środa, 28 czerwca 2017

Wpis 28. Nasze ludzkie sojusze i układy z różnymi siłami zła i ciemności.


Przecież NATO, to jeden z wielu teatrzyków syjonistów, iluminatów czy innych tego pokroju naszych prześladowców. Z jednej strony Rosja, co także nas tępiła przez długie wieki, (do czego zresztą sami często ją prowokowaliśmy, zachęcaliśmy zamiast się z nią dogadać, również teraz) a z drugiej watykaństwo unii europejskiej. Na domiar złego jeszcze i ten „Wujcio Sam”, co drzwiami i oknami sam się do nas pcha jak może, z wydatną pomocą kilku marionetek z naszego kraju, a szczególnie takiej jednej „głowy państwa”, co tego Wujcia Sama tu jeszcze ściąga na wszelkie możliwe sposoby i z całych swoich sił.
.

A wszystkim nam oczywiście wmawiają, że to dla naszego własnego bezpieczeństwa. Akurat jest zupełnie odwrotnie, bo z tego powodu to zagrożenie stale wzrasta. I podobnie dzieje się nie tylko w Polsce, bo w każdym miejscu na świecie, w którym znajdują się owe „sojusznicze” wojska jest tak samo.

No i tak oto ktoś tu rozgrywa podstępną partię szachów, partię szachów w tej zakłamanej i fałszywej rzeczywistości, dyktowanej przez gnębicieli różnej maści i to naszym kosztem, a właściwie kosztem wszystkich nam podobnych państw, szukających po omacku każdego możliwego rozwiązania, ale niestety nieskutecznego, bo takiego, jakim jest chwytanie się brzytwy przez tonącego.

Co do nas, to można powiedzieć, że trafiliśmy z deszczu pod rynnę, bo czy to Rosja czy Usa, to i tak na jedno wychodzi, a kto wie, czy ten drugi nie jest jeszcze gorszy od tego pierwszego. Chociaż i tak obie strony mają bardzo ciemną przeszłość. Może tylko historia tego drugiego jest bardziej znana, bo zdobył sobie wielce niechlubną sławę niszcząc niemal doszczętnie rodowitych mieszkańców Ameryki, dopuszczając się przy tym następnego zła wprowadzając niewolnictwo. To jest nieludzkie i miano człowieka takim nie przysługuje. I widocznie tak im to weszło w krew, że do tej pory z pełnym oddaniem szerzą to niewolnictwo. Ale co się im dziwić, oni zawsze byli tacy inteligentni inaczej.

No a my, to jesteśmy chyba „inteligentni” do n-tej potęgi, żeby teraz bratać się z takimi „niewiniątkami” spod ciemnej energii, którzy tak bardzo dbają i zabiegają o „pokój i demokrację” na świecie. A dodatkowego smaczku dodaje jeszcze i to, że jednym podpisem mogą zmienić układ sił i na przykład Rosję ogłoszą nagle swoim partnerem, sojusznikiem i przyjacielem. I co wtedy?

To byłoby śmiechu warte. Ci, przed którymi uciekamy, mogą się nagle stać naszymi… sojusznikami, no bo jak Rosja z USA, to Rosja w NATO i naszym sprzymierzeńcem. Jak wojska Usa w naszym kraju, no to i rosyjskie, a wtedy to już na jedno wychodzi i nie ma dla nas żadnej różnicy.

I takie oto są te nasze małoczłowiecze, niskie i nieporadne próby ratowania się, jakie służą jedynie rozprzestrzenianiu się zła i są nośnikiem starego systemu, systemu śmierci i nicości.  Oto nasze „wielkie” dążenia niepodległościowe i próby szukania ratunku w innych ludziach - zdrajcach, zabójcach, kłamcach, krzywdzicielach, ciemiężycielach i najgorszych sług sił ciemności. I to niby oni mają stanąć w naszej obronie?! Zamiast wolności wpadamy w jeszcze większą czeluść niewoli.

No ale nie ma przecież tego złego, co by na dobre nie wyszło. A niech się w tej ciemności pogrążają, niech lgną do niskich energii, skoro tak im na tym zależy. Jak najbardziej, mają swoją wolną wolę i niech czynią z niej użytek. A jeśli na swoją zgubę to trudno. Tym więcej miejsca dla nas, tym więcej przestrzeni i ulgi, kiedy Oczyszczanie zrobi z nimi porządek. Jak dla nas, to nawet lepiej, żeby robili swoje, bo jeśli do tej pory się nie opamiętali, no to na Ziemi już nie zdążą tego zrobić. będą mogli się opamiętać gdzie indziej i w warunkach odpowiadających ich poziomowi rozwoju duchowego, czyli na poziomie początkowych organizmów, pełzających prymitywnie przez swe pożałowania godne istnienie.

Natomiast co do nas, to w ogóle nie mamy się czym martwić ani czego obawiać, bo stale i nieprzerwanie mamy pomoc z Wysokości. Świat Duchowy pamięta o nas, a przede wszystkim nasz umiłowany Ojciec Niebieski stale troszczy się o swoje dzieci. (Oprócz oczywiście tych, którego same tego nie chcą i sobie schodzą na jakieś bezdroża duchowego sieroctwa).

I jak mówi nasz Duchowy Opiekun Ziemi EA, to nie ma znaczenia Komu zawierzamy naszą Ojczyznę, nasz piękny kraj, a przede wszystkim życie i los naszych rodzin, naszych najbliższych i najbardziej ukochanych, a także i nas samych. Dlatego tak samo może to Być Maria, Matka Jezusa, oczywiście Jezus i Duch Święty, czy też inne wzniosłe Istoty Duchowe, jakie znamy pod takimi imionami jak Perun, Swaróg, Światowid. Nie ma żadnej różnicy, ponieważ to są tak samo potężne Istoty Duchowe, oczywiście nie tak potężne jak Sam Bóg Ojciec Wszechmogący, ale z racji osiągniętej przez siebie doskonałości, przebywające na najwyższym Boskim poziomie, czyli na tym najwyższym poziomie Świata Duchowego, więc w tym znaczeniu są one równoznaczne z Samym Panem Bogiem, gdyż i On Sam również tam przebywa i tam się znajduje.

A zatem szukając pomocy i o taką prosząc Kogoś z Istot Boskich, znajdujących się w najwyższym miejscu Świata Duchowego, to tak, jakbyśmy się zwracali do samego Boga Ojca, ponieważ to On powierzył taką rolę Swoim Duchowym Synom i Córkom, aby również wypełniali Misję Dobra i Pokoju.


 






Jeden warunek, nie wolno nam się modlić do żadnej z tych wzniosłych Istot Duchowym, o czym nas przestrzega właśnie Duch Święty. Nie wolno nam zanosić naszych modłów ani do niego, ani do Jezusa, ani do Marii. Tylko - jak mówi dalej - nasze modlitwy możemy kierować tylko i wyłącznie do samego Ojca Niebieskiego, do Najwyższej Instancji Duchowej.

I dajmy już wreszcie spokój mówiąc na Marię - „Matka Boża”. Na pewno nią nie jest, bo jak ktoś mógłby być matką Pana Boga? To Stwórca Wszechrzeczy może mieć rodzicielkę…? Przecież On Jest, Który Jest, Jest Początkiem i Końcem, Alfą i Omegą i Tym, Który Był Jest i Zawsze Będzie!!! A Jezus jest Jego synem, o czym sam przecież wielokrotnie nam mówił i na pewno nie jest Panem Bogiem.

Opanujmy się wreszcie i przestańmy wierzyć w bzdury, jakie ktoś niespełna rozumu wymyślił, gdyż w przeciwnym razie nie najlepiej by to świadczyło o nas samych, bo jeśli ktoś niespełna rozumu to wymyślił, a my bezmyślnie za nim to powtarzamy i jesteśmy przekonani, że tak właśnie jest, to w takim razie jesteśmy gorsi od tych ćwierć inteligentów. Już lepiej nie pisać co z tego wynika. Albo nie - trzeba postawić tę kropkę nad „i”. Skoro bylibyśmy poniżej poziomu ich „mądrości”, to zakute łby - jak czasem mówi o nas Duch Święty - to nawet nie takie najgorsze określenie. A już kilka razy doszedłem do takiego wniosku, że w przeszłości niejednokrotnie zasłużyłem sobie – i to jak najbardziej zasłużenie – na ten nieszlachecki i nierycerski tytuł. Obym tylko teraz nie nawiązał do tej mojej tak niechlubnej przeszłości i nigdy już nie dał się wodzić za nos.

A z całą pewnością tak sam, jak i my wszyscy będziemy w stanie tego uniknąć, tego ślepego poddania się prowadzeniu przez innych ludzi, (a właściwie to - „ludzi”), którzy wodzenie nas za nos wykorzystują przeciwko nikomu innemu, jak właśnie przeciwko nam samym. I co? I nie jest nam teraz łyso, jak najbardziej łysej szkapie?

I żeby nie było nam tak głupio, to mamy jedyne wyjście. Tak, jedyne, ponieważ tym jedynym wyjściem jest dać prowadzić się Istotom Duchowym. Nie ma innego dla nas ratunku. Sami jesteśmy ślepi, a co gorsza nie spełni rozumu. Tak, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, ponieważ te nasze tak genialne w naszym odczuciu myśli, pomysły, to nie jest żaden owoc naszego chorego i ograniczonego umysłu, ale są to myśli, wynikające z natchnienia płynącego z Wyższego Wymiaru. Mogą być więc myśli wzniosłe (natchnienie) i te niskie (przyziemne, nasze), jakich wybór do nas należy za sprawą wolnej woli i dzięki posługiwaniu się własnym rozumem. (Tylko niestety, co do tego ostatniego, to można mieć wiele wątpliwości). A właściwie to i tak nie do końca wybór tylko do nas należy, ponieważ i tutaj mamy pomoc naszego wiernego Przyjaciela, Anioła Stróża, Anioła Bożego, który i tutaj nas strzeże i prowadzi wśród zawiłych gąszczy najróżniejszych myśli i pomysłów.

A stąd prawdopodobnie wynika bardzo ważna rzecz, mianowicie jaką podążamy drogą, bo o tym właściwie to już same i sami decydujemy, pomimo wyraźnych ostrzeżeń tej Istoty Duchowej, którą jest nasz Anioł Stróż, który właśnie dróg naszych strzeże i nami stale się opiekuje. Zwłaszcza wtedy, gdybyśmy miały i mieli zejść z właściwej drogi i popaść w jakieś kłopoty.

Zwykło się mówić, że mądrością jest udzielanie dobrych rad. Jednak czasem większą mądrością jest korzystanie z tych dobrych rad niż ich udzielanie. Wykażmy się więc tą mądrością, korzystajmy z dobrych, przyjacielskich rad, aby nikt nie nazwał nas skończonymi i ostatnimi… ale byśmy cieszyli się uznaniem innych, bo zawsze postępujemy w prawdzie, uczciwości i czystości. Jednym słowem jesteśmy kryształowym, przejrzystym człowiekiem, jakiego prawy charakter nie ma żadnej rysy, najmniejszej skazy i jest ze wszech miar godny naśladowania.

I po Oczyszczaniu przybędą do nas tacy właśnie Nauczyciele. Ponownie będą nas uczyć doskonałości, a przede wszystkim swoim postępowaniem dadzą nam jej najlepszy przykład. A skoro tak, to nie pozostanie nam nic innego, jak brać z nich przykład i stawać się doskonałymi pod każdym względem i na co dzień. Doskonałymi i w dotrzymywaniu danego słowa, bo wystarczy słowo, słowo tak, które oznacza tak, więc żadne składanie przysięgi nie jest tu do niczego potrzebne ani konieczne. Proste słowo tak - tak i nic poza tym.

Kiedy umawiamy się z Prawdziwym Przyjacielem, jak coś z Nim uzgadniamy, to niepotrzebne są żadne przysięgi, umowy, podpisy, zapewnienia, świadkowie i nie wiadomo co jeszcze. Raz dane słowo to jest słowo święte. (Jeśli tylko jeszcze wiemy co to znaczy). Raz danego słowa się nie odbiera, raz danego słowa się nie zapomina i go nie przekręca. Raz dane słowo to jak Opoka, której żadne moce nie przemogą. Raz dane Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami, uczyło nas, prowadziło i ukazywało, jak naprawdę należy żyć.

I takim słowem zawierajmy nasze przymierza, najpierw z Braćmi Słowianami, tymi Bogami jakimi same i sami jesteśmy, Bogami w znaczeniu prawdziwych dzieci Najwyższego Ojca Niebieskiego, które Jego są Potomstwem, bo głosu Swego Ojca słuchają i Jemu zawsze są posłuszne. Godnie swe najwyższe pochodzenie poświadczają przede wszystkim swoimi prawymi czynami, jak na prawdziwe dzieci Ojca Niebieskiego przystało. Bądźmy więc godni Jego dziedzictwa, bądźmy więc dumni ze swojego Boskiego Pochodzenia. Uznajmy swoją wielką wartość i przyobleczmy się w najwyższą godność, jaka jedynie najwyżej urodzonym przysługuje. A tej godności nie są w stanie osiągnąć żadne inne jakieś tam byle królewskie, książęce czy nic nie znaczące hrabiowskie korzenie, bo jak one w ziemię są wryte i pochodzą z tego co niskie, tak nie są w stanie naszej się równać, bo nasze najwyższe i jedyne, boskie i doniosłe!

O tym należy nam pamiętać i temu pochodzeniu ze wszystkich sił wierności dokonać. Takim oto pochodzeniem potwierdzamy naszą szczerą wolę pojednania się z Braćmi Słowianami. Takim pochodzeniem trzeba nam przypieczętować Jedność Słowiańską, a w końcu też i Jedność Całej Ludzkości. Na takim gruncie, na takiej opoce naszego pochodzeniem duchowego trzeba nam budować nasze człowiecze przymierza. A Człowiecze Przymierza nie z samej są tylko nazwy, lecz te Człowiecze, jakie wynikają z Duchowego, Boskiego Dziedzictwa. Dziedzictwa Jedynego i Prawdziwego.

I tak niech się stanie, i w tym dziele racz nam błogosławić Ojcze nasz Jedyny, by wszystkie narody tej Ziemi brały z nas przykład, by oczy wszystkich narodów tej Ziemi wyraźnie ujrzały, że Pan Bóg Wszechmogący jest wśród Słowian, że darzysz nam wszystkim co najlepsze, że właśnie dzięki Tobie i tylko dzięki Tobie nadal żyjemy, nie zostaliśmy starci z powierzchni ziemi, bo Ty do tego nie dopuściłeś! A jeśli tylko Ty zechcesz i jeśli my wszyscy to zrozumiemy, to powrócimy tak jak przed tysiącleciami do naszej wielkości, a zwłaszcza do należytego oddawania czci Tobie, Ojcze nasz Niebieski, Ojcze nasz Kochany i pełen Swej Ojcowskiej Miłości do Swych Prawdziwych Dzieci!

Pomóż nam prosimy Cię z głębi naszych dusz sponiewieranych, powrócić do błogosławionego życia, jakie nasi Wielcy Przodkowie wiedli na Twoją Chwałę. Żyli bogobojnie, żyli według Praw Twoich Świętych i wypełniali Twoją Świętą Wolę. Żyli w zgodzie z Matką Naturą, zgodnie z tętnem Matki Ziemi i wsłuchani w puls życia Wszechświata. Daj nam prosimy zaznać tej szczęśliwości naszym Wielkim Przodkom przez Ciebie łaskawie darowanej. Daj nam, prosimy Cię i błagamy, jasność myśli i czystość duszy. Bardzo Cię błagamy i Cię prosimy, Ojcze nasz Wszechmogący, bo wiesz, że sami nie jesteśmy w stanie tego dokonać, sami nie jesteśmy w stanie uczynić nawet najmniejszego kroku w tym kierunku, ale dzięki Tobie wszystko jest możliwe, dzięki Tobie żadne siły nie są w stanie nam przeszkodzić!

Wiemy, że to od nas zależy, czy w ogóle chcemy wejść na tę drogę Światła, Prawdy i Życia. Niech nam wolno będzie wyrazić pragnienia większości ludzi tej Ziemi oraz ich wielką tęsknotę za normalnością. Niech nam będzie wolno również w ich imieniu, w imieniu wszystkich ludzi spragnionych prawości jak pustynia wody, pokornie prosić o nastanie dla nas lepszego czasu, o nastanie godnego życie na tej Planecie, Twojej Cudownej Planecie, jaką w Swojej Dobroci udostępniłeś nam na nasz dom. Pragniemy, by ten świat zaczął zmierzać w dobrym kierunku. Prosimy o to dla wszystkich ludzi dobrej woli, którzy o Tobie wciąż pamiętają i których ufność wciąż jest żarliwa w ich pokornych i skromnych sercach, a niesłabnąca nadzieja wciąż dotrzymuje im kroku w zmaganiach dnia codziennego. Czasami brak nam już ludzkich sił, chociaż silnymi duchem wciąż jesteśmy.

Wierzymy Tobie Ojcze Niebieski dlatego, że Jesteś naszym Ojcem, dlatego że powiedziałeś, że uczynisz Raj na tej Ziemi, dlatego, że nas miłujesz i o nas przecież pamiętasz. Wiemy, że tak jest i na zawsze tak będzie, ponieważ to Ty jesteś Wszechmogący, to Ty jesteś Doskonałą Dobrocią  i Miłością Doskonałą.

A nam potrzeba czystości serca, posłuszeństwa wobec Ciebie i pełnego zaufania. Stać nas na to? Skoro tak, to się nie wstydźmy ukazać to całemu światu!