sobota, 25 sierpnia 2018

Wpis 73. List do rodzonego brata mego.


Obrazek oraz urywki zaczerpnięte z książek „Znak Czasu”, wykorzystane za zgodą pisarki Barbary Choroszy.

Zacznę od tego, iż między moim bratem a mną nie ma najlepszej więzi. Jakoś od dziecka za bardzo nam się nie układało to wzajemne przebywanie, a teraz na odległość jest jeszcze gorzej. Tym bardziej, że nie ukrywam zmian, jakie w nas zachodzą, ani nowych poglądów, wierzeń, przekonań, jakie dane nam było poznać, zgłębić oraz doświadczyć. I wcale o to nie dbam co sobie mój brat o mnie pomyśli, czy już pomyślał, albo jakie wyrobił sobie swoje „nieomylne” zdanie o mnie i o mojej rodzinie. Wystarczy, że wraz z moją małżonką i dwoma synami wiemy, co te wszystkie duchowe zmiany oznaczają i jaki jest tego wzniosły cel. A jak innym będzie dane jeszcze się dowiedzieć przed Tym Dniem, to ich wielkie szczęście. Jeśli nie… to trudno. Niech następnym razem będzie lepiej.
.

Tytuł listu:

Kilkanaście tysięcy lat dziejów Polan - Słowian.

List:

Cześć,

Kierowany natchnieniem postanowiłem napisać Ci kilka słów o naszych wielkich korzeniach, wielkich dziejach Słowian, jednego z największych rodów na Ziemi i o jednej z największych cywilizacji, kulturze, co skrzętnie w tych czasach jest ukrywane, tak jak i wiele innych pięknych Prawd o samym pochodzeniu człowieka, jego duchowym rozwoju, a także innych cywilizacjach pozaziemskich, jakie włożyły ogrom, naprawdę ogrom swej pracy w nasze ocalenie przed niebezpieczeństwem, co już u drzwi stoi i jest tuż, tuż… a przyjdzie jak złodziej w nocy. W każdym razie my Słowianie wywodzimy się jeszcze z Atlantydy. Jesteśmy dziećmi bogów, przybywających na tę wyspę z innej Planety. Tą Planetą jest Nibiru.

Pierwsza wzmianka o Lechitach jest w Biblii. Jest w niej mowa o rodzie Lewitów przeznaczonych do noszenia Arki Przymierza. Nikt inny nie mógł jej dotykać, ani nią się zajmować. W jej wnętrzu znajdowały się odpowiednie urządzenia, mechanizmy, do dokonywania cudów.

Kilka dni temu pozwolono mi zadać kilka pytań. Mamy Duchowego Lekarza, który nas leczy. Co do mnie, to myślałem, że mam poważny kłopot z prostatą (już od dwóch lat znoszę ból i cierpienia w dzień i w nocy), ale okazało się to być wirusowym zapaleniem układu moczowego. Oprócz tego mam kamicę nerkową. (W jednej jest ich sobie pięć, w drugiej zaś sześć kamyczków).

A zatem korzystając z obecności Istoty Duchowej spytałem, czy mogę jej zadać kilka dodatkowych pytań. Wyraziła swą zgodę. W czasie tego połączenia spytałem o Ciebie i o mnie. Tak jak ja po raz pierwszy narodziłeś się na Nibiru. Jesteś więc wiekową duszą. Nie pytałem o Twoje poszczególne wcielenia, reinkarnacje, ale o to, co mnie teraz zaciekawiło, czyli czy pracowałeś przy budowie Wielkiej Piramidy Cheopsa w Egipcie - Znaku Czasu.

Okazało się, że tak. Byłeś zwykłym robotnikiem, jakich wielu ściągnęło do Egiptu w tamtym czasie, czyli sześć i pół tysiąca lat temu. Zjechali się z całej Ziemi na wieść o tym nieziemskim przedsięwzięciu dla ocalenia ludzi w erze Wodnika, to jest właśnie teraz.

Pracowałeś przy usuwaniu kamieni, gruzu, urobku na wielkim placu budowy Piramidy. Były tez budowane kanały doprowadzające wodę z Nilu, jaka posłużyła do zalania tajemnych, ukrytych komnat w Piramidzie - Bramie Czasu. I tak jak Piramida wysoka, to tak samo jest głęboka pod powierzchnią ziemi.

Co do mnie, to wtedy tak samo pracowałem przy tej samej budowli, lecz jako kapłan niższego stopnia. Posługiwałem się tak jak wielu innych kapłanów laserem przy cięciu drewna na rusztowania Piramidy, czy też drążenia w ziemi wykopu na kanał doprowadzający wodę. W tych wykopach były układane później odpowiednio przycięte kamienie ze skał, żeby woda nie wsiąkała w ziemię. Odpowiednie spoiwo, użyte do połączenia układanych części musiało przetrwać i spełnić swoje przeznaczenie do naszych czasów, czyli przez sześć i pół tysiąca lat. Do wyrobu tego spoiwa użyto kitu pszczelego, białka kurzych jaj, kitu pszczelego i smoły. Do dzisiaj woda Nilu płynie tymi kanałami.

Dla uzupełnienia urywek książki „Znak Czasu”, Księga Pierwsza:

„Gdy weszli już na teren miasteczka namiotów, trudno już było swobodnie rozmawiać, gdyż wracający z pól ludzie oraz dokazujące dzieci, robili duże poruszenie. Wyraźnie było widać, że ową osadą zamieszkiwali przybysze z innych terenów niż Afryka. Byli  to najwyraźniej białoskórzy potomkowie Atlantydów, którzy od wieków licznie zamieszkiwali zamorską ziemię Etara. Chogan w pierwszej chwili pomyślał, że natrafił na własnych ziomków, którzy dużo wcześniej opuścili już jego ląd. Chciał już nawet witać się jak ze swoimi, kiedy Akiiki ujął go za ramię i z uśmiechem spojrzał mu prosto w oczy.

- Tak sobie pomyślałem, że sprawię wam radość, kiedy zamieszkacie wśród swych pobratymców. Ten lud, który zamieszkuje tę osadę, to Polanie, którzy licznie przywędrowali na dzieło tworzenia z dalekich ziem północy (Europa środkowa). Ich dawne opowieści, są takie jak nasze i mają też w pamięci prawdy naszych bogów. Tak jak my wszyscy tutaj, z wyspy bogów rodem. W krwi jesteśmy braćmi, a w sercu rodzina. To lud dobry i prawy - będzie wam tu raźnie.”

I jeszcze urywek „Znak Czasu”, Księga Trzecia:

„Polanie od czasu przesiedlenia z Atlantydy, pokochali swoją nową ziemię i tak samo jak wszystkie ludy atlantyckie, powracali na nią w każdej następnej inkarnacji (wcieleniu). Wszyscy Polanie, którzy przybyli z Atlantydy na urokliwe ziemie Europy, mieli zakomunikowane już na wyspie bogów przed katastrofą, że istoty z Atlantydy o najczystszych sercach będą brać udział za 12 tysięcy lat w ratowaniu Ziemi. Tę wiadomość zapisano na otwartej Księdze-Wielkiej Piramidzie oraz na kamiennych tablicach, które zostały złożone w Wielkim Labiryncie, jak i w grobowcu Wielkiego Budowniczego „Znaku Czasu” – Króla Chufu.”

I dzisiaj również, to znaczy w czasie tego obecnego wcielenia sprzeniewierzyłeś się swemu wzniosłemu pochodzeniu, pochodzeniu z samej Planety Nibiru swoim niewłaściwym postępowaniem.

Zadałem następne pytanie, czy mogę Ci pomóc.

Otrzymałem odpowiedź: „Tak”.

I od razu poczułem przemożną chęć napisania tych słów w tym liście. Nawet w jednej chwili wiedziałem, o czym mam napisać. Czas jest bliski, więc nie marnując go postanowiłem niezwłocznie spełnić to, co do mnie należy. Sam postanowisz co z tym dalej zrobić. a ja mam czyste sumienie, ponieważ wykonałem to, co do mnie należy. I nie mam najmniejszego zamiaru przekonywać Cię do czegokolwiek.

Masz wolną wolę, masz rozum i sam wiesz co robić, więc co mi do tego. Aha, masz także i swojego Anioła Stróża, więc jedyna rada - posłuchaj Go czasem uważnie, bo stale Ci pomaga, podpowiada i stale zależy mu na tobie. Chyba nawet bardziej niż mnie…

Ale skoro go lekceważysz, nie słuchasz ani nie zwracasz najmniejszej uwagi, to dlatego te słowa spisane pod natchnieniem są skierowane do Ciebie już bezpośrednio, żebyś po tym nie miał żadnej wymówki, że: „Przecież ja nic nie wiedziałem”;

Nic z tego, każda osoba na tym świecie w głębi swej duszy i w swym sercu doskonale czuje, doskonale wie, co robi źle, co jest niewłaściwe w jej życiu.

Cytat z Księgi Trzeciej:

„Nie dalej, jak w miesiącu lutym 2009-go roku, kiedy Lucyna Łobos z mężem Williamem odbywali podróż po kilku stanach Ameryki, kiedy powrócili do Chicago, na życzenie Pana Ziemi Enki - zostało wygłoszone Orędzie do Polaków, dopytujących się nieustannie: dlaczego, dlaczego właśnie Polacy zostali wybrani do Misji Ratowania Ziemi? Opiekun Ziemi odpowiedział:

Po tych wojażach po Ameryce, Lucyna miała zobaczyć, i dostała odpowiedź na pytanie, jakie zadawała mi  - dlaczego Polacy zostali wybrani, a nie inne nacje?

Odpowiem krótko na to pytanie, i na to co zobaczyła Lucyna - otóż My wybraliśmy Polaków z każdych, nawet tych rozsianych po całym świecie, bo Polacy posiadają  duszę - w prawdziwym tego słowa znaczeniu: DUSZĘ. Nie są puści, nie są jak nakręcane roboty, sterowane roboty, z których nic nie promieniuje. Wiedzą co to jest duchowość. Nie ważne, że są rozrzuceni po całym świecie, ale kiedy nadchodzi zagrożenie… potrafią się zjednoczyć i potrafią się angażować w ten rok 2012-ty, czego nie ma na całym świecie. I na całym świecie nie znajdziecie czegoś takiego co jest w Polakach - czyli to zjednoczenie się, kiedy zbliża się zagrożenie. Potrafią się Polacy kłócić - bo potrafią, swoje racje pokazywać, ale kiedy jest zagrożenie Polacy są pierwsi. Tak że już przekazałem… i jeszcze raz przekażę: Polacy, jesteście jedyną nacją na całym świecie, która tak naprawdę  posiada duszę -jeszcze nie u wszystkich się ona obudziła, ale Słowianie, Polacy ją posiadają - dlatego jestem w Chicago, dlatego to tak dużo mówię do Polaków, dlatego to też jesteście wybrani do tej Misji Ratowania Ziemi.”

I jeszcze o związkach Zakonu Templariuszy z Polanami:

„Gdy kościelne zakony zwiększyły siłę naporu na Polan i Templariuszy, ci drudzy – mądrością swoją – przemianowali się na zakon cystersów i umocnili swoją warownię na szczycie Góry Ślęży, która była zbyt niedostępnym obiektem do wtargnięcia tam kapłanów. Takim oto podstępem, braciszkowie cystersi – czyli: Templariusze, swobodnie rezydowali w klasztornej warowni  na szczycie i utrzymywali ścisłą więź z Gwiezdnymi Ojcami oraz Polanami. Tak samo jak Polanie, tak i oni mieli zachowaną pamięć pochodzenia, czyli więzy krwi z bogami niberyjskimi. Templariusze wiedzieli, że Polanie mają do wypełnienia w przyszłości Posłannictwo wobec Ziemi i ludzi, i wobec Boga. Jedni i drudzy czuli to w sobie i bez słów potrafili odróżnić, kto jest naprawdę połączony z Ziemią. Jedni i drudzy mieli w sobie esencję  bogów. Swoich pobratymców byli w stanie rozpoznać na całej Ziemi „mową serca” - gdyż dla bogów, Słowianinem był zawsze każdy, czyje serce otwartym było. To łączyło wszystkie ludy Ziemi gdziekolwiek zamieszkiwali.”

Na tym koniec mojego listu i słów moich skierowanych do Ciebie w tej kwestii. Już nigdy więcej nie wrócę do tej sprawy, chyba że sam ładnie o to poprosisz.

Pozdrawiam.

Twój Brat Słowianin, Dziecko Bogów, Dusza Nieśmiertelna - Cząstka Energii Boga Ojca Stworzyciela JAHWE!