sobie niczego sami. Jednak nie jesteśmy bezbronni. Mamy bowiem Istoty Duchowe
czuwające nad nami, mamy wiarę i rozum, więc mamy wszystko czego nam potrzeba
na ten nadchodzący i nieodwracalny czas, więc po co te wszystkie zmartwienia?
Lepiej
skupić się na sobie, o czym Duchowy Opiekun Ziemi również nam przypomina. A
skoro tak, to niechże każda dusza w końcu się nauczy i wreszcie sama odrobi swoją
lekcję, i spełni swoją powinność właściwym wcieleniem. A jeśli tego nie uczyni,
to lepiej nawet nie myśleć jaki czeka ją los, jaki koniec dla niej nastanie i
to nieodwołalny… zwłaszcza dla tych tkwiących w bezmyślnym oporze wobec woli
Ojca Stworzyciela Jahwe. Takie dusze same się pogrążają.
Tak więc przebywając jeszcze w
Świecie Duchowym wywieramy ogromny wpływ na życie w ciele na Ziemi.
Oczyszczanie Na Ziemi, to i Oczyszczanie mające miejsce na pierwszym poziomie Świata
Ducha, a wtedy większy będzie też ład i na samej Ziemi. (Porządki obejmą piekło
na Ziemi i piekło Duchowe).
Kto ma chęć poznania Prawy, niech się
jej doszukuje zwiększając swe poznanie i dochodząc do mądrości. Praca nad sobą
to jeden z największych wysiłków, ale też i dających największą korzyść.
Droga dobra wcale nie jest taka zła.
A czerpać na niej można wiele korzyści, tak duchowych jak i w życiu doczesnym.
Spójność ducha i ciała jest możliwą.
Wystarczy odrobina dobrej woli i właściwej wolnej woli.
Tak bardzo chcemy pomagać innym?
Najpierw pomóżmy sobie, to inni z tego już będą mieli wielką korzyść.
Czystość jest kluczem dokonania wielu
wspaniałych rzeczy. Jest warunkiem duchowości.
Umiejętność
właściwego rozumienia świata, odpowiedniego jego pojmowania rozświetla niejeden
mrok wątpliwości, niepewności, zagubienia.
Wiara
i ufność, tak samo jak posłuszeństwo i wierność są najlepszymi druhami w
wędrówce życia, choćby spowite było i największą nawet mgłą niepewności co do
przyszłych dni, wydarzeń.
Wytrwałe dążenie do właściwego celu,
pragnienie jego osiągnięcia to bardzo dobry sprzymierzeniec duszy w jej zamiarach.
Serce to wielka tajemnica człowieka,
a podążanie za jego głosem, to jego wielka mądrość.
Siła
woli to jak niezłomny duch. Niewidoczny, a o ogromnej sile sprawczej.
Co
to jest cud? Cud to wiara, wiedza, wyobraźnia i umysł.
Mowa jest srebrem a milczenie złotem.
Modlitwa jest początkiem a wiara jest zwieńczeniem.
Wierzyć by ujrzeć? Jak najbardziej,
lecz miej odwagę tak czynić!
Szczęście? Mieć powód do zadowolenia nie
tylko z siebie i cieszyć się z tego wszystkiego, czym każdy dzień hojnie nas obdarza
- przede wszystkim Życiem!
Śmierć? Wcale jej nie ma. To tylko przejście
z jednego świata do drugiego, więc można ją uznać za wyzwolenie dla duszy.
Życie, czyli czuję, działam,
istnieję, jestem i rozumiem - choćby to, po co żyję.
Najpierw Królestwo Niebieskie, a
potem dopiero inne dodatkowe rzeczy, bo te najlepsze są właśnie w Królestwie
Niebieskim i dla wszystkich jest ich pod dostatkiem, zwłaszcza dla tych, co już
się w nim znajdą. W jaki sposób? Zapomnieć, nie myśleć o tych wszystkich dodatkowych,
drugorzędnych rzeczach.
Bycie samolubnym to taka sama ułuda
jak ta, że pieniądze dają szczęście.
Sztuka prawdziwej pomocy, dzielenia
się z potrzebującą osobą to nic uciążliwego, a można się o tym przekonać zaraz
po pierwszym takim czynie miłosierdzia. Wystarczy tylko trochę odwagi.
Odwaga to przeświadczenie, że zawsze
i wszystko jest dobrze, że zawsze i wszystko się powiedzie, gdyż wszystko jest
dobre, co się dobrze kończy. Po drodze mogą być drobne niepowodzenia, lecz w
ostatecznym rozrachunku dobro zawsze zwycięża.
Pokonywanie następnych granic
wynikających z własnych słabości wcale nie wymaga zdobywania zimą górskich
szczytów. Wystarczy iść niestrudzenie wąską, trudną ścieżką wiary, zdając sobie
bardzo dobrze sprawę, jak wielce szczytnemu celowi to służy.
Skromność, to powiedzieć - to wcale
nie ja.
Być wielkim duchem - żyć, jakby się
ciała nie miało.
Być bogatym wewnętrznie, to nie
zawsze być biednym w świecie rzeczy.
Największe nieszczęście jest wtedy,
gdy człowiek traci wiarę i życie bierze w swe ręce, samemu chcąc o wszystkim
stanowić.
Wspólne pojednanie, to po pierwsze
nasze własne pojednanie - samych z sobą, jak i ogólne, powszechne, wszystkich
ludzi na Ziemi, a także z każdym innym na niej przejawem Życia.