poniedziałek, 12 października 2020

Wpis 96. Grajmy w kolory - Czarna Energia przegrywa

Odnośnik: https://www.youtube.com/watch?v=4W9XOCEqL_w&ab_channel=ZespolGawedabyAGA

Natchnienie do napisania niniejszych przemyśleń nadeszło wraz z obejrzeniem tej piosenki, zapamiętanej z dzieciństwa, a mającej tak wiele wspólnego z dzisiejszą mroczną rzeczywistością. Mroczna dlatego, gdyż rzeczywiście czarna barwa coraz bardziej jest obecną w naszym życiu, a która to jest oznaką panowania mrocznych sił na Ziemi. A zatem modę mamy na czarne ubiory (i kapłani mają czarne szaty), kobiety na czarno się malują i są czarne meble, czarne strony internetowe, czarne obudowy telewizorów, komputerów i wielu innych urządzeń domowego użytku, a nawet czarne potrawy. Czarny jest wystrój studio telewizyjnego. Nie dziwią też mroczne filmy i piosenki, a do tego i ciemna sceneria przedstawień teatralnych. To wszystko zaś dla wielu nic nie znaczy. Ot, po prostu: „taka moda i już”.

Właśnie - moda, jaka coraz bardziej wkracza w nasze życie. Wodzeni za nos przez środki masowego przekazu, a głównie przez telewizję, jaka coraz bardziej rozpowszechnia nocny tryb życia, dajemy się porwać takiemu mrocznemu nurtowi. I dlatego uczestniczy się w nocnym oglądaniu filmów, koncertach, zabawach tanecznych, nocnym zwiedzaniu muzeów, nocnych biegach, łażeniu po nocy w pidżamach, a nawet nocnych pielgrzymkach - szwendaniu się bez celu do różnych miejsc. Tudzież i uroczystości państowe przeprowadza się pod osłoną nocy, a także coraz więcej zawodów sportowych przesunięto z godzin dziennych na te późno wieczorne, po zapadnięciu zmroku. W nocy przebiega główna część wesela, kiedy młoda para i wszyscy goście radują się z zaślubin.

Wymyślono sobie również nastanie nowego dnia w samym środku nocy - o pólnocy. A to już następna okazja do obchodzenia wielu uroczystości w zupełnych ciemnościach, jak choćby nowy rok. Nie mówiąc już o tak zwanej „Pasterce”, czyli Narodziny Słońca, które zamiast uczcić pierwszym blaskiem i złotymi promieniami tej Gwiazdy, to to święto zakrywa się żałobną kotarą ciemności.

Czasy też mamy mroczne. Siły zła wydają się być bezkarne. Czarna Energia przejawia się ze zdwojoną mocą. Coraz więcej zrzeszeń międzynarodowych, międzynarodowych korporacji, zwanych kiedyś molochami (czyżby przypadek?) w coraz większym stopniu ukazuje swe prawdziwe oblicze, nie kryjąc się ze swoimi niechlubnymi praktykami, wśród których przekłamania związane z działaniem katalizatorów, to niewielkie przestępstwo.

A w około coraz częściej widać cielska byków, rogate łby, mnożą się nazwy pochodzące od złego lub przywołujące to zło, zmuszając przy tym wielu pracowników do pełnego poddaństwa nadrzędnym celom korporacyjnym. Często dochodzi również do składania ofiar w takich fabrykach, kiedy dochodzi do różnych śmiertelnych „wypadków” w czasie trwania produkcji. To samo, jeśli chodzi o pożary wieżowców, albo samolotów, ulegających „awarii”. Dla wyznawców Molocha liczy się to, żeby nie zabrakło ofiar składanych mu w ofierze.

Jednak (dla nich) niestety, to wszystko na marne. Możnym tego świata nic nie pomogą żadne takie praktyki  ani ich bezczelne kłamstwa, jakich coraz więcej choćby w Internecie. Białym nazywają czarne i na odwrót. Pamiętam taki żart rysunkowy. Na pastwisku jest wiele owiec, wszystkie czarne oprócz jednej białej. I o tej jednej pozostałe mówią: to czarna owca. (No tak, skoro jest od nich inna, no to musi być czarna).

Ale cóż, w dalszym ciągu obowiązuje żelazna zasada wolnej woli. Wszystkim wolno wszystko. Wolna wola na Ziemi jest dana wszystkim istotom, jakie postanowiły się tutaj wcielić, inkarnować w tym celu, aby w pełni ukazały się, jakimi naprawdę są. Wolna wola, żeby nie było żadnych hamulców w pokazaniu się takim, jakim się naprawdę jest i w całkowitym, zupełnym uzewnętrznieniu swych najbardziej skrytych zakamarków duszy. „Hulaj dusza piekła nie ma!” - tak można podsumować poprzednie zdanie. Stwarza się możliwości ukazania w pełnej krasie tego, kim się jest naprawdę, swego prawdziwego „ja”.

Tym razem już bez żadnego udawania albo pozowania na taką albo inną duszę. Tym razem każdy duch ma pełną swobodę w wyrażeniu samego siebie i zbudowania sobie takiej rzeczywistości, wytyczenie sobie takiej drogi życia, jakie jest zgodne z jego energią, czyli albo należącą do ciemności, albo należącą do światłości.

A im więcej swobody, wręcz swawoli i rozpasania, tym więcej z takiego ducha wyłazi to, co w nim naprawdę siedzi i co jest ukryte, czyli można powiedzieć: wyszło szydło z worka. A czas sobie płynie a zło nasila się coraz bardziej, ponieważ inni, zachęceni tym złym przykładem, też dają upust swemu prawdziwemu usposobieniu. Pokazują, kim naprawdę są.

Na szczęście nie wszyscy błądzą w ciemnościach. Jest wielu i takich, co tym bardziej chronią się w światłości, widząc bezczelne panowanie się zła. Z każdym dniem różnice między jednym światem a drugim stają się coraz większe. Z każdym dniem coraz więcej dusz nabiera tej wyrazistości ukazując swoją przynależność do jednego lub drugiego świata. Ten czas polaryzacji ducha, czas określenia przez niego samego swojej biegunowości, swojej przynależności na „+” lub na „-” musi trwać do ostatniej chwili i do samego końca, kiedy to już każdy duch będzie po jednej lub drugiej stronie, żeby już żaden duch nie znajdował się na rozstaju dróg i nie był w odcieniu szarości, niezdecydowania. Żeby był gorący albo zimny. Każdy ma być tylko i wyłącznie biały albo czarny, dobry albo zły, należeć do dnia albo do nocy.

Bo takie samookreślenie się jest warunkiem właściwego Oczyszczania Ziemi, które przebiega bez zakłóceń i w sposób doskonały. To dlatego Duchowy Opiekun Ziemi i ludzi Enki powiedział, że Bóg Ojciec tak długo zwlekał z wydaniem tego postanowienia o Oczyszczaniu. Teraz już całe zło zostanie usunięte do cna, do samego końca. Całkowicie i na zawsze będzie wyplenione z tego ostatniego zakątku Wszechświata. Tutaj bowiem wolna wola jest niczym nieskrępowana. Tutaj wolna wola dostała największy przywilej pełnego rozkwitu i ukazania swego prawdziwego oblicza, swego prawdziwego ja. Nikt ani nic jej nie ogranicza, żeby nie mogła powiedzieć ani zarzucić, że coś ją skłoniło do tego czy owego. Tym razem nie ma już żadnego usprawiedliwienia, gdyż każde jest bezpodstawne.

Tutaj, w Swej wielkiej Mądrości Ojciec Stworzyciel, wyznaczył miejsce każdemu duchowi i dał mu możliwość ostatniego opowiedzenia się do jakiej Energii należy, czy do Energii Życia, czy też do Energii Śmierci. Wybór należy do każdej i każdego z nas. Postanowienie, decyzja należy tylko i wyłącznie do nas samych. Mamy pełną swobodę, pełną wolność stanowienia o sobie.

Pytanie jest tylko takie: czy z tej wolności skorzystamy właściwie? Czy stać nas na zdrowy rozsądek? Czy jesteśmy w stanie samodzielnie pomyśleć i wykazać się mądrością dla zachowania własnego życia? Przecież duch też umiera jak się nie poprawia, jeśli nie wyzbędzie się zła i całkowicie go nie zaniecha.

Oto błogosławione i święte Oczyszczanie, jakie naprawdę sprawiedliwie zakończy ten podziała na owce i kozły, na ziarno i plewy, ponieważ tego drugiego już nie będzie. Ta rzeczywistość, ten wymiar zostanie oswobodzony z niewoli i panowania zła. Zła już nie będzie. Wolna wola - to właśnie dzięki niewłaściwemu posługiwaniu się nią zło zebrało się razem i jest już nabrzmiałe, gotowe do usunięcia. Na ten bezczelny i jeszcze bezkarny przejaw wszelkiego zła na całej Ziemi dane było przyzwolenie właśnie w tym celu, aby do końca wynurzyło się, ukazało na powierzchni tego życia, żeby zło z tego życia całkowicie zostało usunięte, a wraz z nim odszedł każdy duch należący do niego. Każdy duch należący do zła razem z nim przestanie istnieć.

Bo to właśnie ten ciągły brak poprawy jest sprawcą zła na tej Planecie. To dlatego wciąż mamy tu głód, wojny, nieszczęścia i choroby; prześladowanie porządnych ludzi oraz ich gnębienie. Cały czas tylko ucisk i władza śmierci. To właśnie przez takie duchy, co oddają się we władanie tym niskim, prymitywnym, wstecznym energiom mamy piekło na Ziemi. Bowiem wielokrotnie się tutaj wcielają, reinkarnują, lecz niestety bez żadnej poprawy, gdyż wciąż to samo - samo zło, jakie tylko szerzą i krzywdy wyrządzane innym. Nic poza tym. (No to już po was i nikt nie będzie was żałować ani za wami tęsknić. Szerokiej drogi!)

I musi się tak stać dla Sprawiedliwości Ojca Stworzyciela, więc położy temu ostateczny kres. Dzięki tej sprawiedliwości każdy duch należący do Światała odżyje i będzie mógł rozkoszować się prawdziwą wolnością, bo w żaden sposób skrępowaną przez Energię mroczną i niską więcej już nie będzie. Teraz już dla ludzkości nastanie Złota Era, Era Życia szczęśliwego, w dobrobycie i w zdrowi, i prawdziwej miłości.

To będzie też wielkie i niezwykle wzniosłe wydarzenie w całym Wszechświecie. Od tej chwili nie będzie już następnych przeszkód, nawet tych najmniejszych dla pełnego rozkwitu Życia na wielu innych Planetach. Na takich, jakie do tej pory nie mogły się nim cieszyć i być szczęśliwymi z jego posiadania, posiadania właśnie Życia, bo oto teraz właśnie Ojciec Stworzyciel poprzez Życie objawi się w nowych Światach, oto Światłość rozświetli dotychczasowe mroki i nieprzebyte ciemności, jakie były niedostępne dla Życia.

Energia ciemności ustąpiła a jej miejsce zajęła Energia światłości. Moc Trzeciego Wymiaru została zastąpiona przez Moc Wymiaru Czwartego. Trzeci poziom Energii został przemieniony w Czwarty poziom Energii. Nastąpiło wzniesienie, a nie upadek; nastąpiło Rozświetlenie, a nie ociemnienie; rozkwitło dobro a nie zło; zapanowało Życie a nie Śmierć! 

Moc ciemności, jaka sama skazała się na zagładę, już więcej nie będzie przeszkadzać Mocy Światłości. A skoro tak, to trzeba być mądrą i mądrym przed szkodą, opowiadając się po stronie istnienia. Trzeba okazać się duchem rozumnym, rozważnym, myślącym i wiedzącym, który potrafi żyć, doceniając ten wielki skarb i prawdziwe bogactwo istnienia!

Mądry duch wie, że całym jego życiem, całym jego wiecznym istnieniem jest Jedyne Źródło Życia. Jest Nim Jedyny Ojciec Stworzyciel, Miłość Największa i Doskonała, ponieważ ta Miłość, ta Moc Największa kochająca Swoje córki i synów, ponieważ chce każdą i każdego z nas obdarować Swoim Największym Darem - Życiem! Właśnie w trosce o nas Bóg Ojciec ofiaruje nam Swą Miłość. Mamy Ją w zasięgu ręki. Czy po Nią sięgniemy, czy w ogóle Ją chcemy? To już zależy wyłącznie od nas. Będzie tak, jak same i sami zechcemy, stanie się zgodnie z naszą wolą, naszą świętą wolną wolą. Zróbmy z niej jak najlepszy użytek, dopóki jeszcze możemy… 

Teraz mamy Czasy Ostateczne, więc nie ma już na co czekać!!! Wzniesienie się na wyższe poziomy rozwoju duchowego, to jak wspinanie się po barwach tęczy - zawsze wyżej i wyżej (w rytm naszego doskonalenia się i dbania o czystość ducha), aż do samej Światłości.