poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Wpis 71. Nadzwyczajne Zgromadzenie Rady Bogów w sprawie ludzkości.



Myślę, że nie tylko dla mnie ogromnym zaskoczeniem była niespodziewana wieść o Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Rady Bogów. A jeszcze większym, kiedy Duchowy Opiekun Ziemi zaznaczył, że to co nieuniknione i tak musi nastąpić - trochę później, lecz się wydarzy. A zatem stanie się zadość postanowieniu Ojca Stworzyciela Jahwe, jakie raczył podjąć na poprzedniej Radzie Bogów. Dotyczyło ono usunięcia rasy ludzkiej z Ziemi, oddania innej Cywilizacji tej Planety i ponownego rozpoczęcia jej zasiedlenia. Kiedy wszyscy się o tym dowiedzieliśmy, to mogło by się wydawać, że takie Oczyszczanie byłoby zbyt drastyczne, zbyt tragiczne, a nawet nieludzkie, nierzeczywiste albo wręcz mało prawdopodobne i odległe. Tym bardziej, że doskonale pamiętamy o podarowanych dwóch tysiącach oraz o dodatkowym tysiącu lat na naszą poprawę, poprawę postępowania rodzaju ludzkiego na Ziemi. I kiedy wydawało się, że możemy być spokojni, bo mamy jeszcze tyle czasu, to nagle dowiadujemy się, że już we wrześniu nastąpi to Wielkie Międzygalaktyczne Wydarzenie. Wydarzenie Kosmiczne.
.

I rzeczywiście, będzie ono czymś naprawdę niesamowitym. A moc i potęgę tego wydarzenia z naszego punktu widzenia można śmiało porównać do wschodu Słońca, tego wspaniałego i jakżeż przejmującego zjawiska kosmicznego. I właśnie kilka dni temu moja małżonka ni stąd ni zowąd zaczęła o tym mówić, że tuż przed wschodem Słońca, kiedy jest jeszcze noc a zaczyna się brzask dnia, to wtedy czuje się coś tak wielce przejmującego, coś tak potężnego co wydarzy się już za chwilę, że człowiek zamiera w oczekiwaniu na to, co zaraz przezwycięży ciemności. I jakby dla podkreślenia tej przejmującej chwili swój jakże radosny śpiew zaczyna wszelkie ptactwo, witając wciąż na nowo tę wspaniałą przemianę nocy w dzień, ciemności w światłość, a uśpienie w życie.

I taki właśnie symbol ma cyfra pięć, co dane mi było sprawdzić jeszcze przed grudniem pamiętnego roku 2012-go, kiedy to z takim niecierpliwym wyczekiwaniem wyglądaliśmy wielkich zmian, mających nastąpić z końcem owego miesiąca. Tak więc 5 (pięć) jest symbolem przemiany a nie zniszczenia. Cyfra pięć oznacza znaczącą zmianę jaka się dokona, zwłaszcza tę duchową, zmianę wewnętrzną. Głównie jest to podróż do swego wnętrza. A podróże kształcą. Zwłaszcza te najtrudniejsze są najbardziej wartościowe.


ENKI: W wielu rzeczach… mógłby interweniować [Wszechmogący]. I to są już ostatnie podrygi ludzkiej działalności - też się temu przyglądamy. Za dużo już tego, OJ, ZA DUŻO, więc… na razie, to jeszcze nie podejmą tej decyzji, a do września jest - niedaleko. A co będzie dalej? To też zobaczymy, ale już za dużo, za dużo NISZCZENIA ZIEMI i zwierząt, i tego co tu żyje - właśnie przez ludzi. Słucham.

Nie mamy więc żadnych powodów do zadowolenia ani złudzeń. Może w tym wcieleniu to nawet za dużo nie nabroiliśmy, lecz kto wie co tam żeśmy wyczyniali w poprzednim życiu na Ziemi. Zwłaszcza w czasie ostatnich dwustu latach, kiedy to tak „pięknie” przyspieszyło uśmiercanie wszystkiego, dzięki zdobyczom „cywilizacyjnym” oraz wielkiemu „postępowi technicznemu”.

Już nawet ręce odmawiają posłuszeństwa, żeby o tym wszystkim pisać. Wielkość zniszczeń przekracza wszelkie wyobrażenie. Obecny system jest w tym niezwykle biegły i z wielką łatwością wciąga do tej brudnej walki o Planetę Ziemia następne bezmyślne rzesze, jakie tak łatwo sprzedają się za pieniądze właśnie temu systemowi, służąc mu tak poddańczo i tak ślepo. Ludzka krótkowzroczność coraz bardziej daje o sobie znać, aż w końcu czara goryczy Matki Ziemi przeleje się na nich w jej „podzięce” za wszystko, co żeśmy Jej uczynili.

Ale co tu pisać. I tak już niedługo przekonamy się na własnej skórze, i to wszyscy bez wyjątku, jakie było to nasze życie oraz czego tak wielkiego w tym wcieleniu żeśmy dokonali. Czy byliśmy tylko samolubnym człeko-podobnym, czy też prawdziwym człowiekiem o sercu żywym, czującym i wrażliwym. A to wcielenie jest najważniejsze, rozstrzygające, więc skoro jest Oczyszczanie, to niech będzie do samego końca. Z jakiego powodu? Jest ich wiele, lecz najważniejszy to uczynienie tej Planety Planetą Bogów, Planetą Rajską i Doskonałą pod każdym względem. A skoro Matka Ziemia będzie Doskonałą, to i doskonałymi stać się też muszą jej nowi mieszkańcy.

Nie może być tutaj zachwiania równowagi. Trzeba więc dotrzymać kroku zmianom tutaj i teraz zachodzącym. A ci, co zostaną w tyle powstrzymywani przez dobra doczesne, przez ułudę tego zakłamanego świata, to razem z nim stąd odejdą, bo on sam nie będzie już mieć żadnego prawa do swego dalszego istnienia. Jak koniec to koniec i koniec pieśni, albo tego żałosnego bytowania, bo pozbawionego wartości duchowych.

A od tej chwili to właśnie one będą mieć największe znaczenie. To właśnie te wzniosłe wartości duchowe stanowić będą wykładnię naszego dalszego losu i mieć rozstrzygające znaczenie. Właściwie to już mają, gdyż niemal wszystko rozstrzygnięte. Również trwa wybieranie tych dusz, co dalej będą tutaj żyć, a przede wszystkim pracować nad poprawą tego życia, tej Planety, tej doczesności.

I znaleźć się w tym tak naprawdę doborowym gronie, to nie jest kwestia ostatnich dni, tygodni czy miesięcy. Czasem to kwestia całego życia, postępowania w ciągu ostatnich lat. I nie chodzi tu tylko o same słowa - tak łatwo się je wypowiada. Najczęściej bez najmniejszego zastanowienia. A niespełnionych obietnic jest tyle samo (albo może nawet i więcej) co dobrych chęci, którymi też niejedno piekło jest wybrukowane…

Liczą się więc czyny i tylko czyny, a nie jakieś tam tylko zamiary, choćby i najświętszymi one były. Nie, nic z tego. Nikt uwagi zwracać na to nie będzie. Tutaj chodzi o Prawdę, szczerość, spójność, jednolitość - tak czynów jak i osobowości. Nie ma już miejsca na rozdwojenie jaźni, na dwa oblicza i kroczenie dwoma różnymi drogami. Nic z tego. A kto tego nie rozumie, nie rozumiał i dalej tkwi w tym zakłamaniu, no to do widzenia. Żegnajcie, rozstajemy się i to na zawsze!

A teraz przechodzimy do PIĘCIU westchnień Duchowego Opiekuna Ziemi Enki. I już sam fakt, że tak ciężko było Mu mówić o niektórych sprawach naprawdę napawa trwogą i zmusza do zastanowienia. Pięć westchnień mówiących czasem więcej niż słowa. Pięć westchnień tak wzniosłego i dźwigającego na swych barkach Duchowa, który wraz ze Swoim Bratem nie zawahał się stanąć w naszej obronie… Pięć westchnień wyrażonych z ciężkim sercem…


(Dodatkowe wyjaśnienia czy uzupełnienia są zupełnie zbędne…)

Pięć westchnień:

1. Kilkanaście osób… jest zaangażowanych… i pomaga zarówno w Fundacji jak i… Lucynie. I to są Jaskółki, które… miały być WZORCEM DO NAŚLADOWANIA… na cały świat? A zwłaszcza to WYBRANE… MIASTO… CHICAGO? Tak… to też musiałem tu… powiedzieć, a nie… tam… w Łodzi, ale tu, gdzie… w Chicago po raz pierwszy powiedziałem - „jesteście Moimi Jaskółkami”. A teraz… do czego doszło? We wrześniu Obaj z Moim Bratem… zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności, do rozliczenia za te dwa tysiące lat pracy nad Ziemią i ludźmi. No cóż… [wypowiedziane z westchnieniem] na pewno wiele Jaskółek, byłych Jaskółek, które się uważały za Jaskółki, za rozwinięte duchowo - będą sobie kpić, bo… raz jeszcze mówię - nie wiem, do jakiego pionu ustawi Nas Rada Bogów, ale to się wydarzy… właśnie… we wrześniu.

2. ENKI: Tak… [wypowiedziane z westchnieniem] żeby te… podziękowania były jeszcze szczere, idące w parze z otwartym sercem. No cóż, Obaj byśmy się bardzo cieszyli, ale… te wszystkie… teraz „przepraszam” - jest trochę za późno, bo… wydarzenia jakie czekają i Nas, i was muszą nastąpić. I to niedługo, bo… we wrześniu. Słucham.

3. ENKI: Witaj Marcelu. [Wypowiedziane z westchnieniem]. Ciężko jest, bardzo ciężko, zwłaszcza… kiedy przed Nami jest stawić się na tym rozliczeniu przed Radą… Bogów. Tym bardziej, że nie bardzo wiemy Obaj… z czego będą Nas rozliczać. Dwa tysiące lat dostaliśmy… w prezencie [do pracy] nad tym, co by… Ziemię… przyrównać do tych Istot, które żyją w innych Wymiarach i są już na tym wyższym stopniu rozwoju duchowego.. Do czego to doszło na dzień obecny? Zero, albo MNIEJ NIŻ ZERO poza tymi  n i e l i c z n y m i  istotami, do których dotarły wiadomości, dotarło to Orędzie Zmiany na Ziemi, więc Marcelu - zarówno ty, jak i twoja rodzina, pomimo tego, co się będzie działo na Ziemi (a będzie się działo) ochronę dostaniecie. Ale… o jedno mogę prosić Marcelu. Zachowaj tę godność swoją, jaką masz dotychczas, żebyś się nie zachwiał w wierze, bo… sytuacja może być dosyć… mocna. Jaka? Nie wiem. To będzie zależeć nie od Nas, JUŻ NIE OD NAS. Myśmy swój czas… wykorzystali. Dalej… będziemy się spotykać, dalej będą przekazy telepatyczne. Tego - Rada - Bogów - nigdy nie zabierze, ani nie zabierze Enli tej opieki nad Ziemią. To będzie, ale rozliczenie - będzie - większe. Słucham.

4. ENKI: Witaj. Sama Energia… kryształów jest wieczna, ale można też programować kryształy na Energię pozytywną i negatywną. A to nastąpiło… bagatela dwanaście tysięcy lat temu, kiedy to na Ziemię zaczęli być sprowadzani ci z rozbitej Planety. To… oni zaczęli wprowadzać te zamiany, bo… chodziło o zawładnięcie Ziemią. A w jaki sposób? Właśnie można programować kryształy, które umieszczali w różnych miejscach kuli ziemskiej. I tu masz rację, że… [wypowiedziane z westchnieniem] kryształ może dawać Energię pozytywną, a także i negatywną. Wiesz, ile istot ludzkich o negatywnej Energii - raczej duchowych - przebywa na Ziemi? - czyli tak jak wcześniej powiedziałem, że jest to Umbral Ziemski, gdzie… w dużej mierze działają Istoty Duchowe, którym zależy na tym, żeby na Ziemi było źle i… żeby mącić w umysłach ludzkich - ludziom, bo potem już, kiedy jest Umbral Duchowy, to zacznie się inna sytuacja. Dlatego to… gdyby teraz jeszcze ludzie zaczęli rozumieć to, że znajdują się w tym Umbralu Duchowym i Ziemskim, i wtedy można jeszcze prosić Siły Duchowe o to, żeby ta negatywna Energia, która się wyzwala z Ziemi nie docierała - zwłaszcza wtedy, kiedy jest takie duże skupisko ludzkie, takie jak [gromadzi] piłka nożna obecnie. Wiesz, ile negatywnej Energii idzie w Kosmos, która się rozprzestrzenia? I ile tej negatywnej Energii pochłaniają ludzie? Jest to coś… strasznego. A to zwłaszcza teraz przed tym wydarzeniem wrześniowym. Słucham.
 
5. ENKI: Dużo jest tych słów dzisiaj - „dziękuję”. Och… [wypowiedziane z westchnieniem] ciężko, bardzo ciężko. Gdyby tak… (zanim myśmy się dowiedzieli o tym Nadzwyczajnym Spotkaniu) było… powiedzmy nawet kilka lat temu, ROK TEMU więcej tych słów, skruszonych słów: „dziękuję”, to może i… nie było by tak źle. A teraz My stajemy przed Obliczem Rady Bogów i nie wiemy co Nas tam czeka. Słucham.

Może na jednym stwierdzeniu warto się tutaj dłużej zatrzymać, a jest nim skrucha. Być może w tym wcieleniu nie mamy sobie zbyt wiele do zarzucenia, chociaż i tak pewnie znalazłoby się sporo uchybień na tle własnej zarozumiałości, pychy, pewności siebie, samolubstwa a także wiele innych. A to wszystko na tle codziennego ego, z czym i piszący te słowa też musiał i musi się mierzyć. Jest wiele zastrzeżeń co do naszego postępowania i duchowej postawy. Mniejsza o poprzednie wcielenia, bo nawet i one mogłyby świadczyć przeciwko nam, lecz skupmy się na tym obecnym, gdyż ono jest najważniejsze.

A gdyby miało być ostatnim wcieleniem na tej pięknej Planecie Ziemia? A gdyby nie dane nam już było więcej tutaj wrócić, żyć, pracować? Zwłaszcza teraz, kiedy zapowiada się na tak ogromne, naprawdę przełomowe zmiany? To dopiero byłaby ironia losu, a właściwe własna głupota męczyć się przez całe życie, zmarnować je i utracić tę jedyną okazję na poprawę, kiedy wszystko zmierzało by już rzeczywiście we właściwym kierunku, bo na Ziemi nareszcie zaczęło się dziać o niebo lepiej.

To dopiero byłby ogromny żal pozbawić się swego uczestniczenia w tak doniosłych zmianach, naprawie świata, poprawie wszystkiego tego, co do tej pory było niewłaściwe, złe, zbrodnicze i stać się nierozerwalną częścią tego wielkiego dzieła, kierowanego przez Świat Duchowy, aby i ten nasz upodobnić do tego pierwszego i żeby światem takim samym stał się ostatecznie, czyli żeby Niebo z Ziemią się połączyło, żeby oba wymiary mogły stać się równorzędne, a tak w ogóle, to aby Raj zapanował na Ziemi, to prawdziwe Królestwo Niebios - Świat Doskonały.

A to już wkrótce, gdyż tysiąc lat minie bardzo szybko, tym bardziej, kiedy tyle pięknych zmian będzie tu zachodzić. Samych zmian na lepsze. Już samo sprzątanie tej pięknej Planety Ziemi, przekazanej nam w nasze gospodarzenie napawa wielką radością, otuchą, jak też i uniesieniem.

Kiedy sobie wyobrażam, jak czystą będzie ta Planeta - bez żadnego trującego przemysłu, bez żadnych rafinerii, dymiących samochodów, zżerających tlen tak samo jak i samolotów, bez zasklepiania gruntu betonem, asfaltem, bez tych wszystkich trujących technologii, a zwłaszcza naczyń jednorazowych wszelakiego zaśmiecania, bez powolnego zabijania dzieci szczepieniami, ludzi chemią pod różną postacią, taką jak pożywienie, lekarstwa, ubrania, mieszkania, środki czystości oraz bez ogłupiających środków masowego przekazu, czyli tego głównego filaru tej zakłamanej rzeczywistości, to od razu poprawia mi się nastrój.

I to do tego stopnia, że już tęsknię za tym Nowym Życiem, za dobrobytem wszystkich ludzi, za zdrowiem, za szczęściem, czystością, pięknem, przyjaźnią, a zwłaszcza Prawdą i właściwym umiłowaniem tak Najwyższego Stwórcy Wszechrzeczy Jahwe, jak i Każdego Jego Dzieła Stworzenia, do którego same i sami też się przecież zaliczamy, będąc Jego ukochanymi córkami i synami, co już na zawsze stanie się naszym codziennym zwyczajem i postępowaniem wobec siebie - właśnie szczerej, wzniosłej miłości każdego bliźniego oraz wszelakiego właściwego zachowania z tego wynikającego.

Tylko że wcześniej to wszystko musi być poprzedzone tym jakże Wyjątkowym Zgromadzeniem Bogów. A to w związku z tym wszystkim, co na Ziemi ma teraz miejsce. A teraz to już za późno na najpiękniejsze nawet słowa, z wyjątkiem szczerej skruchy i uznania swej niedoskonałości. Teraz już tylko spokój - rzec by można było - może nas uratować. Spokój, nadzieja, ufność, wiara. A jak z tej próby wyjdziemy, to czas wkrótce tę tajemnicę wszystkim wyjawi. Prawdopodobnie tylko tym, którym jest dane tu pozostać, a w dodatku nielicznym.

Przecież od dawna słyszałyśmy i słyszeliśmy, że liczy się jakość a nie ilość. A skoro te starania o jakość wielu zaniechało, zlekceważyło, no to teraz do nikogo o to żalów mieć przecież nie można. Było minęło i już po wszystkim. Pozostaną jedynie te oraz ci, co tę ostatnią szansę wykorzystają. A innymi słowy pisząc, okażą się być godnymi żyć dalej i pracować dalej - tak nad własnym wzrostem duchowym, jak i nad poprawą tej naszej rzeczywistości, w której to teraz dane jest nam żyć, lecz pod żadnym względem od niechcenia jedynie sobie być.

I jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Mianowicie Nadzwyczajne Zgromadzenie Rady Bogów nastąpi w miesiącu wrześniu, a więc w dziewiątym miesiącu naszego kalendarza. A to, jak ogromne jest znaczenie, symbol cyfry dziewięć (9), to proszę we własnym zakresie sobie odszukać, sprawdzić i się dowiedzieć…