wtorek, 10 kwietnia 2018

Wpis 63. Wierzę w Oczyszczanie Ziemi i Nowe na Niej Życie dla nas wszystkich!




Ten wpis zacznijmy od urywku sesji przekazu telepatycznego nr 110, zamieszczonej na stronie internetowej Misji Faraon.

Bohdan: Drogi Enki, nasze życie do tej pory opierało się na starych wzorach, starej matrycy. Czy jeśli będziemy wprowadzać wokół siebie miłość, harmonię, dobre uczynki i pozytywne myślenie, to możemy się na tyle zmienić, żeby Przemiana w 2012-tym roku przebiegła przez nas łagodnie, przez nas i nasze umysły?

ENKI: Brawo, naprawdę brawo. Czas najwyższy zmienić się, czas najwyższy doprowadzić do pojednania - wspólnego pojednania. Oczywiście, Przemiana być musi i jest, bo bez tego nie ma mowy o Nowej Ziemi, więc przygotowujcie siebie, innych do tego, aby jak najłagodniej przejść ten proces.
 .

Przemiana to proces, czyli zmiany rozciągnięte w czasie, więc nie trwa jedynie w roku 2012-tym, kończąc się na nim, lecz trwać będzie jeszcze długie lata.

Otrzymaliśmy sprawdzony, niezawodny sposób na wyrwanie się z błędnego koła ułudy, narzuconej nam przez możnych tego świata. To, że jest to możliwe ukazał nam i udowodnił Mistrz Jezus oraz inni prawdziwi Prorocy. Kiedy podlegamy prawu ponownego wcielenia na Ziemi, prawu reinkarnacji, to rodząc się od razu znajdujemy się w świecie najróżniejszych podziałów i różnic. Najpierw przychodzimy ze Świata Jedności, ze Świata Ducha - Duch jest Jeden - a potem schodzimy do świata zróżnicowania pod wieloma względami i w wielu dziedzinach życia. Przechodzimy z Jedności do wielo-różności. Poróżnienia na każdym kroku, czyli niezgoda, co do upadku wiedzie.

A zatem natychmiast dostajemy się pod władanie tych, co narzucają podziały, wytyczają granice, naznaczają nas, że jeden to taki a inny owaki, bo to chrześcijanie, muzułmanie, hinduiści czy chociażby hebrajczycy. A do tego mamy jeszcze, że jeden to z takiego a inny z innego kraju. Zapominamy, że wszyscy - i to bez najmniejszego wyjątku - w tym życiu jesteśmy po prostu ZIEMIANAMI! Oczywiście, możemy się różnić z powodu miejsca na Ziemi, w którym akurat przyszło nam żyć. Możemy się różnić zwyczajami, jakie tam właśnie panują, albo samym sposobem życia, wynikającym z takich a nie innych jego warunków w danym miejscu, bo inaczej po prostu nie da się przetrwać. Ale to nie wszystko.

Nie ma czegoś takiego jak patriotyzm i jakieś różnobarwne płótna wciągnięte na maszt, by oddawać za nie swe święte i tak bezcenne życie, a jeszcze większą głupotą iść za głosem pomylonych polityków, nawołujących z obłędem w oczach do oddawania swego życia za „ojczyznę”, tak samo jak czynili to kiedyś „wielcy patrioci”. (Naszą Ojczyzną jest Królestwo Niebieskie, a Ziemia tymczasowym miejscem przebywania w materii, dla potwierdzenia swojego Duchowego Dziedzictwa pomimo określonych i często trudnych ograniczeń życia fizycznego, cielesnego).

A co do tych „patriotów”, to nic z tych rzeczy. Pomimo, że nas mamią i wabią, to Prawda jest na ogół zupełnie inna. W przeważającej mierze to sam duch zanim się wcieli, kiedy postanawia zejść do życia cielesnego, wybiera sobie dowolne miejsce, czyli w jakim kraju będzie żyć i co go ma spotkać w czasie jego ziemskiej wędrówki. To sam duch przed wcieleniem określa swoje doświadczania, jakich ma doznać. Dlatego jest tyle różnych przestępstw, zbrodni, krzywd, cierpienia, wojen, bo to wynika właśnie z tego! To te wszystkie duchy przed swoim wcieleniem wyznaczają sobie właśnie taki los w czasie swej bytności na Ziemi! To one i tylko one same chcą tego doświadczyć i nic nie ma tu do rzeczy jakaś polityka, układ sił na świecie, władza czy pieniądze. To są pochodne woli ducha, który chce zostać zabity, zginąć na wojnie, umrzeć męczeńską śmiercią, cierpieć niedostatek, głód, choroby.

Ale to jest jedna strona medalu. Drugą zaś jest to, że są takie duchy, które sprzeciwiają się samemu Ojcu Stworzycielowi i zawsze działają przeciwko Niemu. Jednak do czasu, gdyż Dobry Ojciec cierpliwie czeka na ich opamiętanie. Czeka spokojnie i wcale się nie złości, ponieważ wie doskonale o braku podstawowego zrozumienia ze strony tych krnąbrnych duszyczek. Miłość Doskonała bardzo dobrze zdaje Sobie sprawę z braków tych niskich energii, jakie utkwiły na samym dnie niskich wibracji i nie są w stanie, czy też zwyczajnie nie chcą podjąć tego niewielkiego wysiłku woli, aby wnieść się nieco wyżej, tylko troszeczkę wyżej na następny poziom dążenia ku doskonałości. A do tego to potrzeba naprawdę bardzo niewiele. Wystarczy jedynie szczera skrucha, pokorna prośba o przebaczenie i pokorna prośba o pomoc, bo bez tego mogą sobie zapomnieć o otwarciu drogi ku dalszemu właściwemu istnieniu. Dlatego też same skazują się na zagładę, skazują się na swój tragiczny koniec. A o dziwo, dzieje się tak na ich własne życzenie…

To jest naprawdę bardzo dziwne i sam Duchowy Opiekun Ziemi nie potrafi tego zrozumieć, co taki nieposłuszny duch, który w najróżniejszy sposób udziwnia sobie wcielenie chcąc doznać tylu nieszczęść, chce przez to osiągnąć. Wydawać by się mogło, że takie duchy co lubią cierpieć, są jakimiś zwolennikami zniszczenia, poplecznikami samego piekła na Ziemi. a wystarczy tak niewiele, żeby to zmienić. Naprawdę bardzo niewiele. Jak zapewnia Duchowy Opiekun Ziemi EA, każdy, ale to każdy duch bez wyjątku może zmienić swój los (niech będzie, że karmę, jak niektóre istoty ludzkie to zwą) i zacząć swe wcielenie od nowa, zacząć żyć nowym życiem. Wcale nie musi doświadczać tego, co wcześniej sobie założył, wymyślił, postanowił. To żaden kłopot ani ujma na honorze, jak pójdzie po rozum do głowy i zmieni sposób swego cielesnego bytowania. Cel oczywiście wciąż jest ten sam i nie ulega zmianie - dążenie do doskonałości. A dróg do niej jest naprawdę tak wiele, jak wiele mamy okazji do czynienia wszelkiego dobra. Dobra, nie zła.

I tutaj następna bardzo ważna sprawa. Trzeba nam żyć dzisiaj, czyli dniem obecnym i w obecnym czasie. Nie możemy dać się zamknąć w przeszłości ani żyć tą przeszłością. To co było minęło. Te wszystkie ofiary banderyzmu, faszyzmu, holokaustu, komunizmu, ubekizmu z wszelkimi innymi ich odmianami, wliczając w to ich różnych przedstawicieli, co szerzyli tylko śmierć i wielkie cierpienie, to śmiało można powiedzieć, że są to jedynie ponure upiory świata cielesnego, przywoływane jak na zawołanie przez klakierów, popleczników i sługusów tej zakłamanej ułudy, jaką nam zgotowali i jakiej przyszło nam tymczasowo żyć. A nasze dusze, które w swym błędnym mniemaniu są przekonane, że to im do czegoś jest przydatne, pogubiły się już w tym wszystkim i biedne same już nie wiedzą, w którym kierunku mają zmierzać, tracąc ze swojego pola widzenia to co w górze, to co nieprzemijające i trwałe.

No ale cóż. Jeśli uważają, że same wiedzą najlepiej, to mają do tego prawo, ponieważ zapewnia ono tę bardzo ważną rzecz, jaką jest wolna wola. I tej wolnej woli nikomu naruszać nie wolno. Czasem może i szkoda, ale jak prawo to prawo. Nawet sam Pan Bóg go przestrzega. Tak więc to właśnie same duchy przed swoim wcieleniem piszą swoje późniejsze życie, które na Ziemi wygląda właśnie tak a nie inaczej, a do tego ich ego nie pozwala się im przyznać do błędu ani go naprawić.

No a stąd mamy choćby wojny, głód, wyzysk i wszelką niesprawiedliwość - tak społeczną jak i tę ludzką. Jest to rzeczywistość pochodząca z wypaczonych i skrzywionych myśli tych wszystkich dusz, jakim się niestety wydaje, że taka a nie inna droga jest jedyną słuszną, bo ich własną.

Ale na szczęście to wszystko do czasu, bo wiecznie tak być nie może. Jak Duchowy Opiekun Ziemi EA - Duch Święty przekazał nam w jednej ze swoich sesji - Pan Bóg postanowił już o tym, aby dokonało się Oczyszczanie. A do niego zalicza się przebiegunowanie Ziemi. Co ono oznacza? Na pytanie dotyczące jednego i drugiego - „Czy przebiegunowanie jest czymś co nastąpi jako pewna część Oczyszczania? - Duch Święty wyjaśnia krótko i rzeczowo:

ENKI: Gdyby tak dokładnie przyjrzeć się temu, co dzieje się na Ziemi, to przecież przebiegunowanie na Ziemi już jest, ale też przebiegunowanie na Ziemi ma swój cel - oczyścić Planetę Ziemię ze wszystkich nieprawidłowości i częściowo z ludzi też. Tyle mogę powiedzieć. Słucham.

Sesja przekazu telepatycznego oznaczona numerem 232 na stronie internetowej „Misja Faraon”.

No to prosta sprawa. W końcu ma nastąpić tutaj porządek i wkrótce sprzątanie rozpocznie się na dobre. Przywrócony zostanie ład, nastanie nowe życie, ale już bez tego dotychczasowego całego bałaganu, jak również bez tych wszystkich jego popleczników, sługusów, klakierów, niewolników - jednym słowem bez możnych tego świata i wszystkich tych, których oni sobie albo kupili, albo tamci z własnej woli oddali się w ich brudne łapy. Każda duszyczka sama wybiera sobie to co tylko żywnie jej się podoba i co sama tylko chce. A jak zgodnie ze swoja wolą otrzyma to, na co sobie zasłużyła, no to przecież do żadnego diabełka nie może mieć żadnych żalów, ani też żadnych zażaleń.

A kiedy ludzie będą padać jak muchy i tłumnie stąd odchodzić, to z tego tytułu nie ma żadnego, ale to żadnego powodu do zmartwienia, okazywania smutku nad nimi, rozpaczy czy też jakiegoś załamywania rąk, a tym bardziej pomstowania do nieba. A przede wszystkim nie ma mowy o tym, że ci ludzi umierają, bo to wcale nie tak.

Nikt wcale nie umiera, tylko stąd odchodzi, przechodząc w inne miejsce. To jest tak, jak na przykład mamy jakiegoś nieproszonego gościa w domu. Załóżmy, że jest to nasz jakiś daleki krewny. Wlazł nieproszony w nasze progi i bezczelnie nadużywa naszej gościny, panosząc się w dodatku na każdym kroku, czyniąc nawet własne porządki, albo - nazywając rzeczy po imieniu - robi taki bałagan, że gorszego już być nie może. Oczywiście my same i sami nie możemy wyrzucić go z domu, no bo właściwie jesteśmy w nim na tych samych prawach, a gościnność też przecież zobowiązuje.

I wtedy dochodzi do tego, że jakaś siła wyższa zabiera takiego gościa z naszego domu i umieszcza go w jakimś innym miejscu, powiedzmy w jakimś miejscu odosobnienia i to z wieloma innymi osobnikami podobnego do niego pokroju. A w tym miejscu będą mieć już tę ostatnią i jedyną okazję do poprawy swojego postępowania.

Dlatego wierzę w Oczyszczanie Ziemi oraz wierzę w to, że dojdzie do takiego oczyszczenia dusz, kiedy w czystości myśli, w czystości swoich zamiarów - również i tych dotyczących następnych wcieleń – dusze te będą zmierzać jedynie ku doskonałości a nie wstecznictwa, będą dążyć do tego co wysokie, a nie nurzać się w bagnie niskich, niegodnych postępków. A także dusze takie w końcu zrozumieją to co najważniejsze, wykazując się przy tym samym posłuszeństwem wobec swego Ojca Stworzyciela, zapominając już całkowicie, co to takiego jakieś tam ego.

A wtedy wszystkie mieszkanki i wszyscy mieszkańcy Ziemi będziemy szczęśliwe i szczęśliwi, że wreszcie jesteśmy uwolnione i uwolnieni od kogoś takiego, kto wykorzystywał nas tak bardzo i tak bardzo nas prześladował, że nie dawał nam po prostu żyć. Już tak zalazł za skórę, że stało się to wręcz nie do zniesienia. I teraz dopiero możemy bardzo głęboko odetchnąć z wielką, naprawdę wielka ulgą, że w końcu jesteśmy same i sami w naszym własnym domu, bo już nikt inny, a tym bardziej ten, kto na to z całą pewnością na to nie zasługuje, więcej z nami pod jednym dachem przebywać już nigdy nie będzie. Tak więc z tej Planety Ziemia odejdą wszyscy ci, co nadużyli tutaj wielkiej gościnności i przeciw samej Matce Ziemi i Matce Przyrodzie ośmielili się tak niegodziwie i tak nisko działać.

Złoża naturalne w Polsce, podobno największe w Europie i jedne z największych na świecie - skoro wielcy tego świata stale dążą do zapanowania na Ziemi, to nie mogą dziwić ich zapędy do przejęcia pełnego panowania nad wszystkimi tego rodzaju dobrami tej Planety, włącznie z wodą pitną. I dlatego - tak jak pisaliśmy wielokrotnie - wszyscy ci, którzy pomagają i służą tym niskim celom całkowitego zniewolenia ludzkości, właśnie swoimi czynami określają się ponad wszelką wątpliwość i bardzo wyraźnie opowiadają się, po której stronie się znajdują, a w tym przypadku nie ma już żadnych złudzeń. I niech tak będzie - niech ci co knują, oszukują, zwodzą, zabijają, ciemiężą, prześladują i wprowadzają taki ucisk, jakiego już nie można wytrzymać, to niech sobie stąd idą raz na zawsze i nigdy nie wracają.

Ależ to będzie dla nas ulga! Naprawdę ogromna i to dla nas wszystkich. Oto będzie ten świt tak bardzo przez nas wyczekiwany, wyglądamy. Cudowny brzask nowego dnia!

I nie ma się co martwić, że może dojść do zakłócenia naszego codziennego życia w jakiejkolwiek jego dziedzinie. Wiele razy z żoną i z dziećmi zastanawiamy się, jak to będzie w czasie tych gwałtownych zmian z zaopatrzeniem w wodę, elektryczność, żywność i w inne usługi, tak niezbędne do codziennego życia, jak chociażby Internet. Ale Duchowy Opiekun Ziemi EA (Duch Święty) zapewnia nas wszystkich, że wszystko jest zabezpieczone. Nic nam nie grozi, nie zagrażają nam żadne tego rodzaju zakłócenia ani trudności. Mało tego. Grupy statków kosmicznych innych Cywilizacji będą zabierać zwłoki, ciała, trupy tych, co stąd odeszli, więc nawet i o to zadbali Ci, co nami się opiekują i nam pomagają.

To będzie następny widoczny znak dla ludzkości, że mamy prawdziwych Przyjaciół, a w największym stopniu są nimi Istoty z Wysokości, w przeciwieństwie do tych na Ziemi, co zamiast okazywać przyjaźń, czynić dobro, sprzeniewierzyli się czystości swej duszy jak i Ojcu samemu, który te dusze do życia Sam przecież powołał.

A skoro tak, to niechże te dusze w końcu się nauczą i wreszcie odrobią swoją lekcję, i spełnią swoją powinność właściwym wcieleniem. A jeśli tego nie uczynią, to lepiej nawet nie myśleć jaki czeka je los, jaki koniec dla nich nastanie i to nieodwołalny…  
Tak więc przebywając jeszcze w Świecie Duchowym wywieramy ogromny wpływ na życie w ciele na Ziemi. Oczyszczanie Na Ziemi, to i Oczyszczanie mające miejsce na pierwszym poziomie Świata Ducha, a wtedy większy będzie też ład i na samej Ziemi. (Porządki obejmą piekło na Ziemi i piekło Duchowe).

Kto ma chęć poznania Prawy, niech się jej doszukuje zwiększając swe poznanie i dochodząc do mądrości. Praca nad sobą to jeden z największych wysiłków, ale też i dających największą korzyść.

Droga dobra wcale nie jest taka zła. A czerpać na niej można wiele korzyści, tak duchowych jak i w życiu doczesnym.

Spójność ducha i ciała jest możliwą. Wystarczy odrobina dobrej woli i właściwej wolnej woli.

Tak bardzo chcemy pomagać innym? Najpierw pomóżmy sobie, to inni z tego już będą mieli wielką korzyść.

Czystość jest kluczem dokonania wielu wspaniałych rzeczy. Jest warunkiem duchowości.

Umiejętność właściwego rozumienia świata, odpowiedniego jego pojmowania rozświetla niejeden mrok wątpliwości, niepewności, zagubienia.

Wiara i ufność, tak samo jak posłuszeństwo i wierność są najlepszymi druhami w wędrówce życia, choćby spowite było i największą nawet mgłą niepewności co do przyszłych dni, wydarzeń.

Wytrwałe dążenie do właściwego celu, pragnienie jego osiągnięcia to bardzo dobry sprzymierzeniec duszy w jej zamiarach.

Serce to wielka tajemnica człowieka, a podążanie za jego głosem, to jego wielka mądrość.

Siła woli to jak niezłomny duch. Niewidoczny, a o ogromnej sile sprawczej.

Co to jest cud? Cud to wiara, wiedza, wyobraźnia i umysł.

Mowa jest srebrem a milczenie złotem. Modlitwa jest początkiem a wiara jest zwieńczeniem.

Wierzyć by ujrzeć? Jak najbardziej, lecz miej odwagę tak czynić!

Szczęście? Mieć powód do zadowolenia nie tylko z siebie i cieszyć się z tego wszystkiego, czym każdy dzień hojnie nas obdarza - przede wszystkim Życiem!

Śmierć? Wcale jej nie ma. To tylko przejście z jednego świata do drugiego, więc można ją uznać za wyzwolenie dla duszy.

Życie, czyli czuję, działam, istnieję, jestem i rozumiem - choćby to, po co żyję.

Najpierw Królestwo Niebieskie, a potem dopiero inne dodatkowe rzeczy, bo te najlepsze są właśnie w Królestwie Niebieskim i dla wszystkich jest ich pod dostatkiem, zwłaszcza dla tych, co już się w nim znajdą. W jaki sposób? Zapomnieć, nie myśleć o tych wszystkich dodatkowych, drugorzędnych rzeczach.

Bycie samolubnym to taka sama ułuda jak ta, że pieniądze dają szczęście.

Sztuka prawdziwej pomocy, dzielenia się z potrzebującą osobą to nic uciążliwego, a można się o tym przekonać zaraz po pierwszym takim czynie miłosierdzia. Wystarczy tylko trochę odwagi.

Odwaga to przeświadczenie, że zawsze i wszystko jest dobrze, że zawsze i wszystko się powiedzie, gdyż wszystko jest dobre, co się dobrze kończy. Po drodze mogą być drobne niepowodzenia, lecz w ostatecznym rozrachunku dobro zawsze zwycięża.

Pokonywanie następnych granic wynikających z własnych słabości wcale nie wymaga zdobywania zimą górskich szczytów. Wystarczy iść niestrudzenie wąską, trudną ścieżką wiary, zdając sobie bardzo dobrze sprawę, jak wielce szczytnemu celowi to służy.

Skromność, to powiedzieć - to wcale nie ja.

Być wielkim duchem - żyć, jakby się ciała nie miało.

Być bogatym wewnętrznie, to nie zawsze być biednym w świecie rzeczy.

Największe nieszczęście jest wtedy, gdy człowiek traci wiarę i życie bierze w swe ręce, samemu chcąc o wszystkim stanowić.

Wspólne pojednanie, to po pierwsze nasze własne pojednanie - samych z sobą, jak i ogólne, powszechne, wszystkich ludzi na Ziemi, a także z każdym innym na niej przejawem Życia.