piątek, 30 czerwca 2017

Wpis 30. Krzykacze, panikarze i pieniacze bez przerwy tylko straszą, wyświadczając przysługę naszym prześladowcom.


Na przykład jest sobie taka strona internetowa jak Zmiany na Ziemi. Właściwą nazwą, lepiej do niej pasującą powinno być „Znowu nudzenie Zombie”. Wiadomości, jakimi na co dzień nas karmią, to przede wszystkim same nieszczęścia, katastrofy, zagrożenia i wojny… Nie ma dnia bez wielce alarmujących doniesień z kraju i ze świata. A co jakiś czas obowiązkowo musi się pojawić następna paraliżująca wieść o następnym końcu świata i ostatecznym końcu nas wszystkich. Trzeba jednak szczerze przyznać, że strona internetowa Zmiany na Ziemi potrafi czasem zaskoczyć i to w korzystnym tego słowa znaczeniu. Zdarzają się bardzo ciekawe i potrzebne wiadomości, pomagające przejrzeć na oczy i zobaczyć to, co do tej pory dla wielu z nas było niewidoczne, pomimo tego, że mamy to przed samym nosem. Następną wartościową rzeczą tej strony są doniesienia o takich sprawach, o jakich nie mamy najmniejszych szans usłyszeć w środkach masowego przekazu. Tak, to jest niezaprzeczalny fakt spełniania przez tego rodzaju witryny internetowe nad wyraz ważnej roli przekazywania niedostępnych dla ogółu ludzi ważnych wiadomości. Nie da się ukryć, jak ważną jest to rola.
.

Inaczej trudno by było dowiedzieć się o rozgrywanych za naszymi plecami kluczowych dla nas spraw, takich jak chociażby ustawa 1066, CETA, przymusowe szczepienia i wielu innych tym podobnych. Oprócz tego dzięki doniesieniom umieszczanym na rzeczonej stronie, możemy wyrobić sobie lepszy i bardziej odpowiadający rzeczywistości pogląd, na przykład o tym, które z państw naprawdę się przeciwstawiają i walczą z terroryzmem, a które go wspierają i mu pomagają. Osobiście bardzo to sobie cenię. Pomaga mi to lepiej zrozumieć otaczający nas świat jak również i to, co się na nim teraz wyprawia. Dzięki temu przekonałem się, jaka naprawdę jest ta cała Unia Europejska. I muszę tutaj otwarcie się do czegoś przyznać. Tak, w swojej tępej niewiedzy i naiwności wyhodowanej na oficjalnych środkach masowego przekazu głosowałem za wejściem Polski do UE i popierałem jej przynależność do NATO. A teraz mocno biją się w pierś i jest mi zwyczajnie bardzo wstyd. Przepraszam…

Innym zagadnieniem, jakie mogłem lepiej poznać dzięki lekturze wiadomości, umieszczanych na owej stronie, to Planeta Nibiru oraz powiązane z nią liczne sprawy tak zwanego i obszernego zjawiska roku 2012-go. A to co się działo przed jego zakończeniem, to po prostu była istna burza mózgów. Wręcz zaczytywałem się w wielu niezwykle ciekawych tekstach. A dodatkowym i niemniej ważnym źródłem poznania były niektóre bardzo wartościowe opinie i komentarze umieszczane przez licznych czytelników tejże strony. Ich szeroka wiedza zasługiwała na udostępnienie i rozpowszechnienie.

No i niestety. Stało się. Skończyło się to co dobre. Im bardziej rok 2012-ty oddalał się w przeszłość, a także w miarę upływu czasu narastała fala wrogości, nieprzychylności, obrażania, jaka wręcz wylewała się z tego portalu. Pojawiła się jakaś niezrozumiała i gwałtowna napastliwość jednych przeciw drugim. Wielu wartościowych czytelników przestało już zamieszczać swoje ciekawe wypowiedzi. Zresztą nie wiedzieć czemu, była na nich prowadzona szczególna nagonka. I nic dziwnego, że zaprzestali udzielać się na łamach tej strony, która bardzo zmarniała, podupadła i wyraźnie obniżyła swoje loty.

A rzeczą, jaka najbardziej nie daje mi spokoju i ciągle trudno mi to zrozumieć, to nagminne obrażanie Postaci tak bardzo dobrze nam znanych z naszych wierzeń. I nie mam tutaj na myśli tylko religii chrześcijańskiej. Obrażane są uczucia religijne innych wyznawców, obrażane i wyzywane są Istoty Duchowe, co nie omija i Najwyższej Instancji. Pod pozorem wolności słowa dopuszcza się do tego i co gorsza jest to jak najbardziej tolerowane. A nie ma to z wolnością nic wspólnego. Jest to swawola i są to takie niedorzeczności, jakie kategorycznie i w żadnym razie miejsca mieć nie powinny.

Trzeba wyraźnie tutaj rozgraniczyć. Jeśli krytyka, to tylko niedorzecznych wymysłów ludzkich, to tylko krytyka bzdur najczęściej stworzonych przez samych ludzi dla wprowadzenia jeszcze większego zamętu na tym świecie, jakby ciągle było go nam mało. A to wydaje się być jeszcze większym wiatrem na młyn niezgody, walki, obrażania. Jakby komuś na tym bardzo zależało i celowo to robił. W zamieszczanych na portalu wypowiedziach czytelników dopuszcza się wulgaryzmy i treści raniące uczucia wielu innych osób. Można odnieść wrażenie i wygląda na to, że nikt nie sprawdza tego, co upublicznia. Istna wolna amerykanka i jazda bez trzymanki. Swawola w najgorszym wydaniu.

A do tego koszmarny język, czyli rażący brak ortografii, styl rodem z automatycznego tłumacza wujka googla i jakieś dziwolągi w postaci odstępu między słowami a znakami interpunkcji. A mnie się nie czepiajcie, bo nie jestem żadnym znawcą naszego języka i wcale nie trzeba nim być, żeby zauważyć to wszystko, co przed chwilą zostało napisane. Aha, byłbym zapomniał. Jeszcze to słownictwo obcego pochodzenia… To już istna plaga. A pod tym względem to już nie ma w ogóle żadnej różnicy między tak zwanymi niezależnymi mediami, a tymi głównego nurtu. Jak przeczytałem kiedyś o planowanym zakazie wstępu dla turystów na Płaskowyżu Nasca, którzy chodząc niszczą znajdujące się tam geoglify „tensją” na podłoże, to już nie wiedziałem, czy to ze mną coś nie tak, czy ktoś inny upadł na głowę i to z bardzo dużej wysokości, wywierając nieodwracalną „tensję” na swój biedny mózg…

I niestety, podobnych kwiatków nie brakuje. Jak szarańcza rozpleniły się te wszystkie angolskie dziwadła, jakie bezmyślnie i bez sensu są powszechnie używane. Jak tak dalej będzie, to wkrótce naprawdę zapomnimy własnego języka ojczystego, a nasze szare komórki będą tak płaskie, płytkie i martwe, jak martwe i ciemne jest dno niewiedzy. Stajemy się bezwolnymi robotami o prymitywnym słownictwie i takim samym prymitywnym sposobie myślenia, o ile jeszcze myślimy. A to, jak się wydaje, przychodzi nam z coraz większym trudem. Często mamy pustkę w głowie, gdy szukamy jakiegoś innego słowa od tego najmodniejszego i będącego na czasie.

Dla nas liczy się to, że nadążamy za modą i podążamy krok w krok z duchem czasu. I nie ważne jakim duchem, bo kogo to obchodzi, że może to być duch czasu naszego zatracenia. Co tam… My jesteśmy na topie, wszystko mamy w kompie - hejtujemy i lajkujemy. A jak trzeba to celebrujemy i rewitalizujemy. Nie straszne nam facebooki i inne nieuki. Hity to nie mity. Disigny mamy topowe, biznesy profitowe. A wszystko jest cool, wow, happy, jak debeściackie super markety i inne takie tam bzdety. Nie ma to jak hot dogi i hamburgery, a przy tym nie obejdzie się bez porządnej giwery. NATO implikuje i aplikuje, ale nie alienuje, bo protekcjonuje i proceduje. A jak trzeba to wszystko relokuje i każdą „przyjacielską” ideologię w pustej głowie wykuje.

Na własne życzenie pozbywamy się Słowiańskich Korzeni, Wielkości i Potęgi. Jakieś kmiotki, człowiecze karykatury panoszą się wśród nas i myślą, że są panami świata. A jeśli może i są, to do czasu i na pewno jedynie do czasu. Tylko że o tym, to już nam się nie mówi. Wyśmiewa się tych, co zapowiadają zmiany na lepsze. Nie docenia się tych, co widzą szansę na poprawę tego świata. 

Na omawianej stronie pozwala się na używanie błędnych, niewłaściwych oraz w błąd wprowadzających określeń. Na przykład nasi wielcy przodkowie to nie byli jacyś tam poganie. Jeśli już o nich mówimy, to z wielką czcią, szacunkiem i uznaniem. Bardziej trafnym było by tutaj mówić o wierzeniach Słowian, o wierzeniach przedchrześcijańskich, posługując się na przykład skrótem WSŁ i PDCH.

Na domiar złego jakoś ciągle i konsekwentnie zapominają o najważniejszym. Mianowicie o niepodważalnym fakcie, że dojdzie do interwencji, ingerencji Sił z Wysokości, ponieważ to z samej Wysokości mamy stałą i niezawodną pomoc. Istoty Duchowe cały czas działają w naszym wymiarze, w tym świecie i skutecznie bronią nas przed wieloma niebezpieczeństwami oraz potwornościami, będącymi wytworem ludzkiej a chorej wyobraźni, typu chociażby narzędzia masowej zagłady ludzi, wojna atomowa, wszczepianie ludziom elektronicznych implantów, tak zwanych mikroczipów, czy też sztuczna inteligencja. Gdyby nie Świat Duchowy, to już dawno sami byśmy ze sobą skończyli i doprowadzili do prawdziwego końca świata, a w najlepszym razie już dawno mielibyśmy nowy nieporządek świata i nasze pełne zniewolenie.

I jakby w poszukiwaniu dla siebie następnego sprzymierzeńca w tej całej nagonce strachu, wykorzystują promieniowanie kosmiczne, promieniowanie beta, gamma, jakie co chwila - ich nieomylnym zdaniem - zagrażają życiu na Ziemi i na pewno w końcu je tutaj zniszczą Ciągle straszą nas meteorami, planetoidami, które bez przerwy fruwają nad naszymi głowami, a każde następne tego rodzaju ciało niebieskie ma wywołać ten ostateczny kataklizm i wielkie spustoszenie na Ziemi.

Oczywiście, jesteśmy świadomi tych i wielu innych zagrożeń, stale istniejących, jednak ten świat nie jest przeznaczony do zagłady, a wręcz przeciwnie. Będzie coraz to lepszym i szczęśliwszym miejscem do życia. I to nie tylko dla małej grupki samozwańczych wybrańców, możnych tego świata czy też jedynego narodu wybranego, lecz dla wszystkich ludzi na całej Ziemi.

Duch Święty ciągle nam przypomina, żeby wystrzegać się i nie budować energii strachu, niskich wibracji, ani nie dokładać się swoim umysłem do współtworzenia wyobrażenia o jakichś katastrofach - tych naturalnych, jak również i tych wywołanych działalnością człowieka. Nie dolewajmy oliwy do ognia - to również Jego słowa. Tłumaczy nam również, że nie brakuje osób, co dla zdobycia rozgłosu łapią się taniej sensacji, przesady, wyolbrzymiania i nadmiernego koloryzowania.

Dzieje się tak nie tylko na tym portalu. Jest wiele innych stron internetowych, na jakich przyzwala się na tego rodzaju praktyki. A że przy okazji szerzy się strach, lęk i przerażenie to cóż - wolność słowa i demokracja. A w ogóle to podejrzana sprawa z tymi histerykami typu Alex Jones czy David Icke. Gdyby rzeczywiście zdradzali wyjątkowe tajemnice, niewygodne rzeczy przeciw temu systemowi - satanistycznemu światu umarlaków, to czy ta cała banda masonów, iluminatów albo innych jeszcze Bilderbergów, pozwoliłaby sobie na to i spokojnie się temu przyglądała? Przecież dla nich zgładzić kogoś niewygodnego, to najmniejsza trudność, a zamknięcie jakiegoś portalu załatwia się w jednej chwili.

A skoro tak, to może właśnie tak ma być, to może zależy im, żeby tacy krzykacze i pieniacze ciągle wywoływali burze w szklance wody i ryczeli na wszystkie strony świata, w jakim to zniewoleniu żyjemy i jakich to wszelkich wszeteczności w każdej chwili nasi prześladowcy na nas się tutaj dopuszczają. Oczywiście, wiedzieć o tym nie zaszkodzić i warto być świadomym, tylko że na tym nie koniec, bo to niczego, ale niczego nie zmienia. A właśnie ci dwaj wymienieni powyżej do tego właśnie służą, żeby było jak jest albo nawet gorzej. Przekazują te rzeczy, na które im pozwalają, na których zależy możnym tego świata, aby do nas docierały.

Dzięki temu nasi prześladowcy chcą ukazać (jak trafnie zauważyła moja żona) swoją bezkarność, potęgę i pełnię władzy, że to oni mogą wszystko a my wręcz przeciwnie. Chcą, aby szerzył się strach i przerażenie i żeby nas ogarnął do tego stopnia, aż całkowicie nas sparaliżuje, żebyśmy nie byli już zdolni nawet do samodzielnego myślenia. To wszystko, ta cała propaganda wygląda na przejaw chwalenia się, chełpienie się swoją władzą. Drwią sobie z nas w najlepsze, urągają nam i wyśmiewają się z nas, jakby chcieli nam powiedzieć: „I co wy na to, marni zjadacze chleba, nasi niewolnicy? Jesteście skazani na naszą łaskę i niełaskę”. Ubliżają naszej godności i starają się złamać naszego ducha. Chcą pozbawić nas wiary i doprowadzić do naszego pełnego upadku i uległości.

Obrażają nasz umysł, a także naszą ufności, ponieważ okłamują nas na każdym kroku i nie mówią Prawdy. Przekazywanie niepełnej Prawdy jest kłamstwem. I celowo tak robią. A szerzenie strachu jest czystym zaprzeczeniem miłości.

Miłość to opieka ze strony Świata Duchowego, ich stała pomoc. I to jest ta Prawda, którą tamci cały czas chcą przed nami ukryć i chcą, żebyśmy już o tym nie pamiętali, zapomnieli na zawsze i oddali się im w pełne władanie.

Tamci nie cofają się przed niczym, żeby na swoją korzyść przeinaczać fakty i każdą sytuację. Wichrzą, kłamią i ciągle nami manipulują. Zniewalają nas jak tylko mogą i w tym celu posługują się właśnie strachem, swoim ulubionym narzędziem przeciwko nam.

„Nie lękajcie się” - bez przerwy powtarzał nasz Papież Polak, ponieważ doskonale o wszystkim wiedział, a przede wszystkim o tym, że stale mamy pomoc Świata Duchowego

I jest ogromna różnica między wiedzieć, mieć wiadomości na określony temat a rozumieć i mieć pełne poznanie danego zagadnienia czy zjawiska. Mieć pełny wgląd w daną sprawę i wiedzieć dlaczego tak się dzieje, rozumieć co z tego wynika i w jakim celu to wszystko, to jest prawdziwa wiedza i wewnętrzny spokój, spokój ducha.

Krótka stwierdzenie, co to jest poznanie. Jest  to umiejętność zrozumienia i oceny wszystkiego dookoła, a więc i tego świata. Nie mówimy tutaj, że jest to nasza własna umiejętność, ponieważ mamy ciągła pomoc ze strony Świata Duchowego, Istot Duchowych. Każda z nas i każdy z nas ma przecież swojego Anioła Stróża w każdej chwili, w każdej sekundzie swojego życia. Każda z nas i każdy z nas ma przede wszystkim Pana Boga w sercu. W nim właśnie przebywa Cząstka Energii Najwyższej, ta niezbędna Cząstka Życia. To Ta Cząstka jest przecież naszym Źródłem Istnienia. To Ona nas wszystkich, można powiedzieć, wprawia w ruch, napędza i sprawia ten cud, jakim z całą pewnością jest Życie.

Właśnie - Życie. Życie godne i właściwe. Życie godne człowieka rozumnego. Życie na odpowiednim poziomie, tak materialnym jak i tym najważniejszym, bo duchowym, moralnym, etycznym. Życie człowiecze - wzniosłe i dostojne. Życie człowieka oświeconego, świadomego i rozumnego. Życie prawdziwe a nie jakaś materialna i bezmyślna wegetacja, sprawiająca tylko jego pozory w tym całym fałszywym obrazie świata, jaki się nam przedstawia, abyśmy odbierali go jako jedyny z wszystkich innych bogatych i możliwych światów naszego istnienia.

Oprócz tego, pozbawiając nas zrozumienia i świadomości, odbierają nam wiarę i nadzieję w ten lepszy świat, w jaki już powszechnie wątpimy, że jest możliwy i w ogóle coraz mniej jesteśmy przekonani, że jest dla nas osiągalnym. I to jest ich największym osiągnięciem - pokonanie naszego umysłu, złamanie naszego ducha i odebranie nam nadziei, miłości, wiary i ufności. Ich zwycięstwo wydaje się być niepodważalnym i ostatecznym. Ich zwycięstwo wydaje się być przypieczętowanym w przeddzień pełnego ich panowania, bo wprowadzenia nowego (nie)porządku świata z ich marionetką, jakimś tam zmyślonym wyzwolicielem świata.

A to, czym między innymi zajmuje się teraz nasz Duchowy Opiekun Ziemi ENKI, to właśnie jest bardzo ważny proces prowadzenia nas drogą poznania i zrozumienia tak wielu bardzo znaczących, istotnych spraw. Spraw mających tak wielkie znaczenie dla naszego istnienia, życia. Nie chcemy powiedzieć dla naszej przyszłości, bo tej nie ma, ale dla ciągłego rozwoju naszej teraźniejszości, dla ciągłego doskonalenia nas samych i naszego życia, dla naszego bezustannego dążenia do tego Raju, który jak przed tysiącami lat jest nam obiecany, tak teraz się urzeczywistnia.

Poznanie, zrozumienie, świadomość. To są te przepiękne skarby, dzięki którym już nikt więcej nie będzie nas nabierał, oszukiwał. Nie damy się wodzić za nos jak małe dzieci. Nie pozwolimy sobą manipulować, aż w końcu nie damy się wykorzystywać. I nikt więcej nie będzie czynił z nas ludzi, wrogów innych ludzi, nie będzie nas przeciwstawiał naszym siostrom i braciom. Nie damy się już więcej szczuć jedni na drugich i skakać sobie wzajemnie do gardeł na każde ich zawołanie, jak to teraz nieprzerwanie i wszędzie się dzieje.

Na koniec ostatnia sprawa. Portal Zmiany na Ziemi źle się wyraża o nas Polakach. Nie brak głosów krytyki związanych z naszym biernym zachowaniem wobec wyzysku ekonomicznego, objawiającego się niskim wynagrodzeniem, czy też przejawiającym się nadmiernym obciążeniem podatkowym. Autorzy takich poglądów bez przerwy zapominają o jednym ważnym szczególe. Tak dzieje się nie tylko w Polsce, lec­z na całym świecie. I nie trzeba tutaj jakoś specjalnie podkreślać, że jeszcze do niedawna największa gospodarka, czyli Stany Zjednoczone (jak ktoś żartobliwie i przewrotnie to określił - Szatany Zjednoczone) pogrążona jest w olbrzymich długach, o ile nie największych wśród wszystkich innych państw tego „cywilizowanego” świata.

I na tym tle wzywają ludzi do czynnego sprzeciwu, wręcz wojny, co jeszcze większą jest niedorzecznością i głupotą. Oczywiście, sami też uważamy, że należy to zmienić i nie tylko to, gdyż ten chory świat dalej tak trwać nie może. Zmienić tak, ale w pokojowy sposób pracując nad sobą, nad poszerzeniem własnych horyzontów - na pierwszym miejscu tych duchowych.