niedziela, 24 marca 2024

Wpis 584. Dyrektorka stracona / Oskary i adrenohrom / Zniszczenie samolotu z D.E.W.

 

Źródło wpisów i zdjęć: https://realrawnews.com/2024/02/jag-hangs-bidens-chief-science-officer-for-treason/

Michael Baxter, 29 II 2024

Korpus Sędziów Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych dokonał we wtorek egzekucji byłej dyrektor do spraw nauki Arati Prabhakara, którą w zeszłym miesiącu wojskowy skład sędziowski skazał na śmierć za zdradę kraju, podało źródło w Guantanamo Real Raw News [Same Suche Fakty].

Według doniesień, obłąkany i być może szalony umysł Prabhakar wpadł na pomysł zatrucia zbiorników wody pitnej zastrzykami na kowid-19 w desperackiej próbie ciągłego szczepienia populacji przeciwko urojonym, pojawiającym się szczepom rzekomej choroby. Chociaż J.A.G. – Wojskowy Wydział Dochodzeniowy doszedł do wniosku, że jej wypaczona koncepcja była zarówno niewykonalna, jak i niemożliwa do urzeczywistnienia, uważali, że trzymanie się przez Prabhakar ideologii Ukrytego Państwa i zaproponowanie tak nikczemnego spisku były wystarczającymi powodami, by ją stracić – nawet jeśli była niepoczytalna, co mogło mieć miejsce.

[…]

[Popadająca w skrajne nastroje w czasie rozprawy sądowej Prabhakar została poddana siedmiu badaniom przeprowadzonym w lutym przez trzech psychiatrów, mających ustalić czy mają do czynienia z kimś, kto postradał zmysły i jest szaleńcem, czy też jest dobrze wyszkoloną i uzdolnioną aktorką, bardzo dobrze odgrywającą swą rolę.]

Jeden z nich zalecił pozostawienie jej przy życiu do dokonania dalszej oceny jej umysłu, lecz admirał Crandall uznał, iż nie ma przeciwskazań do wykonania wyroku kary śmierci, co nastąpiło we wtorek wczesnym rankiem.

[…]

*      *      *

Oskary i adrenohrom

 

Źródło wpisu: https://realrawnews.com/2024/03/adrenochrome-oscars/

Michael Baxter, 14 III 2024

Białe Mundury [Wojskowe Białe Czapki] przeniknęły do niedzielnej ceremonii rozdania Oscarów w nadziei na aresztowanie kilku hollywoodzkich elit przestępczych. Jednak porzucili swój plan ze względu na przytłaczającą przewagę liczebną sił bezpieczeństwa, która przewyższała ich w stosunku 100 do 1. Pomimo przeszkód zdobyli przydatną, choć budzącą niepokój wiedzę: Wojna z handlarzami adrenochromem nie została jeszcze wygrana.

W części biologiczny, w części sztuczny, silny narkotyk jest dla elity tym, czym heroina i fentanyl są dla uzależnionych bezdomnych obozujących na ulicach San Francisco i Portland – uzależniającym narkotykiem. Kiedy tabletka fentanylu może kosztować narkomana trzy dolary, zastrzyk lub infuzja adrenochromu kosztuje tysiące lub dziesiątki tysięcy dolarów, w zależności od czystości produktu. A ceny nadal gwałtownie rosną, ponieważ podmioty takie jak Białe Mundury i Władimir Putin prowadzą wojnę z sieciami produkcji i dystrybucji adrenochromu odpowiednio w S.Z.A. i Europie Wschodniej, powodując niedobór i towarzyszący mu wzrost cen – prawo ekonomii. Zakłócenia te nie powstrzymały jednak w obdarowaniu niektórych nominowanych do Oscara darmową próbką.

Źródło w biurze generała Smitha powiedziało Real Raw News [Samym Suchym Faktom], iż śledczy Białych Mundurów potajemnie przedostali się na ceremonię rozdania Oscarów i widzieli, jak niektórzy nominowani otrzymali dużą torbę z prezentami, różniącą się od toreb z nagrodami o wartości 168-ośmiu tysięcy dolarów, wręczanych każdemu nominowanemu przez Lucyferiańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej.

Podobnie jak batoniki Willy'ego Wonki w „Charlie i fabryka czekolady" Ronalda Dahla, niektóre torby z prezentami zawierały coś złotego. Ale zamiast złotego biletu, torby te zawierały złote pudełko o rozmiarze i kształcie etui na okulary, w którym była strzykawka z adrenochromem.

Torba Cilliana Murphy'ego zawierała strzykawkę, podobnie jak torba aktorki Lilly Gladstone.

W pewnej chwili podczas owego wieczoru Gladstone sięgnęła do wnętrza torby po złotą kasetkę. Jednak jej filmowy partner z filmu „Czas krwawego Księżyca" Robert De Niro, spojrzał na nią krzywo i położył dłoń na jej dłoni, wpychając pudełko z powrotem do torby z prezentami. Potrząsnął głową z dezaprobatą i coś szepnął jej do ucha.

Według naszego źródła, śledczy byli również świadkami, jak Cillian Murphy trzymał, a następnie otwierał złotą szkatułkę w toalecie, gdzie pół tuzina innych aktorów parskało śmiechem i gwałtownie chichotało. Murphy zapytał aktora o nie ustalonej tożsamości, co zawiera strzykawka i usłyszał: „Zabierze cię na inną planetę, ale to nie tutaj. To na tę drugą". Do etui przyklejona była etykieta z napisem „Nie otwierać podczas ceremonii".

Murphy powodowany ciekawością zlekceważył ostrzeżenie. Mimo to skinął powoli głową, schował szkatułkę do torby i wyszedł z toalety.

Do tego czasu śledczy byli przekonani ponad wszelką wątpliwość, że strzykawki zawierają adrenochrom i podejrzewali, że ktoś na ceremonii rozdania Oscarów wręczał go sławnym osobom, które jeszcze nie zażyły tego natychmiast uzależniającej mieszanki, koktajlu farmaceutycznego.

„Oficerowie C.I.D. zauważył [Criminal Investigation Department – Wydział Karny], że kilka toreb miało czerwoną kokardkę i założyli, że zawierają adrenochrom. Uzależnieni próbowali namawiać nowicjuszy na adrenochrom. Mimo że oficerowie C.I.D. w pobliżu mieli wsparcie, to tamta ochrona była ogromna – mowa o facetach z pistoletami maszynowymi ukrytymi pod kurtkami i nie wiadomo z czym jeszcze. O masowych aresztowaniach nie mogło być mowy. Jednak C.I.D. chciało zdobyć strzykawkę, abyśmy mogli ją przebadać pod kątem chemicznym i ewentualnie ustalić, gdzie została wyprodukowana" – podało nasze źródło.

Pod koniec wieczoru śledczy kierując się przeczuciem znaleźli pustą strzykawkę w koszu na śmieci w łazience. Niektórzy biorcy adrenochromu nie zastosowali się do ostrzeżenia i wstrzyknęli go sobie.

Chociaż nie dokonano żadnych aresztowań, Białe Mundury znalazły wystarczającą ilość pozostałości w opróżnionej strzykawce, aby przeprowadzić analizę chemiczną. Uważają, że adrenochrom pochodzi z Ukrainy, co oznacza, że Putin jeszcze nie zbombardował ich całkowicie, a Ukryte Państwo nadal importuje go z fabryk adrenochromu Zełenskiego.

„Nadal uważamy, że będzie to pomocne" – powiedziało nasze źródło. „To może pomóc w wyodrębnieniu, ustaleniu konkretnego laboratorium".

 

*      *      *

Zniszczenie samolotu uzbrojonego w D.E.W.

 

Michael Baxter, 19 III 2024

Źródło wpisu i zdjęć: https://realrawnews.com/2024/03/white-hats-destroy-a-second-dew-plane/

Siły specjalne Stanów Zjednoczonych zniszczyły w zeszłym tygodniu drugi samolot Sił Powietrznych wyposażony w broń energetyczną (D.E.W.), który Ukryte Państwo ukryło w Bazie Sił Powietrznych Eielson w pobliżu Moose Creek na Alasce, powiadomiło Real Raw News [Samr Suche Fakty] źródło w biurze generała Erica M. Smitha.

Jak donosiliśmy w zeszłym tygodniu, komandosi zniszczyli Boeinga 747 Sił Powietrznych, który został wyposażony w D.E.W., broń energii nakierowywanej po potwierdzeniu, iż Ukryte Państwo użyło go do rozpętania piekła w Teksasie zachodnim. Samolot z takim uzbrojeniem był jednym z trzech, o których było wiadomo, że istnieją. 

Na początku zeszłego tygodnia przyjazne siły w bazie A.F.B. Elmendorf w Anchorage powiadomiły generała Erica M. Smitha i dowódcę 5. Grupy Sił Specjalnych Brenta Lindemena, że 12-go marca w jednostce wojskowej A.F.B. Eielson wylądował samolot uzbrojony w laser. Źródło z Elmendorf przekazało podobno generałowi Smithowi, że samolot wylądował w tajemnicy i że któryś z dowódców usunął z dziennika lotów wieży i nałożył na wszystkich świadków kategoryczny nakaz milczenia. Powiedział także generałowi Smithowi, iż A.F.B. Eielson ma tylko jeden wolny hangar, który może pomieścić śmiercionośny samolot.

Nasze źródło podało, iż generał Smith natychmiast nakazał oddziałowi komandosów, który zestrzelił samolot YAL-2, przygotowanie się do wylotu na Alaskę. Żołnierze sił specjalnych wylądowali w Elmendorf 13-go marca i przejechali 580 mil [933 kilometry] do Eielson, co było ośmiogodzinną podróżą.

„To był najbezpieczniejszy wybór. Lądowanie w Eielson byłoby zbyt ryzykowne. Uzbrojony po zęby oddział sił specjalnych pojawiający się z zaskoczenia z nieplanowanego lotu wywołałby zdziwienie. Dyskretne przerzucenie go było rozsądne. Ale to nie była prosta sprawa, łatwizna. Napotkali wrogi opór" – powiedziało nasze źródło.

Oddział komandosów niezauważony przedostał się na teren lotniska i zbliżył się na odległość 100 metrów od hangaru, gdy zobaczył szkarłatny blask latarki z czerwoną soczewką i usłyszał stłumione głosy niesione przez wiatr. Osiem postaci ubranych w czarne kombinezony i czapki z daszkiem poruszało się w świetle reflektorów skierowanych na drzwi hangaru. Ich wygląd zdradzał ich tożsamość, ponieważ wojskowe zasady higieny osobistej zabraniają pracownikom ochrony Sił Powietrznych zapuszczania brody i kudłatych czupryn. Co więcej, ich uzbrojenie i wyposażenie nie obejmuje zwykle kamizelek kuloodpornych, karabinów szturmowych Sig SG550 ani automatycznych strzelb AA12 – ciężkiego uzbrojenia.

Komandosi wywnioskowali, iż Ukryte Państwo wynajęło najemników – prawdopodobnie Akademii, a dawniej Blackwater lub G4S, brytyjską międzynarodową prywatną firmę ochroniarską z siedzibą w Londynie, do ochrony hangaru. Kilku z ośmiu miało obce akcenty – brytyjski i australijski […].

Komandosi dokładnie rozważyli swoje szanse. Wróg dorównywał im pod względem liczebności i siły ognia. Frontalny atak z użyciem broni palnej byłby samobójstwem. A zastrzelenie ośmiu przeciwników bez ściągnięcia na siebie ostrzału i zaalarmowania całej bazy o ich obecności wymagałoby boskiej interwencji.

Niecierpliwili się, ponieważ za kilka godzin miał nastać świt, więc baza zatętni życiem, co mogłoby zmusić oddział komandosów do przerwania wykonywanego zadania. Około 3:00 nad ranem nadarzyła się okazja, gdyż wróg podzielił się na trzy grupy, dwie pilnowały hangar chodząc wokół niego, trzecia zaś trzymała się blisko drzwi. Strzelcy wyborowi wykorzystali okazję i oddali ciche strzały […] do dwójki strażników kręcących się przy drzwiach, podczas gdy pozostali komandosi rozdzielili się na trzyosobowe zespoły, z których każdy zaatakował pozostałych wrogów od tyłu.

Po upewnieniu się, że cała ósemka już nie żyje, zaciągnęli zwłoki do hangaru, umieszczając je w pustym samolocie, a następnie podpalili go ładunkami zapalającymi, które spaliły aluminium i trupy. Tylko tytanowe łopatki silników przetrwały piekło.

Oddział komandosów opuścił hangar po uprzednim zdalnym odpaleniu ładunków.

„Możemy teraz potwierdzić, że dwa [samoloty] są niesprawne. Tylko jeden z tych modeli nadal działa", podało nasze źródło.

Zapytany, czy generał Smith zna miejsce, w którym jest ostatni samolot, odparł: „Jeśli tak, to oczywiście nie powiem, dopóki go nie spalimy".