czwartek, 12 marca 2020

Wpis 91. Koronawirus to bomba biologiczna, czyli początek końca Wielkiego Babilonu.

Po stokroć takie odpalenia bomby przez samych wolę bogów,

niż jakiejś atomowej, jądrowej przez różnej maści ancymonów.
.

Na przykład:
Zacznijmy ten wpis od ostatniego przekazu myślowego, z dnia 16-go lutego, oznaczonego numerem trzechsetnym: http://misjafaraon.com/sesje/


Tam bardzo dobrze jest wyjaśnione, co tak naprawdę oznacza wybuch tej bomby i to na całej Planecie Ziemia. A ludzkość nie ma najmniejszych, ale to najmniejszych szans uchronienia się przed nią. Dosięgnie tych, których ma zgładzić. A wydarzenia ostatnich dni wyraźnie wskazują, że ci wielcy i tacy możni tego świata też wcale nie są bezpieczni. 


Dopadł ich strach, bo sami nie wiedzą jak temu przeciwdziałać. W ich bezpośrednim otoczeniu, czyli wśród kukiełek tego systemu, już wystąpiły przypadki zachorowań. (Widać po nich, że to już nawet nie jest robienie dobrej miny do złej gry). A ten Wielki Babilon, olbrzym na glinianych nogach, którego istnienie jest oparte jedynie na pieniądzu, jego uwielbieniu oraz zbrodniczym bezprawiu, zaczyna się rozpadać jak domek z kart. Sypie się ten ich „piękny” świat. Chałturnicy zakłamanej rzeczywistości tracą grunt pod nogami.

Politycy cały czas mówią o odpowiedzialności oraz potrzebie ograniczenia rozprzestrzeniania się choroby wywołanej zarazkami COVID-19. Twierdzą, że zdrowie społeczeństwa jest najważniejsze. Tylko jakoś do tej pory nie przeszkadzała im wysoka śmiertelność ludzi wywołana chorobami, jakie oni sami wytwarzali oraz szerzyli. Właśnie - dlaczego? Teraz los im odpłaca, sami są narażeni na niebezpieczeństwo i to śmiertelne. Nie mają dla siebie żadnej, ale to żadnej ochrony, lekarstwa czy ratunku. Są bezsilni i bezradni. Nie mają żadnego dla siebie lekarstwa, więc chcą jedynie powstrzymać rozprzestrzenianie się tej zarazy, żeby tylko do nich nie dotarła. Mogą tylko doradzać mycie rąk i noszenie maseczek, co i tak na nic się nie zda. A to jest wszystko, na co ich stać, bo nikogo nie są w stanie wyleczyć.



Źródło zdjęć:













W tym wszystkim najbardziej zastanawiające jest podjęcie tak kategorycznych i bezwzględnych środków (jak pod panowaniem jednego, światowego rządu), mających zapobiec szybkiemu rozprzestrzenianiu się tej zarazie. W ostatnich dziesięcioleciach nie było takich przypadków, żeby z powodu jakiejś choroby zakaźnej doszło do odwołania jakichkolwiek zawodów sportowych czy innych dużych zgromadzeń w skali całego świata. Tym bardziej zastanawiającym jest fakt zamknięcia wszystkich szkół, przedszkoli i żłobków w Polsce. Czy rzeczywiście chodzi tutaj jedynie o przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się tego szczepu zarazków, [zwieńczenia wszystkich zarazków]? Czy naprawdę podawana liczba zarażonych i liczbie zgonów odpowiada rzeczywistości?



Już sto czternaście państw zmaga się z tą bombą biologiczną, lecz tylko Polska wszystkich wyprzedza o krok, bo jest dobrze przygotowana… (Jednak dla nich każda okazja sprzyja szerzeniu propagandy sukcesu, tym bardziej przed samymi wyborami. Kiedy inni to robią, to jest to naganne i karygodne, bo wykorzystują koronawirusa w swojej kampanii wyborczej. Jednak dzierżącym władzę to nie przeszkadza a wszystkie środki społecznego przekazu jeszcze ich za to chwalą. Tak, i to się nazywa „wolność słowa”…).



Skoro cały czas mówi się o samych przypadkach tylko zarażania się coraz większej liczby ludzi, to dlaczego tak nagle i wręcz lawinowo są odwoływane imprezy sportowe, a także pospiesznie przerywane współzawodnictwo, odbywające się w ramach różnych pucharów świata czy rozgrywek o mistrzostwo kraju, i to zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach, bo samo ich przeprowadzanie bez widowni nie zawsze wystarcza? Zabronione są też zgromadzenia powyżej tysiąca osób. Czy rzeczywiście chodzi jedynie o gwałtownie narastanie nowych przypadków zarażania się tą chorobą, czy może raczej chce się ukryć prawdę o dużej liczbie zgonów? Wymowny jest również i następny fakt ogromnego wzrostu liczby osób poddanych kwarantannie, przetrzymywanych w odosobnieniu.



W Polsce jest już ponad trzydzieści szpitali, przystosowanych do leczenia tylko osób zakażonych tą chorobą. A jest ich, zdaniem polityków, ponad sześćdziesiąt. To znaczy, że na dwóch zarażonych przypada jeden szpital.



Włochy stały się chyba pierwszy krajem, w jakim całościowo wprowadzono kwarantannę. W Polsce, tak jak we Włoszech, niemal wszystko jest pozamykane, ale to tylko tak „zapobiegawczo”. Jak w wiadomościach usłyszeliśmy urywek hymnu: „…z ziemi włoskiej do Polski…”, to mój starszy syn zauważył, że teraz rzeczywiście można to rozumieć dosłownie, ale w innym znaczeniu.

Co do samej bomby biologicznej, koronowirusa [zwieńczenia wszystkich zarazków], to włoski lekarz twierdzi, że „jest gorsza od wybuchu zwykłej bomby, ponieważ jest to jednokrotne wydarzenie ograniczone w czasie i przestrzeni. W przypadku koronowirusa zaś, jest to zjawisko narastające i zaraźliwe, i wszystko dzieje się bardzo szybko. A jeśli ktoś powiedziałby mi, że w ciągu dwóch tygodni mamy dostawić pięćset łóżek, albo całkowicie przeorganizować nasz szpitalny system, to powiedziałbym, że zwariował, a teraz to się właśnie dzieje.”. (Tym większe rozprzestrzenianie się tej zarazy, gdyż wielu nosicieli nie ma objawów tej choroby i zaraża bezwiednie innych.)

Powiedział też o wielu rozmowach telefonicznych, jakie przeprowadził, bo dzwonią do niego z całego świata chcąc się dowiedzieć, jak sobie radzą z tą zarazą i co trzeba robić, chcąc skorzystać z ich doświadczenia. 
Powyżej: polowa izba przyjęć w Korei Południowej. Źródło: https://gnews.org/131154/


Poniżej: polowe izby przyjęć w Polsce. (Już przygotowane w całym kraju na przyjmowanie dużej liczby chorych. Coś na wzór tego, co teraz jest w Korei.) Czyżby same szpitale przystosowane i przygotowane do leczenia chorób zakaźnych nie były wystarczające?


Liczba zgonów na całym świecie od dłuższego czasu utrzymuje się na poziomie ponad trzech tysięcy osób - jak podają oficjalne źródła. A jeśli wciąż przybywa nowych zarażonych i to bardzo szybko, to czy wszyscy na pewno wracają do zdrowia? Z tą bombą biologiczną jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Nosicielami są osoby, nie mające objawów tej choroby, a zatem sprawdzanie termometrami ich ciepłoty ciała, czy nie mają gorączki, na nic się tu zdaje, mija się z celem i jest bezowocne.

Zastanawiające jest i to, że jeszcze nie tak dawno wcale im nie przeszkadzało szerzenie się różnych zaraźliwych chorób, na które umierało i nadal umiera wielu ludzi. W dodatku ich zgubne działanie potęgują na wiele różnych sposobów. Oprócz tego pieniądze dla nich zawsze są niezwykle ważne. Przeważnie robią z nich jedynie zły użytek. Teraz jednak tracą je na potęgę a w dodatku przeznaczają poważne kwoty na wspieranie gospodarki, czyli na utrzymanie ich systemu, bo dzięki niemu chcą wprowadzić swój upragniony rząd światowy. A to oznaczałoby ostateczne zniewolenie ludzkości.
 
Źródło obrazków:






W przypadku świńskiej grypy, o jakiej jeszcze nie tak dawno mówili, że jest tak groźna nie podejmowali tak szeroko zakrojonych działań i ogromnych wysiłków, by zwalczyć tę zarazę, jak to ma miejsce teraz, w przypadku COVID-19. W dodatku wszystkie państwa bardzo zgodnie i bez najmniejszego sprzeciwu stosują niemal te same środki zapobiegawcze w walce przeciw „rozprzestrzenianiu się koronowirusa”, zarazków zwieńczeniowych. Nie mówią o walce ze śmiertelną chorobą. Starannie unikają takiego określenia. (Dlaczego więc tak nagle i tak bardzo zaczęli się troszczyć o nasze zdrowie i życie? Może i dlatego, że jedyną racją ich bytu oraz istnienia ich systemu są rzesze niewolników, a zwłaszcza ich głupota właśnie).



Rozgłoszono też wszem i wobec o zakażeniu się pewnego hollywoodzkiego aktora. Nie trudno się domyślić, że za jakiś czas będzie dostępne jakieś „skuteczne lekarstwo” lub szczepionka, co wnet postawi go na nogi, by innych ostatecznie przekonać do jego zażywania. Tutaj pojawiła się pewna potworna myśl: dla ratowania własnego marnego istnienia są gotowi uśmiercać wszystkich chorych, żeby w ten sposób zatrzymać chorobę, by do nich nie dotarła, gdyż nie mają żadnego innego sposobu, żeby ją powstrzymać i przezwyciężyć. Skoro do tej pory tak bezkarnie zabijają miliony ludzi głodząc ich na śmierć, a także wieloma innymi chorobami, smugami chemicznymi, zanieczyszczeniem elektromagnetycznym, to nic im nie stoi na przeszkodzie robić to dalej. Z tą różnicą, że ze znacznie większym rozmachem wmawiając wszystkim, że to dla ich dobra, bo ich „leczą”.



Jednak może tym razem naprawdę będą pomagać ludziom? Mało prawdopodobne. Skoro do tej pory pomimo naprawdę niezliczonych okazji do czynienia dobra wyrządzali tylko krzywdę i szerzyli zło, to nic nie wskazuje na to, żeby tak nagle zapałali bezgraniczną miłością do ludzi, jakich tylko uśmiercają na różne sposoby.



A w ogóle to ciekawe, to nagłe zniknięcie niejakiego prezesa K. Czyżby „coś” go dopadło? A może został zamrożony i czeka na lekarstwo dla siebie? Chyba, że go powielają i muszą czekać, żeby od razu wykluło się kilku, bo potrzeba mieć w zapasie więcej egzemplarzy, ponieważ szybko się kończą. Nie życzymy mu źle, ale cóż, jak Oczyszczanie to Oczyszczanie i niech trafi tam, gdzie jego miejsce. I wielu, wielu innych razem z nim również.

Po prawej (pierwsze zdjęcie od lewej), to odkażanie pojazdów w Niemczech. Tylko w Polsce ogromny spadek liczby autobusów wycieczkowych, jeżdżących za granicę. Wcześniej kilkaset dziennie, obecnie zaledwie kilkanaście.



Poniżej: Wyludnione Wuhan. Ta mgła, to środki odkażające, jakimi się tam „ratują”. Odkażanie na ulicach miasta.



Władze Chin zamówiły milion (1 000 000) przenośnych palarni zwłok.



Źródło:






Ostatnio pojawiły się doniesienia o mniejszej liczbie zarażonych na świecie, a co za tym idzie, spadła liczba zgonów, zejść. Jednak trzeba tutaj coś uściślić. Mniejsza liczba zarażonych wynika z tego, że po prostu nie są oni przyjmowani do żadnych szpitali. Tutaj jest mowa o Chinach. (Ale czy tylko tam tak się zaniża statystyki?). Chorym karze się pozostawać w domach, mieszkaniach i to najczęściej bez żadnej pomocy lekarskiej. A w związku z tym nie ma zgonów z tego powodu, bo szpitale nic o nich „nie wiedzą”. Jeśli zatem na przykład w Polsce kwarantanna jest tak powszechna, to w takim razie ile jest przypadków śmiertelnych, jakich nie zalicza się do tych, spowodowanych COVID-19?
 
Zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza w Chinach wraz z postępem epidemii wywołanej przez koronawirusa (NASA). Powietrze czystsze, gdyż nie jest zatruwane spalinami wydzielanymi przez jeżdżące pojazdy.

Źródło:







Teraz powstał szum w środkach masowego przekazu, o rzekomej wojnie cenowej paliw. Wydaje się to być następnym kłamstwem. Ogromne zmniejszenie zużycie paliwa na całym świecie przy zachowaniu tej samej wielkości wydobycia ropy naftowej i wytwarzania paliwa, to już oznacza nadwyżkę podaży nad popytem, czyli spadek cen.



Jakby na potwierdzenie tego, że „zaczyna dziać się lepiej” do Wuhan przybył prezydent Chin, czy też jego sobowtór, ponieważ w ten sposób chcą pokazać poprawę i postęp w walce z zarazą, i że wszystko wraca do normy, zwykłego stanu. Z tego powodu właśnie takie ogromne odkażanie w całym mieście, aż widoczność została bardzo ograniczona.


Źródło: https://gnews.org/137960/

Jednocześnie mówi się w Chinach o nowym sposobie wykrywania tych śmiertelnych zarazków. Badanie na ich wykrycie trwa podobno zaledwie piętnaście minut. Wiadomo przy tym, że sama podwyższona temperatura ciała o niczym jeszcze nie świadczy. Można zarażać innych nie wiedząc nawet o tym, że samemu jest się nosicielem, mając właściwą temperaturę. Dlatego są obawy przed nadużyciami władzy, gdyż dowolnie mogą pozbywać się przeciwników politycznych twierdząc, że po prostu zarazili się i trzeba ich zamknąć w szpitalach poddając przymusowemu leczeniu i na przykład na siłę takich szczepić. 

Polska dziennikarka Hanna Shen, przebywająca w Państwie Środka powiedziała natomiast o możliwej drugiej fali zakażeń koronawirusem w Chinach.






Natomiast władze w Iranie potwierdzają niewielką liczbę przypadków zarażenia oraz zejść. W skali całego kraju kilka dni temu powiadomiono o siedemdziesięciu siedmiu zgonach. Ale tylko w jednej kostnicy naliczono ich czterdzieści osiem. (Ktoś tam wszedł i telefonem przenośnym nagrał jej wnętrze.)




Hałdy ziemi skrywające zwłoki. W Iranie postanowiono grzebać ciała, a nie palić. (Na zdjęciach, oprócz zwłok, widoczne jest to samo usypisko ziemi, zbiorowej mogiły: widok z przodu i z boku.)



A teraz irański sposób zapobiegania dalszemu zarażaniu się następnych osób, czyli „mądre” zwyczaje religijne. (Od 10:47 minuty nagrania.) https://gnews.org/130358/



Poniżej: zrozpaczona irańska pielęgniarka błaga ludzi o nie opuszczanie własnych domostw, jako że sama jest naocznym świadkiem dużej liczby zejść. Twierdzi, że jest ponad sto zgonów w ciągu jednego dnia. (Prawdopodobnie tylko tam, gdzie sama pracuje, a nie w skali całego kraju). Źródło: https://gnews.org/137960/

Rozprzestrzeniająca się po całym świecie, i to w krótkim czasie, ta bomba biologiczna wywarła już ogromny wpływ na jego gospodarkę. Skutki są poważne. Spadek cen ropy, spadki cen na giełdach papierów wartościowych. Zdaniem niektórych znawców w tej dziedzinie, czyli gospodarki pieniądzem i przemysłu, poziom załamania gospodarczego przekroczył ten z roku 2008-go i szybko zmierza do tego, z roku 1994-go. W popłochu wycofywana jest gotówka z rynków papierów wartościowych. Obecnie w każdej dziedzinie życia bez wyjątku następuje załamanie i widać zastój. Rządy niektórych państw chcą ratować gospodarkę doraźnymi zastrzykami gotówki. Giełda papierów wartościowych w Hong Kongu zawiesiła obrót nimi prze kilkanaście minut, by w ten sposób zapobiec dużemu spadkowi cen wielu z nich. Teraz z kolei wmawia się, że giełda odbiła i wszystko wraca do dobrego stanu, jak dawniej.  

No i religie. Za pasem Święto Zmartwychwstania Pańskiego. W Polsce władze kościelne, czy też państwowe odważą się zamknąć i te przybytki? Nawet kosztem „niewinnych zabobonów”? Chociaż z drugiej strony, to dla ratowania własnej skóry. I mniejsza tu o rzesze ludzi, tak zwanych „wiernych”, bo tych możni tego świata, tak jak zamierzają, chcą pozostawić jako swoich niewolników, więc jeszcze mają z kogo wybierać.



W Meksyku, w odróżnieniu od krainy nad Wisłą, w czasie tych świąt podróżuje się na potęgę. To nie są święta rodzinne, lecz wiosenny wypoczynek, przerwa w pracy i wyjazdu, dokąd się tylko da. (Tak więc zgodnie z planem, z góry ustalonym działaniem, by zaraza rozniosła się po całej Ziemi). A poza tym, to „wszystko w porządku”. Jedynie siedem zachorowań, a trzydzieści siedem osób podejrzanych o zarażenie się. (Dane z 10-go marca). Głównie są to przypadki, jakie miały miejsce w mieście Meksyk. Z jego okolicami to ponad dwadzieścia milionów ludzi, więc „na pewno” choroba się nie rozprzestrzenia. I w ogóle: wszystkie placówki użyteczności społecznej działają bez żadnych ograniczeń. Żadnych szkół się nie zamyka, nie ma żadnego mierzenia temperatury ciała ludzi. Samoloty sobie latają, ludzie podróżują jak chcą i nie ma żadnych przypadków objęcia kwarantanną kogokolwiek. Jednak w wiadomościach podaje się konieczność połączenia sił państw latynoskich w przeciwstawieniu się tym zarazkom. Meksyk zaś to „oaza spokoju i bezpieczeństwa”.



Wiadomość z ostatniej chwili. Właśnie moja małżonka przekazała doniesienie z tutejszych środków masowego przekazu, iż Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła pandemię na całym świecie. W uzupełnieniu meksykańscy dziennikarze ze studio telewizyjnego stwierdzili, że nie należy używać słowa „panika”, bo sytuacja na świecie się poprawia, o czym świadczą przypadki wyleczenia chorych. A szpital w Chinach, wzniesiony w tak szybkim tempie został już zamknięty, bo nie ma w nim chorych. (Został już rozebrany, tylko że miejscowi zastanawiają się, co stało się z tymi wszystkimi pacjentami, którzy tam się leczyli, bo jakoś nic o nich nie wiadomo.)



W tych samych wiadomościach wypowiedział się też jakiś kapłan KRK przestrzegając, żeby nie przekazywać żadnych wieści wątpliwego pochodzenia, z wątpliwego źródła, bo trzeba je sprawdzać, by niepotrzebnie nie potęgować przerażenia, popłochu, paniki. Trzeba uważać na siebie, myć ręce i wszystko będzie dobrze.



W sumie, to ma rację, lecz jeśli tak mówi, żeby tylko ukryć prawdę, to w takim razie robi to samo, co różni politycy.



Na koniec prowadzący wiadomości telewizyjne przypominali, żeby nie podawać sobie rąk na powitanie lub pożegnanie oraz unikać dużych zgromadzeń ludzi. Następnie jeden drugiego zagadnął, jak spędzi koniec tygodnia, na co odrzekł, że wybiera się do kina…



A co do prezydenta tego państwa, to nie odpuszcza, albo to jemu nie dają spokoju.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=UBmYivrzy9Y



Przekład z języka hiszpańskiego: „W piątek 6-go marca w Meksyku odbyło się spotkanie przygotowane przez ambasadora USA w Meksyku Christophera Landaua. Dyplomaci z Kanady, Niemiec, Francji, Brytanii, Włoch, Hiszpanii i Holandii spotkali się, aby omówić swoje obawy dotyczące polityki energetycznej Meksyku, w ramach której prezydent (Meksyku) Andrés Manuel López Obrador dąży do nadania państwu ważniejszej roli w sektorze energetycznym, wzmacniając Pemex (odpowiednik PGNiG-e) przeciwko prywatnej inicjatywie (przedsiębiorczości w tej gałęzi gospodarki).
 
López Obrador zobowiązał się do wzmocnienia roli państwa w branży energetycznej, przedstawiając racje, że swoboda rynku i uwłaszczenie innych gałęzi przemysłu w przeszłości pogłębiły długotrwałą nierówność w Meksyku i zachęciły do korupcji, przekupstwa.



Niezwykle szerokie spotkanie dyplomatyczne, takie jak to, jest próbką tego, jak obecna polityka energetyczna, w przeciwieństwie do poprzedniego rządu (prezydenta Peña Nieto), martwi gospodarki, które tradycyjnie były jednymi z największych inwestorów w Meksyku.”.



(Koniec przekładu).



A zatem powstaje pytanie, czy jest to nowe rozdanie w związku z zaistniałymi zmianami na rynku paliw, czy może chodzi o jakiś spisek gospodarczy przeciwko temu prezydentowi?



Widocznie siłą rozpędu władza możnych tego świata dąży do utrzymania swojego panowania, co bez położenia łapy na paliwach kopalnych jest niemożliwe. Jeszcze jest niemożliwe, ponieważ wolna energia zada ten ostatni cios temu Wielkiemu Babilonowi. A kiedy to nastąpi? Niech każdy człowiek na tej Planecie Ziemia zada sobie to pytanie i spróbuje sobie na nie odpowiedzieć. Tylko, że na razie większość zjadaczy chleba nawet o tym nie słyszała. I tym bardziej teraz nie będzie się nad tym zastanawiać pochłonięta walką o przetrwanie, ocalenie własnej skóry. Jednak kiedy zacznie doceniać życie i rozumieć, co ono naprawdę znaczy, to wtedy będzie to oznaczać prawdziwe zmiany na Planecie Ziemia. Tymczasem ludzkość NIC nie jest w stanie uczynić, by zapobiec tej bombie.



I jeszcze jedna wiadomość sprzed chwili. Zderzenie kolejki podziemnej w mieście Meksyk. Jeden skład wagonów najechał na drugi, stojący na peronie. Z jakiego powodu, nie podano. Szybko przemycono tę wiadomość pomiędzy innymi doniesieniami dnia.

Ten świat, jaki znamy, zmienia się z godziny na godzinę, aż wreszcie będzie koniec świata - tego zakłamanego i niesprawiedliwego, gdyż jedne wydarzenia gonią następne, jakby spiesząc się do nowego życia na Ziemi, by właśnie życie na niej było największą wartością.



Tymczasem mowa jest o przetrzebieniu   m i l i a r d ó w  ludzi na Ziemi. Tu już nie chodzi o tysiące, czy nawet miliony, lecz o znaczną część całej ludzkości. To już jest zupełnie inna skala tego zjawiska, wręcz olbrzymia. „Kto ma uszy do słuchania…” (a kto rozum do myślenia…).



„Do świąt Wielkanocnych względny spokój, a potem się dopiero zacznie”.

*    *    *
(P.S. Spisanie tych doniesień było możliwe również dzięki znaczącej pomocy mojej umiłowanej małżonki, ponieważ wyszukała wszystkie zagraniczne wiadomości na ten temat, za co bardzo ładnie jej podziękowałem.)