piątek, 19 stycznia 2024

Wpis 563. Terroryści W.H.O. ujęci / Posłuszeństwo Trumpowi / Wyrok kary śmierci

Źródło wpisów i zdjęć: https://realrawnews.com/

Michael Baxter, 11 I 2024

Stronnictwo wojska amerykańskiego strzegące konstytucji zatrzymało w zeszłym miesiącu trzech urzędników Światowej Organizacji Zdrowia. Oprócz dra Chikwe Ihekweazu, który przebywał w Stanach Zjednoczonych, aby omówić znaczenie „nakazów w wolnym społeczeństwie" z członkami Departamentu Stanu zbrodniczego reżimu Bidena oraz z Placówek Kontroli i Zapobiegania Chorobom, źródła w J.A.G. [w Wojskowym Wydziale Śledczym] i biurze generała Smitha powiadomiły Real Raw News [Same Suche Fakty].

Jak podano 24-go grudnia, żołnierze piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych zatrzymali doktora Ihekweazu przed hotelem w Annapolis w stanie Maryland. Ihekweazu poświęcił świętowanie okresu świątecznego z rodziną w Niemczech i zamiast tego udał się przez Ocean Atlantycki na tajne spotkanie z zespołem szybkiego reagowania C.D.C. [Placówki Kontroli i Zapobiegania Chorobom]. Czujni śledczy oraz niemal wszystko widzące oczy i wszystkosłyszące uszy w dowództwie armii amerykańskiej zadbały o to, aby Ihekweazu nigdy nie uczestniczył w bezprawnym zgromadzeniu. Zamiast spotkać się ze swoimi współspiskowcami, zobaczył zaciszną celę więzienną w Guantanamo, gdzie oczekuje na zasłużony trybunał wojskowy.

Okazuje się, że Ihekweazu był jednym z czterech urzędników W.H.O. [Światowej Organizacji Zdrowia], którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych pod koniec grudnia. Pozostali to dr Jarbas Barbosa, dyrektor regionalny dla obu Ameryk; dr Samira Asma, zastępczyni dyrektora generalnego ds. danych, analiz i dostępności oraz dr Kacper Chlebak, specjalny wysłannik ds. działań w Europie Wschodniej. Oni, podobnie jak Ihekweazu, planowali spotkać się ze swoimi amerykańskimi współspiskowcami po Gwiazdce w Annapolis w stanie Maryland.

[W przeciwieństwie do pierwszych trzech wymienionych osób tej ostatniej nie udało mi się znaleźć w Internecie. Być może pisownia nazwiska jest błędna. Cyfropisarz.]

Z całej czwórki tylko Ihekweazu dotarł do hotelu, zanim został zatrzymany przez Białe Mundury. Natomiast Barbosa, Asma i Chlebak, którzy przybyli do S.Z.A. na pokładzie samolotów z różnych miejsc wylotu, zostali złapani i wtrąceni do więzienia wkrótce po opuszczeniu terminalu przylotów międzynarodowego lotniska Dulles.

Nasze źródło twierdzi, iż Wojskowe Białe Czapki były szczególnie zainteresowane schwytaniem Chlebaka, który był autorem „pracy naukowej" na temat znaczenia narzucania nakazów i ograniczania przemieszczania się ludności cieszącej się zbyt dużą swobodą. W jego artykule, rzekomo przychylnie ocenianym przez sekretarza H.H.S. Alexa Azara [Department of Health and Human Services – Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej], wysunięto nowatorski pogląd: w szczególności Amerykanie byli psychicznie i emocjonalnie niezdolni do samodzielnego decydowania, które kryteria naukowe i medyczne wymagają restrykcyjnych, drakońskich nakazów. Chlebak, obywatel Polski, napisał, że ludzie, którzy słuchają takich osób jak Joe Rogan i Donald Trump, i powtarzają swoje wypowiedzi dotyczące „fałszywej nauki” zagrażają cywilizacji. Profesjonalna, fachowa opinia Chlebaka była taka, że osoby odrzucające kowid-19 i osoby przeciwstawiające się przyjmowaniu zastrzyków powinny być izolowane, aby nie mogły szerzyć dezinformacji podczas światowych kryzysów. Co więcej, rozpowszechniał pogląd, iż wolności amerykańskie, zapewnione w Konstytucji Stanów Zjednoczonych, powinny zostać ograniczone, aby zachować „porządek rzeczy”, opisywany jako świat zjednoczony wokół ustalonych protokołów medycznych.

„Tylko Amerykanie zakwestionowali, podważyli nakazy dotyczące zastrzyków oraz zachowania odstępu między osobami. Ich północnoamerykańscy sąsiedzi w Kanadzie zrozumieli, że nakazy są potrzebne do ochrony życia, nawet jeśli nikt nie był leczony szpitalnie ani chory na Sars-Cov2. Nadarzyła się kolejna okazja i musimy z niej skorzystać: Ci sami ludzie, którzy buntowali się przeciwko nakazom są teraz tak pochłonięci walką z „przebudzeniem", że możemy im podsunąć nakazy pod sam nos, a oni tego nie zauważą, dopóki nie będzie za późno" – napisał Chlebak.

Kiedy J.A.G. [Wojskowy Wydział Dochodzeniowy] w jakiś sposób był wszedł w posiadanie planu podróży Chlebaka, upewnił się, że śledczy są gotowi do śledzenia go na lotnisku. Chlebak zabrał jedną walizkę z taśmociągu bagażowego przed opuszczeniem terminalu i złapaniem UBER-a. Śledczy podążali za UBER-em przez śródmieście Waszyngtonu i na północny wschód wzdłuż autostrady międzystanowej numer 95 w kierunku Baltimore, przerywając podróż w pobliżu przystanku w Savage w stanie Maryland. Chleblak wyskoczył z pojazdu, podczas gdy ogarnięty paniką, zatrwożony kierowca siedział cicho w samochodzie, trzymając obie ręce na kierownicy.

Chlebak wyciągnął pistolet z kurtki i oddał trzy strzały w kierunku śledczych, ale pociski chybiły celu a zamiast tego przeleciały w powietrzu lub uderzyły w ich pojazdy. Jeden ze śledczych użył paralizatora, a Chlebak upadł na kolana i upuścił pistolet.

Nie wiadomo, w jaki sposób Chlebak wszedł na pokład samolotu mając broń przy sobie lub w bagażu podręcznym. A tym bardziej, jeśli pistolet był spakowany w bagażu nadanym to nie miał do niego dostępu.

Nasz rozmówca podał, że Chlebak został zatrzymany i przewieziony do aresztu J.A.G. [Wojskowego Wydziału Dochodzeniowego].

Dodał, że śledczy wstrzyknęli przestraszonemu kierowcy UBER-a lek nasenny, powodujący utratę pamięci krótkotrwałej.

„Osoba, której robi się taki zastrzyk, obudzi się z niejasnym, nieuchwytnym wspomnieniem, które bardziej przypomina sen niż coś, co wydarzyło się naprawdę. Nie znam się na farmakokinetyce, więc nie potrafię opisać, jak to działa.

Ponieważ wiadomości o tym leku na utratę pamięci są nowe dla Real Raw News [dla Samych Suchych Faktów], zwróciliśmy się do wojskowych i cywilnych farmaceutów i chemików, aby zebrać przydatne, merytoryczne dane, którymi będziemy mogli się podzielić, jak tylko je uzyskamy.

Zatrzymanie Barbosy i Asmy przebiegło bez żadnych nieoczekiwanych zdarzeń. Śledczy dokonali tego na uboczu [nie pośród tłumu] jak i bez uciekania się do przemocy fizycznej ani użycia broni.

Cała trójka została uznana za zagranicznych terrorystów i będzie sądzona w pełnym zakresie prawa wojskowego.

 

*      *      *

Posłuszeństwo Trumpowi

 

12 I 2024

Podczas gdy brytyjskie okręty wojenne wysyłały samoloty i wystrzeliwały rakiety samonaprowadzające w kierunku miejsc kontrolowanych przez Huti w Jemenie, w czwartek, amerykańskie F/A-18 czekały bezczynnie bez pilotów na pokładach lotniskowców, a rakiety manewrujące znajdowały się w pionowych wyrzutniach mimo, że Kamala Harris i zastępca sekretarza obrony Hicks nakazali 5. Flocie Marynarki Wojennej przyłączyć się do ataku.

Kiedy brytyjskie rakiety samokierujące Storm Shadow leciały w kierunku celów Houthi, dowódca brytyjskiego niszczyciela rakietowego H.M.S. Diamond połączył się przez radio ze swoim amerykańskim odpowiednikiem na pokładzie U.S.S. Eisenhower i zapytał, dlaczego samoloty tego okrętu nie wystartowały a amerykańskie rakiety manewrujące nie opuściły swoich wyrzutni.

„Rozwiązujemy problemy; proszę czekać” – brzmiała odpowiedź.

To, co powinno być skoordynowanym, zsynchronizowanym uderzeniem, nie było niczym uporządkowanym, ponieważ dowódcy na pokładzie amerykańskich lotniskowców i niszczycieli klasy Arleigh Burke byli w trakcie rozstrzygania tego, co można opisać jedynie jako niekończącą się niepewność co do tego, czy Harris lub Hicks mieli uprawnienia do posłużenia się amerykańskim uzbrojeniem na obcej ziemi.

Podział w strukturze dowodzenia, jak wcześniej donosiło R.R.N. [Same Suche Fakty], rozpoczął się w październiku, kiedy oficerowie flagowi Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, zarówno na lądzie, jak i na pokładzie lotniskowców, rozprawiali nad legalnością przestępczego reżimu Bidena i nad tym, czy zastosują się do wydanego rozkazu ataku przez bezprawnego prezydenta i złodzieja wyborów. W tym czasie dowódcy 5. i 6. floty Charles Cooper i Thomas Ishee oraz czterech kapitanów grup uderzeniowych potępili prezydenturę Bidena jako oszukańczą twierdząc, że tylko prezydent Trump lub jego przedstawiciele mają prawo uruchomić siły zbrojne.

Jednak nie wszyscy kapitanowie okrętów zgodzili się z ich oceną sytuacji. Dowódca U.S.S. Laboon, komandor Eric Blomberg powiedział, że on, jego pierwszy oficer wraz kapitanem okrętu uznali Bidena za prawowitego prezydenta. Wyzywająco powiedział admirałowi Cooperowi, że jeśli Biden, Harris, Austin lub ktokolwiek z prezydenckiej ekipy Bidena wyda rozkaz otwarcia ognia, on bez wahania zastosuje się do tej komendy.

„Odmowa jest buntem” – stwierdził.

Burzliwy chaos nasilił się w czwartek, gdy brytyjskie rakiety rozświetliły niebo. Spanikowany Blomberg rozmawiał przez telefon z dowódcą floty, wzywając go, aby zastosował się do decyzji Harrisa i sekretarza obrony o zaatakowaniu Huti, którzy terroryzowali statki handlowe. Wiceadmirał Cooper podobno odparł, że Stany Zjednoczone nie mają sekretarza obrony i że Lloyd Austin, człowiek podający się za sekretarza obrony, przepadł jak kamień w wodę na prawie dwa tygodnie.

Na marginesie, chociaż Rosjanie twierdzą, że Austin nie żyje, źródła Wojskowych Białych Czapek wyraziły wątpliwość co do prawdziwego losu Austina: „W tej chwili nie możemy potwierdzić ani zaprzeczyć, że zginął na Ukrainie".

Z pokładu okrętu Laboon, Blomberg powiedział admirałowi Cooperowi, że będzie strzelał, nawet jeśli U.S.S. Ei-senhower odmówi wysłania samolotów. Według wysokiego rangą źródła mówiącego pod warunkiem nie ujawnienia jego nazwiska, anonimowości, admirał ostrzegł Blomberga, aby nie przekraczał swoich uprawnień i powiedział, że nie będzie miał żadnych skrupułów przed „rozniesieniem Huti w proch", jeśli tylko rozkaz wyjdzie bezpośrednio od prezydenta Trumpa lub generała Erica M. Smitha.

Ponieważ generał Smith był nieosiągalny, telefon został skierowany do prezydenta Trumpa, prawowitego głównodowodzącego. Admirał Cooper pośpiesznie podsumował sytuację i chciał się dowiedzieć, czy Trump, faktyczny prezydent, osobiście wyda rozkaz zaatakowania wroga. Trump powiedział, że jego ludzie w pokoju dowodzenia w Mar-a-Lago obserwuje kryzys i zadał admirałowi dwa pytania: „Czy Huti stanowią zagrożenie dla amerykańskich aktywów? Czy stanowią zagrożenie dla żeglugi handlowej?"

Admirał Cooper odpowiedział twierdząco na oba pytania, a prezydent Trump nakazał mu zniszczenie obozów Huti w Jemenie z użyciem pełnej siły i potęgi armii Stanów Zjednoczonych.

Natychmiast rozpoczęło się uderzenie z powietrza, z powierzchni i spod powierzchni wody. (…) Szturm miał miejsce około godziny 2:30 czasu miejscowego, około 30 minut po tym, jak Huti wystrzelili rakietę balistyczną do zwalczania okrętów w kierunku szlaku żeglugowego w Zatoce Adeńskiej. W sumie siły amerykańskie uderzyły w 60 celów Huti w 16 miejscach.

Wydarzenia toczą się dalej i co godzinę otrzymujemy nowe wiadomości. Jak najszybciej opublikujemy więcej na ten temat.

[Trudno tutaj nie odnieść wrażenia, że w ten sposób i Trump opowiedział się po stronie Izraela niosąc mu pomoc w sposób pośredni, bo gdyby zależało mu jedynie na ochronie statków handlowych to prościej i bez zabijania można było dać ochronę wojskową każdemu z nich. Cyfropisarz.]

 

*      *      *

Wyrok kary śmierci

13 I 2024

Korpus Adwokatów Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w Camp Blaz skazał za zdradę i morderstwo urzędnika N.I.H. (National Institutes of Health – Narodowego Instytutu Zdrowia), który nadzorował program wytwarzania broni biologicznej „aerozolowej gorączki krwotocznej i ospy wietrznej” w laboratorium B.S.L-4 instytutu w Hamilton w stanie Montana.

[BSL-4 – List of biosafety level 4 organisms – Organizmy na poziomie bezpieczeństwa biologicznego 4 (BSL-4) to niebezpieczne lub egzotyczne czynniki, które stwarzają wysokie ryzyko chorób zagrażających życiu, zakażeń laboratoryjnych przenoszonych drogą powietrzną lub powiązanych czynników o nieznanym ryzyku przenoszenia.]

Jak donosiliśmy w grudniu, amerykańscy komandosi i fachowcy z C.B.R.N. [Chemical, Biological, Radiological And Nuclear – broń masowego rażenia: chemiczna, biologiczna, radiologiczna i atomowa] przeszuakali laboratorium śmierci, zabijając 40 pracowników N.I.H. [Narodowego Instytutu Zdrowia] i niszcząc każdą część wyposażenia znajdującego się na 12-hektarowym obszarze. Przejęli zniszczone już patogeny i zastawili pułapki, aby uszkodzić lub usunąć nieostrożnych członków Ukrytego Państwa, którzy mieli przybyć do laboratorium następnego ranka. Dwa dni później śledczy J.A.G. [Wojskowego Wydziału Dochodzeniowego] aresztowali dyrektora N.I.H. [Narodowego Instytutu Zdrowia], który zarządzał laboratorium, zastępcę dyrektora Alfreda C. Johnsona, podczas gdy ten popijał koktajle w barze margarita w Miami – podczas urlopu spędzanego na koszt podatników. Podobnie jak w przypadku większości członków Ukrytego Państwa, Johnson okazał się uparty i odmówił współpracy, nawet po tym, jak śledczy J.A.G. przedstawili mu fakty o tym, że wiedzieli, iż F.E.M.A. i N.I.H. wyciągały bezdomnych z ulic San Francisco w celu przeprowadzania eksperymentów, doświadczeń na ludziach.

[F.E.M.A. – The Federal Emergency Management Agency – Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego].

„Wiem o was. Ostrzegali nas przed wami" – to wszystko, co powiedział Johnson podczas wstępnego przesłuchania.

Śledczy J.A.G. przewieźli go do Camp Blaz w połowie grudnia, gdzie był przetrzymywany w areszcie do czwartkowej rozprawy przed sądem wojskowym. Zdecydował się reprezentować samego siebie, ponieważ powiedział, że jest niewinny a niewinni ludzie nie potrzebują prawników.

Kiedy Johnson zauważył, że oskarżyciel, admirał David G. Wilson jest czarnoskóry, odwołał się do karty rasowej, po raz drugi próbując zmusić admirała do ogłoszenia unieważnienia procesu ze względu na kolor skóry prawnika.

Johnson podniósł wyciągnięte ręce i potrząsnął skrępowanymi nadgarstkami. „Bracie, przykro mi, że bierzesz udział w tym ucisku. Należysz do niewłaściwej organizacji, wykonujesz polecenia Trumpa jak jakiś sługus. Masz władzę, by wszystko naprawić – uwalniając mnie, podczas gdy twoja dusza jest wciąż nienaruszona".

„Chyba pomyliłeś mnie z inną osobą" – odparł admirał Wilson. „Jedyne kolory, które rozpoznaję to czerwony, biały i niebieski, a także barwy noszone przez Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych. Zauważ, że dwóch z trzech oficerów rozpatrujących tę sprawę ma ten sam kolor skóry - i to wszystko, co nas łączy. I zapewniam, że nie bawią ich twoje wybryki. A teraz, zatrzymany, proszę o zajęcie miejsca".

Admirał rozpoczął swoje wywody, pokazując składowi sędziowskiemu dysk, nośnik danych S.S.D. zabrany z laboratorium przez komandosów. Ostrzegł skład sędziowski, że jest nam nim przerażający materiał filmowy przedstawiający eksperymenty, doświadczenia N.I.H. [Narodowego Instytutu Zdrowia] na ludziach. Na pierwszym nagraniu nieznany narrator, znajdujący się po bezpiecznej stronie biologicznie uszczelnionego okna z pleksiglasu, celuje obiektywem kamery w mężczyznę w średnim wieku, leżącego na szpitalnym łóżku i krwawiącego z oczodołów. […] Mężczyzna, przytomny, od czasu do czasu odwraca głowę i z trudem kaszle, mając rurkę respiratora w gardle. Kłęby włosów spadły z jego głowy na zakrwawioną poduszkę. Pozornie mówiąc do kamery, narrator identyfikuje mężczyznę jako „Obiekt nr 1023” i mówi, że „zalanie komory rozpylonymi genomami wirusa Marburga przyniosło pożądany skutek”. […]

Na drugim nagraniu ten sam narrator obserwuje to, co opisuje jako „27-letnią bezdomną kobietę uzależnioną od heroiny, której lekkomyślny styl życia i uzależnienie od narkotyków przyczyniły się do jej nieuchronnego losu – życia zmarnowanego i pełnego ogromnego cierpienia, cierpienia, które wkrótce się skończy, ponieważ była narażona na ospę przenoszoną drogą powietrzną. […] [Tutaj pomijam drastyczny opis ran na jej ciele]… podczas gdy narrator, w tonie niemal wielkodusznym mówi, że N.I.H. wyświadcza jej przysługę, przyspieszając odejście życia, które nie służy żadnemu pożytecznemu celowi.

Trzecia ofiara, czyli „podmiot #1021", to mężczyzna w wieku około 50-ciu lat, którego narrator określił jako bezdomnego weterana wojny w Zatoce Perskiej, który dotknięty zespołem stresu pourazowego (P.T.S.D.) znalazł się na ulicy po całym szeregu nieudanych związków, utracie pracy oraz po tym, jak jego żona zostawiła go dla innego mężczyzny. Jest przywiązany do składanych noszy, jednocześnie pocąc się obficie i drżąc pod przesiąkniętym krwią prześcieradłem. Jego twarz jest pokryta tyloma guzami i bliznami, że ledwo przypomina człowieka. Wypowiada słowa: „Pomóż mi".

Admirał Wilson westchnął ciężko i wyłączył nagranie. „Mamy jeszcze 47 materiałów filmowych, ale trzy to zbyt wiele oglądania. Zakładając, że numery obiektów są kolejne i nie zostały przydzielone losowo, N.I.H. poddało swoim doświadczeniom laboratoryjnym niezliczoną liczbę niewinnych ludzi, porwanych i uprowadzonych. Choć wy, oficerowie, jesteście spostrzegawczy, jestem pewien, że przegapiliście to samo co ja, dopóki nie obejrzałem ponownie tych nagrań w zwolnionym tempie. Zatrzymam się na prawej klatce.”

Odtworzył ponownie trzy nagrania, zatrzymując je i powiększając odbicie w pleksi, które ukazywało narratora w masce oraz stojącego obok niego uśmiechniętą twarz i sylwetkę nikogo innego jak oskarżonego, więźnia Alfreda Johnsona.

„Poprosiliśmy naszych ekspertów, biegłych i zewnętrznych analityków o sprawdzenie nagrania i z ich ustaleń wynika, że odbicie w szybie to zatrzymany Johnson”.

Pozwany oświadczył, że chce zgłosić sprzeciw.

„Sprzeciwiam się samemu twojemu istnieniu” – powiedział mu admirał Wilson. „To jednoznacznie wskazuje, że byłeś w laboratorium w Montanie, gdzie obserwowałeś, jak ci niewinni ludzie, później poddani kremacji przez twoich współpracowników, byli torturowani w ramach twoich programów broni biologicznej. J.A.G. [Wojskowy Wydział Dochodzeniowy] i Biuro Komisji Wojskowych uważają, że jesteś winny zdrady stanu i zabójstwa, a teraz zobaczymy, czy ci dobrzy oficerowie, po zapoznaniu się z niezbitymi dowodami, podzielą nasze stanowisko.

„Winny” – powiedział pułkownik piechoty morskiej.

„Winny" – powiedział komandor porucznik marynarki wojennej.

„Jest winny, a gdybym nie nosił tego munduru i nie miałbym tej szarży, zająłbym się nim po staremu, [w dawny sposób]" – powiedział porucznik piechoty morskiej. „Przepraszam admirale, nie miałem zamiaru lekceważyć munduru ani pańskiego sądu".

Admirał powiedział, że rozumie.

Zaplanował egzekucję, stracenie więźnia Johnsona na 24-go stycznia.