środa, 13 stycznia 2021

Wpis 98. Kilka słów Prawdy

 

1. Zdjęcie:. Marek Podmokły / Agencja Gazeta 

2. Halvor Egner Granerud w rozmowie z norweską TV 2 w Innsbrucku. Zrzut z ekranu z norweskiej TV 2

Do spisania tych myśli i to, co je w ogóle wywołało, to przeczytany wywiad, dotyczący bardzo ważnego zagadnienia. Rozmowa ta jest zamieszczona poniżej niniejszych przemyśleń i słów - nie moich - lecz spisanych w twórczym natchnieniu. Tym razem postanowiłem nie sprawdzać napisanego tekstu, lecz pozostawić go bez poprawek w takiej postaci, w jakiej pierwotnie został spisany. Bez upiększeń.

Mogę tylko dodać, że w sztukach walki dalekiego wschodu uczeń od swojego mistrza nie tyle przejmował całą wiedzę i umiejętność samej walki, lecz stawał się jak jego mistrz. Upodabniał się do niego we wszystkim.

*        *        *

A pomimo takiego szczucia jedni na drugich, pomimo tej całej retoryki mowy nienawiści, zła, podjudzania, napuszczania, przekłamywania, to przecież nikt nam nie zabrania kierować się własnym rozumem i zdrowym rozsądkiem. Przecież nie od dziś wiadomo, że środki masowego przekazu, media publiczne i prywatne aż kipią od przesadnych doniesień, wyolbrzymiania, koloryzowania, by nie powiedzieć od kłamania, więc zachowujmy się jak dorośli a nie małe dzieci. Nie dajmy się ponieść tej fali i powodzi zła, lejącej się szeroką lawą wypocin tego zakłamanego systemu, mającego na celu jedynie wzniecanie samych wrogich uczuć jednych do drugich.

Wszyscy jesteśmy tacy mądrzy, wszystkowiedzący, przemądrzali a dajemy się tak łatwo manipulować? Dajemy się tak łatwo wodzić za nos i sprowadzić na bezdroża głupoty? To zupełnie jak małe dzieci, co nic nie rozumieją i tak łatwo dają się programować, są tak podatne na z góry ukierunkowane działania i sposoby postępowania, bo oni tego właśnie chcą i mają to wszystko zgodnie z tym, czego od nas chcą i oczekują. Tańczymy tak, jak oni nam grają.

Jak długo głupoto ludzka niepodzielnie piastować będziesz tę władzę umysłów?

Jak długo głupoto ludzka będziesz zaślepiać i zasklepiać myślenie i zdrowy rozsądek?

Czyż rzeczywiście twoja siła tylko w bezmyślności tłumu i jego owczym pędzie?

Czyż nie czas głupoto ludzka odejść precz i zostawić ludzi w spokoju?

Czyż nie czas pójść po rozum do głowy by okazać choć odrobinę zdrowego rozsądku?

Przecież wystarczy chwila zastanowienia, już nawet nie przemyślenia, lecz czysta zaduma:

To oni nas cały czas skłócają i ciągle chcą nas poróżnić, więc jakżeż łatwo to rozpoznać!

To co oszczercze, zakłamane, nieuczciwe, dzielące, skłócające, obraźliwe – właśnie to wszystko jest wymierzone w nas i obraca się przeciwko nam!

To właśnie jest ICH stałą pożywką, siłą i władzą!

Chcesz obalić ten system? Chcesz dokonać przewrotu i naprawić ten świat?

To świetnie się składa! Masz ku temu doskonałą i wyborną okazję!

Przestań się karmić tym, co oni dają. Przestań być na ich garnuszku i wymów im posłuszeństwo! Nie, nie wychodząc na ulice, wcale nie jest to potrzebne, lecz w swym umyśle odrzuć tę zakłamaną rzeczywistość, ich ułudę, jaką ciągle uporczywie rozpościerają, a swym duchem - mocnym, odważnym, niezłomnym i pełnym wiary - opowiedz się po stronie Światła, Prawdy, Miłości i Dobra.

Postępuj tak, by wszyscy o tobie mogli powiedzieć: to człowiek prawy, krystalicznie czysty, uczciwy i szczery.

A swoją ciężką pracą nad sobą - UCZYNKAMI - dasz temu najlepszy i NIEZBITY dowód, że TAK WŁAŚNIE JEST!

ŻE JESTEŚ CZŁOWIEKIEM NIESKAZITELNYM!

Stawać się, stawać się na wzór Czcigodnych i Dostojnych Przodków naszych Słowiańskich i nie tylko wielkich Słowiańskich, lecz i tych wszystkich bogów z Gwiezdnych Przestrzeni, co przez tysiące, tysiące lat pracowali nad naszym udoskonaleniem.

Ciało doskonałe nam już dali, teraz więc przyszła kolej na umysł, na ducha, na własne ja i jaźń.

Stawaj się człowieku doskonałym, JAK DOSKONAŁYM JEST TWÓJ OJCIEC STWORZYCIEL, JEDYNY BÓG JAHWE!

Chcesz się wykazać? Chcesz ruszyć góry z posad? Chcesz zmienić świat? Chcesz zasłynąć i okryć się chwałą?

Bądź zatem jak Bogowie, bądź więc jak Praojcowie. Bądź jak Wielcy Przodkowie!

Tak, masz rację, to ponad twoje i moje siły, bo sama i sam, tak samo jak i ja sam to nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć ani tego dokonać.

Ale NIE JESTEŚMY SAMI! Mamy pomoc z Wysokości i to nie naszą siłą ani dzięki naszym własnym działaniom to osiągniemy, lecz wszystko możemy dzięki natchnieniu, dzięki sile i mocy sprawczej płynącej bezpośrednio od Ojca naszego Niebiańskiego, Który jest Wszechwładny i Wszechmogący!

A zatem to nie ja sam jestem w stanie tego dokonać, lecz tylko dzięki i wyłącznie Jego pomocy, Jego natchnieniu, Jego wsparciu, Jego sile stanę się tak samo Doskonały jak i Ojciec Stworzyciel Doskonałym jest Wiecznie!

Uczyń zatem ten piękny i nic nie kosztujący wysiłek swej WOLI! ZECHCIEJ tylko wejść na tę wyboistą drogę, na tę ciernistą ścieżkę duchowości, zechciej obrać TEN kierunek na doskonałość, a jakieś tam zdobywanie ośmiotysięczników zimą, choćby to było i samo K2, uznasz za marność i będzie pogonią za wiatrem nic nie znaczącą!

Wybierz taką ścieżkę życia, jaka ma sens, jaka ma znaczenie, jaka jest warta całego życia i największego wysiłku twojego DUCHA!

Bo DUCHEM JESTEŚ A NIE CIAŁEM!!!

A skoro duchem jesteś a nie ciałem, to postępuj jak na ducha PRZYSTAŁO!

Kieruj się wzniosłymi i najwyższymi wartościami. Szukaj tego, co w górze i dąż ku doskonałości jaka przystoi duchowi i dostojnemu, i szanującemu się, bo znającego swoją wielką wartość!

Jesteś tym skarbem drogocennym, jakim jest każdy duch na mocy dziedzictwa płynącego od samego Ojca Stworzyciela. Jesteś Jego Cząsteczką, Cząsteczką Jego Boskiej, najwyższej Energii! 

A jeśli tak, to tutaj już nie ma żadnych wątpliwości i nie ma miejsca na żadne rozterki.

Jest tylko przyjęcie lub odrzucenie TEJ PRAWDY!

Odrzucenie to głupota, przyjęcie to Mądrość i Życie!

Głupota to śmierć, i to śmierć druga, bo samego ducha, czyli śmierć twojego prawdziwego istnienia…

Po jej nastąpieniu już cię nie ma. Przestajesz istnieć na wieki…

A Życie, to życie ducha - życie wieczne, to znaczy takie, co nigdy się nie kończy!

Czy warto o nie zabiegać? Czy taka nagroda, czy taki przywilej, wyróżnienie i zaszczyt wart jest największego wysiłku, największej pracy nad sobą?

Ten człowiek, ten duch co zgłębi tę TAJEMNICĘ jest najszczęśliwszym duchem pod Słońcem, gdyż ZNA WARTOŚĆ ŻYCIA, wie, co to znaczy istnieć naprawdę, a wtedy pragnie podzielić się TĄ PRAWDĄ  z innymi w imię bezinteresownej MIŁOŚCI.

Bo liczy się tylko Prawda i Miłość, liczy się właśnie ten SKARB ŻYCIA, jakim chcesz się podzielić z innymi - właśnie z powodu Miłości i w imię Prawdy.

I nie byłbyś tym duchem prawdziwym, gdybyś jego szczerego pragnienia podzielenia się tym, co najwartościowsze, ofiarowania innym tego, co masz najlepszego - nie zaspokoił, nie zwieńczył w dobroci swego serca, w którym Bóg Ojciec ma swe mieszkanie tak w Tobie, jak i we mnie. bo Jedno jesteśmy. Stanowimy JEDNIĘ Z OJCEM STWORZYCIELEM właśnie poprzez serca Jemu oddane.

Stawaj się, stawaj się duchem doskonałym każdego dnia. Pracuj nad sobą. Staraj się dojrzeć SWOJE niedoskonałości, SWOJE uchybienia. Dawaj tym PRZYKŁAD innym. A każdy duch w    p o k o r z e   niech postępuje podobnie. Uczmy się od siebie nawzajem. Nie pouczajmy, lecz zawsze ŚWIEĆMY PRZYKŁADEM!

Wolna Wola i Rozum! Oto moje zasady postępowania. Wolna wola i rozum ukształtowane na wzór i podobieństwo Ojca Stworzyciela Jahwe!

Jaki Ojciec taki Jego duch - Ty i ja. Uczcijmy zatem Ojca Niebiańskiego w jak najbardziej godny i wzniosły sposób. Oto ja, dziecię Twoje i nie przyniosę TOBIE wstydu! Amen.

 

*        *        *


Ojciec Kamila Stocha apeluje do kibiców i dziennikarzy. „Strasznie przykre są te sytuacje".

Łukasz Jachimiak 13.01.2021 09:59

Źródło:https://www.sport.pl/skoki/7,65074,26680757,ojciec-kamila-stocha-apeluje-do-kibicow-i-dziennikarzy.html

- Wy, dziennikarze, promujcie dobre postawy. Na przykład proszę, żeby pan napisał, że dostaliśmy gratulacje od rodziny Gregora Schlierenzauera - mówi Bronisław Stoch. Z zawodu psycholog, prywatnie tata Kamila Stocha, jest zaniepokojony niedawnymi atakami na Halvora Egnera Graneruda i Andreasa Goldbergera.

Łukasz Jachimiak: Halvor Egner Granerud mówił kilka dni temu, że się cieszy, że nie zna języka polskiego, a Andreas Goldberger prosił o pomoc, bo zalewają go niemiłe wiadomości z Polski. Śledzi Pan to?

Bronisław Stoch: No brednie, że Goldberger zrobił coś złego! Strasznie przykre są te sytuacje.

Ma Pan wrażenie, że w trochę innej formie, ale wraca to, co było 20 lat temu? Wtedy Svena Hannawalda obrzucano śnieżkami, bo zagrażał pozycji Adama Małysza, teraz atakowani są rywale Kamila?

Bronisław Stoch: Myślę, że kibice to jeszcze mają prawo się trochę zagubić. Trochę. Ale dlaczego zagubili się dziennikarze? Tego nie rozumiem. To dziennikarze wpływają na odczucia i na postawy kibiców. Nawet minimalny jad wprowadzony w tekst czyni go toksycznym. Nie wiem dlaczego niektórzy piszący i mówiący zapominają, że oprócz funkcji informacyjnej, przekaźniczej, mają też pełnić funkcję wychowawczą. Zaskakuje mnie i boli, że to zostało zatracone. Nie mówię tylko o dziennikarstwie sportowym. Ogólnie w dziennikarstwie widzę coraz większe dążenie do sztucznego zwiększenia siły przekazu. Nad tym powinna być jakaś kontrola, powinien ktoś sprawdzać czy informacje nie są przekazywane nieprawdziwie, jadowicie. W przypadku omówienia tekstu Goldbergera z austriackiej gazety właśnie tak było. Oryginał odczytałem tylko tak, że on przypomniał sytuację z Oberstdorfu. Rzeczywiście tam się zebrali trenerzy i zgodzili się, żeby anulować już rozegrane kwalifikacje. Czyli to prawda, że coś tym trenerom zawdzięczamy. Coś ważnego, czyli przychylność, życzliwość. Tymczasem słowa Goldbergera zostały źle odebrane. Bo zostały przekazane nieżyczliwie. Wyolbrzymiono je. I jak już ruszyła lawina, to koniec.

Trudno się nie zgodzić. I to w mniejszym lub większym stopniu, ale dotyczy chyba wszystkich redakcji.

Bronisław Stoch: Dlatego apeluję do dziennikarzy: uważajcie, zachowujcie klasę. Dziś to sportowcy zachowują większą klasę niż dziennikarze. Sportowcy są rodziną ludzi naprawdę heroicznie pracujących. Wszyscy. Ci, którzy zajmują dalsze miejsca, też. Nie wolno ich na siebie napuszczać.

Bałby się Pan o Graneruda, gdyby nie było pandemii i trybuny w Zakopanem byłyby otwarte? Norweg mówił, że on i jego dziewczyna dostawali pogróżki od Polaków.

Bronisław Stoch: Niestety, są tacy ludzie, o których nie da się powiedzieć inaczej niż "kibole". Ci wszyscy grożący to już nie są kibice. Ich trzeba wyraźnie potępiać. Media powinny zdecydowanie stanąć teraz po stronie wyższej wrażliwości, po stronie kultury. Pora skończyć z przyzwoleniem na takie zachowania. Tu pytam też, gdzie są moderatorzy tych portali, na których są wysyłane te wszystkie złe komentarze? W Internecie coraz częściej taki ściek leci, że aż oczy bolą od czytania.

Kamil po Turnieju Czterech Skoczni został zapytany o Graneruda i powiedział, że nie ma do niego żalu. Tylko czy ludzie go słuchają?

Bronisław Stoch: Przekaz od Kamila był za mało rozpowszechniany. Niestety, media wybierają inne przekazy.

A Pan jak odebrał wypowiedź Graneruda?

Bronisław Stoch: Wiedziałem, że puściły mu nerwy. Ale w sumie nic aż tak złego nie powiedział.

Ale chyba trzeba powiedzieć, że nie był w porządku, gdy mówił, że Kamil jest niestabilny i wygrywa dzięki szczęściu?

Bronisław Stoch: No tutaj to wiadomo, że takie wypowiedzi rażą. Bo to nie jest czysta rywalizacja, jeśli ktoś zaczyna mącić spokój innego zawodnika. Ale proszę zauważyć, że skoki ogólnie pozostają jednym z najczystszych sportów. Tu nie ma aberracji, afer dopingowych. Wszyscy skoczkowie muszą się zmagać ze stresem, z dużym napięciem, bo to jest sport ekstremalny. Bardzo trudny. Oni latają z prędkościami przekraczającymi 100 km/h. Są odważni, wspaniali. Nie rozdrażniajmy tych chłopców, tylko zauważajmy, że potrafią być dla siebie bardzo fair, że okazują sobie nawzajem wsparcie. Kibice - przestańcie się wygłupiać atakami. Uwierzcie, że są niezasłużone i całkowicie niepotrzebne. A wy, dziennikarze, promujcie dobre postawy. Na przykład proszę, żeby pan napisał, że dostaliśmy gratulacje od rodziny Gregora Schlierenzauera.

Bardzo chętnie! Mama Gregora zadzwoniła?

Bronisław Stoch: Dostaliśmy sms. Podziękowaliśmy. A Ania, siostra Kamila, wysłała im życzenia aby „Schlieri", który jest jeszcze młody, powrócił na swój wysoki poziom.

Pan powiedział kilka gorzkich słów o naszych mediach i to samo zrobił norweski dziennikarz, który przeprowadził tę niesławną rozmowę z Granerudem. Ale chyba i on powinien się uderzyć w piersi? Złapał skoczka zdenerwowanego w drodze do szatni i nie odpuścił. A twierdzi, że afera to wina polskich mediów i kibiców.

Bronisław Stoch: Oczywiście, że on wywołał sensację. Powinien mieć poczucie odpowiedzialności, powinien sobie wyobrazić, co spowoduje jego materiał. Jeśli się nie ma wyobraźni i poczucia odpowiedzialności, to w tak poważnym zawodzie nie powinno się praktykować.

To na koniec o sporcie: mamy kolejną falę wielkich zwycięstw Kamila. Skoro to się nie nudzi nam, to co dopiero Wam, jego najbliższym.

Bronisław Stoch: Ma pan rację. Ale rozmaitości nigdy dość, dlatego w niedzielę było jak było, ha, ha! To nic, oby tylko bezpiecznie, bez kontuzji, bez wypadków.

Myśli Pan, że słabsze wyniki całej kadry w niedzielę w Titisee-Neustadt mogły być spowodowane i zmęczeniem, i rozprężeniem spowodowanym tym, że wreszcie, po ponad dwóch tygodniach, wszyscy wracali do domów?

Bronisław Stoch: Kamil mówił w wywiadach, że głowa już nie chciała współpracować z nogami, że już był wyeksploatowany. Ale też miał bardzo złe warunki, prawda?

Najgorsze.

Bronisław Stoch: Dlatego nawet w najlepszej dyspozycji by nie skoczył na czołowe miejsca. Ale Kamil nigdy nie złoży winy na warunki. Bo on i w tym ma klasę.

 

*          *          *

I kilka wypowiedzi czytelników w związku z powyższą rozmową.

 

ylli

No wreszcie ktoś to powiedział na głos. A Ty dalej gazeto grzej temat o nie zagranym hymnie.

 

wikal

Bardzo fajny wywiad. Widać, że rodzina Stochów trzyma poziom i ma klasę. Pozdrowienia i wyrazy uznania panie Bronisławie.

 

talajot

Więcej takich mądrych wypowiedzi,
czapki z głów przed panem Bronisławem.

 

macmilak

Bardzo mądry człowiek, chylę czoła!

 

@ylli

A ci pseudo dziennikarze ze „sport.pl” przodują w niby patriotycznej polskości. Ludzie, to jest tylko SPORT, zawodnicy konkurują w zawodach a potem są niekiedy przyjaciółmi. To nie jest WOJNA.

 

@talajot

Mogę tylko przyklasnąć.

 

bzzbzzbzz 

Szacunek!

 

*          *          *

 

I już na sam koniec tego wpisu pozwolę sobie na taką uwagę. Jeśli, Droga Czytelniczko i Drogi Czytelniku, zajrzałaś - zajrzałeś na tę stronę i przeczytałaś - przeczytałeś coś ciekawego albo pożytecznego, to w zamian, w ramach odwdzięczenia się można przekazać darowiznę. Prawo dawania i przyjmowania mówi o hojności działającej w obie strony.