Michael Baxter, 20 VIII 2022
Korpus Sędziów Śledczych Marynarki Wojennej USA wznowi wieszanie skazańców na początku września, źródła w biurze JAG (Wojskowym Wydziale Dochodzeniowym) powiedziały Samym Suchym Faktom.
W czerwcu Wojskowy Wydział Dochodzeniowy ogłosił, iż zrezygnuje z wieszania i zamiast tego będzie wykonywać wyroki kary śmierci skazanych z Ukrytego Państwa strzałem z pistoletu. Powodem pierwszej zmiany, jak powiedziały źródła Samym Suchym Faktom, były ograniczenia czasowe i koszty. Wiceadmirał Darse E. Crandall był również zmęczony tym, co nazwał „teatrem szubienicy".
Egzekucje Jennifer Dillon i Michaela Sussmanna miały jednak nieoczekiwane, choć być może możliwe do przewidzenia następstwa: amerykański żołnierz piechoty morskiej, który pociągnął za spust i uśmiercił Sussmanna, cierpiał z powodu nocnych drgawek, które budziły go oblanego potem, mimo że po zgłoszeniu się na ochotnika przeszedł pełne badania psychologiczne. Weteran wojenny z 14-letnim stażem w służbie, nie jest żółtodziobem. Odbył dwie tury w Afganistanie, każda 15-miesięczna, i jak sam wyznał zabił kilku powstańców w pobliżu afgańskiego miasta Sangin w 2015-tym roku. Podczas badania przez JAG (WWD – Wojskowy Wydział Dochodzeniowy), żołnierz piechoty morskiej określił się jako „zahartowany w boju" i „gotowy do służby", i nie wykazywał żadnych klinicznych oznak PTSD (zespół stresu pourazowego).
Nasze źródła skontaktowały RRN z psychiatrą Marynarki Wojennej USA, który poczynił następujące spostrzeżenia:
„Nie badałem tego żołnierza, ani nie jestem tym, który mu doradza, więc mogę tylko ocenić w szerokich, ogólnych kategoriach. Istnieje dramatyczna różnica pomiędzy żołnierzem broniącym się w walce przeciwko jawnemu wrogowi, w ramach obowiązków służbowych, a żołnierzem wykonującym wyrok na nieuzbrojonej osobie z zawiązanymi oczami. Na pozór żołnierz czuje, że postępuje zgodnie z przysięgą, rozkazami, obowiązkami – ale może też odczuwać, że popełnia zabójstwo, czyn niehonorowy. Jego umysł nie może pogodzić tych dwóch rzeczy i może żyć w sferze wiecznej udręki psychicznej" - powiedział.
Żołnierz, który wykonał wyrok kary śmierci na Sussmannie jest w poradni, lecz 22-letni Spec-4 wojska USA, który zlikwidował Jennifer Dillon już nie. Nie ma korzyści z leczenia, ponieważ nie żyje. Miesiąc po tym, jak zastrzelił Dillon, otworzył sobie żyły w nadgarstkach przy użyciu noża tapicerskiego i wykrwawił się.
Podobnie jak pierwszy żołnierz, on również został poddany rygorystycznym badaniom; ale w przeciwieństwie do tego pierwszego, Spec-4 wojska USA nigdy nie wykazywał widocznych oznak urazu. Żadnych drgawek. Żadnych nocnych potów. Żadnych zaburzeń umysłowych. Żadnych pomyłek w ocenie sytuacji. Tak było aż do wieczora, kiedy popełnił samobójstwo.
„Niektórzy ludzie pod wpływem wielkiego napięcia, zdenerwowania ukrywają go bardzo przekonująco, tłumiąc go dopóki nie wybuchną" – powiedział psychiatra marynarki wojennej.
W następstwie tych katastrof JAG (Wojskowy Wydział Dochodzeniowy) wznowi teraz wieszanie więźniów, bo żaden kat, (mówiąc bez ogródek), nigdy nie popełnił samobójstwa ani nie wykazywał objawów psychicznego przymusu.
„Strzelanie do kogoś z bliska to ciężkie przeżycie, doświadczenie. Żołnierz na szubienicy po prostu naciska przycisk lub pociąga za dźwignię. To bezosobowe, beznamiętne" – powiedział psychiatra.
Na zakończenie Same Suche Fakty zostały powiadomione, że wojsko amerykańskie zakończyło prace nad poprawą bezpieczeństwa w Zatoce Guantanamo i trybunały mają zostać wznowione na początku września.

