niedziela, 3 października 2021

Wpis 136. Możliwy przewrót gospodarczy, prawdziwa rewolucja i zmiana układu sił

Źródło: MowaZetan

 

Pytanie: W sierpniu ubiegłego roku Zetanie przepowiedzieli, że mogąca się wydarzyć „rewolucja wybuchnie na fali tsunami prawdy". Jak miałoby wyglądać to tsunami i rewolucja? [Źródło: http://www.zetatalk.com/newsletr/issue780.htm] (Przekład na końcu tego wpisu).

 

MowaZetan: Czy jest prawdopodobnym, aby w jakimkolwiek kraju nastąpiła rewolucja w związku z kłamstwami i obostrzeniami wynikającymi z kowida? Jak udowodnił Gandhi, bierny opór jest tak samo skuteczny jak walka, a powoduje mniej ofiar. Jak można by wygrać tę bitwę? Nalegając, by pracodawcy zwalniali tych, którzy nie chcą brać zastrzyków, aroganckie elity zakładają, iż dzięki temu i tu wygrają. Pracownicy poddadzą się. Ale co by było, gdyby zamiast tego pracownicy założyli nowe, doraźne przedsiębiorstwa, wykorzystując bezgotówkowy obrót towarów i usług dla ich swobodnej wymiany?

Widząc, że ich drakońskie blokady doprowadziły jedynie do załamania gospodarki i utraty kontroli politycznej, elity byłyby stroną, która by ustąpiła. Chociaż kraje Wspólnoty Narodów, pod pantoflem Dworu Królowej, nie przestają naciskać z drakońskimi obostrzeniami, prawda o zagrożeniach związanych z zastrzykami jest teraz powszechnie znaną. Jest nieuniknione, że wojny o zastrzyki rozstrzygną się na rzecz uznania odporności niespokojnego stada. Ale „tsunami prawdy" o Nibiru obrałoby inny kurs. Doprowadziłoby to do stanu wojennego, a nie do kontroli poprzez obostrzenia.

Zasadniczo opinia publiczna nie przyjęłaby wymówki ze strony elit, że nie wiedzieli oni o zbliżaniu się lub obecności Nibiru. Nie podlegałoby to nawet dyskusji. Nie wystarczyłaby żadna liczba gadających głów, wykładów biegłych, znawców zagadnienia czy wskazywanie na wszystko to, co wysyła Słońce. Byliśmy przepowiedzieli, że połowa populacji natychmiast zaprzeczy. Ale druga połowa, już zrażona kłamstwami kowidowymi, przestałaby spłacać swoje długi i porzuciłaby pracę, i założyłaby obozy przetrwania.

Ponieważ długowieczność duszy i doświadczenie z poprzedniego życia leżą po stronie tej grupy, możni tego świata straciłby swoich najlepszych pracowników. Wyobraźmy sobie, że połowa pracowników na świecie porzuca swoje długi i pracę. Banki by upadły. Głowy państw nadal drukowałyby pieniądze bez wartości, ale to nie zapobiegłoby krachowi. Byłby to brak towarów i usług, awaria infrastruktury. W większości krajów nie byłoby żadnego Banku Centralnego ani Głównego Rząd, a żadna ilość wściekłości w kuluarach gabinetów rządzących nie odwróciłaby tego kierunku zmian. Czyż to nie rewolucja?

*     *     *

 W uzupełnieniu przekład wcześniejszego tekstu, do którego nawiązuje powyższy wpis.

Źródło: MowaZetan


Rewolucje to nic przypadkowego. Rewolucje, przewroty zbrojne prawie zawsze wiążą się z obaleniem autokratycznego i skorumpowanego rządu. Nieumiejętne rządy są częścią tej mieszanki, co skutkuje głodem wśród ludzi. Przewroty zbrojne często mają to do siebie, iż wojsko odwraca się od ustanowionego rządu na stronę rewolucji, jak to miało miejsce w SZA (USA) w 1776-tym roku. Prawie zawsze wplątują w to zrozpaczone społeczeństwo, które uważa, że nie ma dla niego innej drogi. Wszystkie te składowe były obecne, gdy w 1917-tym roku w Rosji usunięto Cara.

  *     *     *

Wpis 131. Jeden-dolar

 

Jak dotąd darowiznę (10 dolarów) przekazała tylko jedna osoba. Ślicznie dziękujemy! Czekamy na więcej.